Gdyńscy seniorzy z dystansem na Polance

Gdyńscy seniorzy z dystansem na Polance

Na skąpanej w słońcu Polance Redłowskiej, z zachowaniem zasad bezpieczeństwa i uśmiechami skrywanymi pod maseczkami spotkali się seniorzy z klubów prowadzonych przez Centrum Aktywności Seniora w Gdyni. To dla nich pierwsza od ponad trzech miesięcy okazja do osobistej rozmowy w gronie osób dobrze znanych z zajęć, które nagle przerwała pandemia.

– Na moment, w którym znów moglibyśmy Państwa zobaczyć, czekaliśmy kilka miesięcy. Oczywiście, utrzymywaliśmy kontakt telefoniczny, kontakty mailowyczy poprzez komunikatory ale spotkanie z Wami: radosnymi, uśmiechniętymi, gotowymi do działania to naprawdę piękna chwila. Cieszę się, że mogę być tu z Państwem – mówił Michał Guć, wiceprezydent Gdyni ds. innowacji, otwierając w na Polance Redłowskiej Piknik Miejskich Klubów Seniora. – Chcę Państwu serdecznie podziękować. Za nami kilka bardzo trudnych miesięcy. Prosiliśmy o pozostawanie w domach, o izolowanie się. Wiemy, jak trudno było to wytrzymać. Cieszę się, że mimo tej izolacji potrafiliście zachować aktywność, że odwiedzaliście wirtualny CAS. Dzięki temu możemy się dziś spotkać w dobrej formie. Życzę wspaniałej zabawy i miłego dnia.

Przypomnijmy, że miejskie kluby seniora zawiesiły działalność w połowie marca. Niełatwa decyzja podyktowana była troską o zdrowie i bezpieczeństwo seniorów, którzy są w grupie największego ryzyka zarażenia koronawirusem. Jednocześnie pracowniczki Centrum Aktywności Seniora rozpoczęły wielką akcję kontaktowania się z seniorami, by upewnić się że niczego im nie potrzeba. Do dziś codziennie dzwonią i wysyłają wiadomości do kilkuset osób.

Z kolei pod koniec marca w sieci działalność rozpoczął Wirtualny Gdyński Uniwersytet Trzeciego Wieku: na specjalnie uruchomionej stronie wirtualny.cas.gdynia.pl pojawiają się wykłady nagrane i przygotowane przez wykładowców GUTW.

– To wszystko dawało nam radość z bycia w kontakcie i możliwość spędzenia czasu, ale w każdej rozmowie seniorzy dopytywali, kiedy znów będą mogli się spotkać. Wiedzieliśmy, że są spragnieni swojego towarzystwa ale ponieważ bezpieczeństwo jest dla nas najważniejsze czekaliśmy na moment, gdy możliwe będzie spotkanie w plenerze – wyjaśnia Bożena Zglińska, dyrektor Centrum Aktywności Seniora w Gdyni. – Piknik na Polance Redłowskiej, na który zaprosiliśmy seniorów, przygotowaliśmy z zachowaniem wszystkich zasad bezpieczeństwa. Dokładnie określiliśmy liczbę uczestników, chętni do udziału zgłaszali się z wyprzedzeniem, musieli zaakceptować zasady spotkania i ich przestrzegać. Zawsze zachęcamy seniorów, by byli z sobą blisko, tym razem przypominaliśmy o zachowaniu dystansu. Mimo to, zabawa była udana.

Pani Teresa od 10 lat korzysta z oferty Miejskiego Klubu Seniora „Orłowo”. – Od zamknięcia klubu w marcu nie widywaliśmy się, chyba że z kimś gdzieś przypadkiem – mówi. – Dzwonimy do siebie, bo brak nam siebie, brak nam spotkań. Człowiek jest jednak zwierzęciem stadnym…

Pani Krystyna, też z Orłowa, wskazuje. – Stęskniliśmy się za sobą, była duża potrzeba kontaktu z ludźmi. W tym był problem: byliśmy odizolowani, a telewizja w pewnym momencie się znudziła.

Gdy kluby zawiesiły działalność, pani Ludmiła wychodziła na długie spacery do lasu. Z kolei pan Andrzej, uczestnik klubu „Śródmieście”, swoją brydżową pasję realizował w internecie. – Miałem kontakt z innymi osobami z klubu, głównie telefoniczny. Czasami osobisty na odległość – mówi. – Teraz będzie nam chyba łatwiej, mam nadzieję że choroba zacznie powoli ginąć. Czasami w autobusie widzę, że ludzie lekceważą zasady bezpieczeństwa. Natura ludzka jest taka, że na początku wszyscy się przejmują, a z czasem odpuszczają. A przecież dyscyplina to podstawa.

I tej dyscypliny bardzo pilnowano podczas pikniku na Polance Redłowskiej. Każdy wchodzący na jego teren podpisywał specjalną deklarację, dezynfekował dłonie i zakładał maseczkę. Poczęstunek „dostarczali” animatorzy klubów, dzięki czemu uniknięto kolejki np. po wodę. Tańce do muzyki na żywo, bo i tego nie zabrakło, odbywały się solo i z zachowaniem dystansu. Nad bezpieczeństwem uczestników czuwali ratownicy medyczni.

– Widzimy, jak seniorzy tęskną za sobą i wspólnymi aktywnościami, dlatego pilnie pracujemy nad nowa formułą działalności miejskich klubów seniora – zdradza wiceprezydent Michał Guć. – Chcemy wykorzystać fakt, że letnie miesiące sprzyjają aktywnościom w plenerze, więc zaproponujemy seniorom wspólne wycieczki czy ćwiczenia na świeżym powietrzu. Będą też kolejne pikniki na Polance.

Szczegóły dotyczące wznowienia działalności miejskich klubów seniora poznamy na początku lipca.

Fot. Aleksander Trafas