Ostałowski i Pol – to był Hejtpark w bardzo dobrym składzie

Ostałowski i Pol – to był Hejtpark w bardzo dobrym składzie

Obie ręce stracił w wieku 19 lat w wyniku wypadku motocyklowego. Bardzo szybko rozpoczął rehabilitację i drogę do kontunuowania swojej pasji. Choć barier pojawiło się więcej, to nie poddawał się i szukał rozwiązań, które pozwoliły zbliżać się do spełnienia marzeń. Mowa o Bartoszu Ostałowskim, który wczoraj wieczorem był gościem w programie „Hejtpark w dobrym składzie” w Kanale Sportowym.

O Kasi Rogowiec, o wyzwaniach wynikających z nauki codziennego życia po wypadku, pasji do sportów motorowych oraz dryftu i pierwszym Mercedesie, którego prowadził dotykając kierownicy nogami. Między innymi o tym opowiadał wczorajszy gość Michała Pola.

Regułą programu są telefony od widzów, którzy zadają różne – często niewygodne – pytania. Pojawiło się i pytanie o to czy jako osoba z niepełnosprawnością doświadczył przejawów dyskryminacji, między innymi podczas szukania pracy. – Nigdy takiej sytuacji nie miałem szansy doświadczyć, bo też nigdy nie musiałem ubiegać się o pracę, bo bardzo szybko założyłem własną firmę i stworzyłem sobie takie środowisko, żeby to wszystko działało, żeby ta firma obsługiwała też moje starty – odpowiedział Ostałowski. – Gdyby ktokolwiek próbował mi powiedzieć, że czegoś nie mogę robić, bo „coś tam” albo gdyby cokolwiek powiedział w tym obszarze umniejszania czyichś możliwości, to ja wtedy od razu – krótka piłka – „spadaj na drzewo”. Każdy ma szansę pokazać to, co potrafi – dodał.

Wczorajszy gość programu, zdał egzamin na prawo jazdy i codziennie jeździ samochodem. Opowiadał między innymi o tym jak wyglądały kontrole policyjne.

– Na początku, gdy uczyłem się jeździć, gdy wdrażałem się w to wszystko, nie zapinałem pasów, miałem takie orzeczenie od lekarza, jeszcze rehabilitacja trwała i bezpieczniejsze było, żebym w razie czego szybko mógł opuścić samochód. Oczywiście teraz już wypracowałem swój sposób, wyćwiczyłem, żebym mógł zapiąć pasy i rozpiąć je samodzielnie, więc to też było trudne, ale udało mi się to wypracować. Natomiast początkowo jak policjanci widzieli, że jeździłem bez pasów to zatrzymywali mnie. I była cała rozmowa: „Poproszę prawo jazdy”. Ja podawałem je stopą i mówiłem: „Podaję je tak, bo nie mam rąk”. I wtedy: „Jak to nie ma pan rąk? Pan żartuje”. Ja mówię: „Naprawdę. Proszę zobaczyć.”. I wtedy policjant wołał kolegę z radiowozu i mówił: Chodź, chodź tu, gość tu nie ma rąk i prowadzi”.

Bartosz Ostałowski driftuje od 2011 roku. Zdobycie licencji profesjonalnego kierowcy było dużym wyzwaniem. Jak sam przyznał najtrudniej było zaliczyć ewakuację z samochodu, którą trzeba wykonać w osiem sekund.

– To był duży problem, ponieważ ja nigdy nie potrzebowałem się sam wypinać z pasów. Zawsze jak trenowaliśmy, to byli jacyś ludzie ze mną, zawsze mnie ktoś wypinał – opowiadał Ostałowski. – To był taki moment, kiedy pomyślałem sobie: „Kurczę już jestem tak blisko, już przepracowałem to wszystko, przekonałem tych wszystkich ludzi i to mi może przeszkodzić”. To był taki moment zawahania. Rozmawiałem dużo z mechanikami. Nikt nie był w stanie wymyślić jak mógłbym te pasy wypinać. Każdy zakładał to, co ja zakładałem wcześniej: „Gość nie ma rąk i nie wypnie się”. Wiele sytuacji  w codziennym życiu nauczyło mnie, że trzeba szukać rozwiązania, że można zrobić coś w inny sposób. Analizowałem inne rzeczy, że np. jakiś serwomechanizm będzie mi te pasy odpinał, może jakiś pneumatyczny system i tak dalej i tak dalej, ale istotna była niezawodność tego. Pojawiało się pytanie co będzie jak to się zepsuje i nie wypnę się i spalę się, gdyby auto się zapaliło. Była cała masa analiz. W końcu znalazłem mechanizm genialny w swojej prostocie. Była to zwykła metalowa linka, którą mamy w rowerze. Była ona połączona specjalnym uchwytem z klamrą na brzuchu (spinającą pasy – red.) z pedałem i wystarczyło jedno kopnięcie w ten pedał i pasy się odpinały, drugie kopniecie w dźwignię przy drzwiach i otwierały się drzwi i na egzaminie wysiadłem w 4,3 sekundy.

Cała rozmowa trwająca półtorej godziny znajduje się w serwisie YouTube na kanale Kanału Sportowego. W trakcie programu pojawiły się też m.in. historie związane ze studiami inżynierskimi, ewentualnymi protezami rąk, snami i składaniem koszul.

Czytaj także -> PasjONaci: Sport jest dla wszystkich bez żadnych ograniczeń

Poniżej cały odcinek programu „Hejtpark w dobrym składzie” z Bartoszem Ostałowskim:

Hejtpark w dobrym składzie | Kanał Sportowy
Fot. Screen z programu (Kanał Sportowy)