Gdynia: Ponad 3 tysiące kilometrów dla pomagania

Gdynia: Ponad 3 tysiące kilometrów dla pomagania

Wyruszył z Gdyni dokładnie 22 lipca, a w sobotę powrócił do domu po rowerowej wyprawie życia. Janusz Marmurowicz-Voss przez ostatnie tygodnie przejechał blisko 3500 kilometrów po Polsce, docierając m.in. do najbardziej wysuniętych krańców kraju, a po drodze zbierał pieniądze na Szlachetną Paczkę!

– Czuję się zadowolony z tego, że spełniłem wielkie marzenie swojego życia, które planowałem od dawna, ale czuję się też szczęśliwy, że napełniłem swoje serce wieloma uśmiechami, które otrzymywałem. Trasa – zjawiskowa, ludzie – wspaniali, ale najpiękniejsze są doświadczenia, które zostają w sercu – mówił tuż po przyjeździe pod gdyńską fontannę przy Skwerze Kościuszki Janusz Marmurowicz-Voss, gdynianin, który w lipcu wyruszył w Polskę na rowerze z misją pomagania innym.

Do końcowego punktu swojej wyprawy dotarł w sobotę (7 września) około godziny 18:00. Ostatni dzień jego podróży na dwóch kołach to około 80-kilometrowy odcinek z Helu do Gdyni, który w spokojnym tempie udało się pokonać w kilka godzin. Wcześniej, dokładnie od 22 lipca, gdy wyruszył w drogę z gdyńskich Leszczynek przemierzał w zasadzie wszystkie najbardziej charakterystyczne tereny w Polsce, przez kilka tygodni przejeżdżając przez cały kraj i zamykając licznik swojej wyprawy na około 3,5 tysiącach kilometrów!

Pokonanie własnych granic na rowerze to jedno, ale motywem całej akcji, która była prowadzona pod szyldem „JMV – Polska Naj” było pomaganie. Podczas jazdy trwała internetowa zbiórka, z której zebrane środki będą przeznaczone na Szlachetną Paczkę.

– Moimi głównymi punktami były najdalej wysunięte punkty na północ, południe, wschód i zachód. Do tego najniższa depresja, środek Polski i najwyższy szczyt Polski, jakim są rysy. Udało się też odwiedzić źródła naszej najdłuższej rzeki i jej ujście. Moje pomaganie to hasła „Daj uśmiech – otrzymaj uśmiech”, drugie to „Szlachetne pomaganie przez aktywne działanie”, w ramach którego zapraszałem osoby spotkane na trasie i przez social media, żeby dołożyły swoją cegiełkę na poczet wspólnej Szlachetnej Paczki, którą planuję zrealizować na początku grudnia. Na tym jeszcze nie koniec, środki będę zbierać dalej, żeby osiągnąć pułap 3,5 tysiąca – tyle, ile kilometrów, tyle złotówek – zapowiada Janusz Marmurowicz-Voss.

W organizacji rowerowej wyprawy, a także przy dwóch jej etapach – pierwszym i ostatnim – Januszowi pomagali jego przyjaciele, którzy wspólnie z nim przejechali około 200 kilometrów, wspierając jego inicjatywę w najważniejszych momentach i dodając mu wiary we własne możliwości.

– Towarzyszyłem w pierwszym dniu, gdy jechaliśmy z Gdańska Głównego do Braniewa, przejechaliśmy wtedy około 120 kilometrów. Dziś uczestniczyłem też w jego ostatnim dniu, gdy przejechaliśmy około 80 kilometrów z Helu. Ogólnie dzisiaj się nie spieszyliśmy, ale po Januszu było widać, że przez te ostatnie 10-15 kilometrów nie mógł uwierzyć, że to koniec i wychodziły z niego wszystkie emocje, był mega podekscytowany – relacjonował Adrian Smykowski, który przyjechał do Gdyni wspólnie z Januszem. – Jeżeli chodzi o pomaganie ludziom, robi to od paru lat, a jeżeli chodzi o wyprawy rowerowe, to miał już takie zrywy, że w ciągu dnia potrafił przejechać około 200 kilometrów. Naszą wspólną pasją jest to, że lubimy pomagać i łączy nas aktywność fizyczna. On, z racji tego, że uwielbia rower chciał połączyć przyjemne z pożytecznym – tłumaczy.

Więcej informacji i wcześniejszych relacji z rowerowej podróży Janusza Marmurowicza-Vossa można znaleźć na jego facebookowym profilu poświęconym akcji. Tam znajdują się także namiary na internetową zbiórkę, na którą ciągle można jeszcze wpłacać pieniądze. Janusz Marmurowicz-Voss jechał przez Polskę pod patronatem honorowym prezydenta Gdyni, Wojciecha Szczurka.

Kamil Złoch / gdynia.pl
Źródło: gdynia.pl
Fot. Kamil Złoch / gdynia.pl

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.