Ankieta nie taka zła? (polemika)

Ankieta nie taka zła? (polemika)

Naczelny naszej gazety starał się zniechęcić Czytelników do wypełnienia ankiety skierowanej do elblążan z niepełnosprawnościami i ich rodzin w związku z przygotowywaną aktualizacją miejskiego programu na ich rzecz. Bardzo mnie to zbulwersowało i mam nadzieję, że mu się to nie udało.

Argument, że standardowa ankieta powinna dać się wypełnić w ciągu 5 minut nie ma tu nic do rzeczy – bo to nie jest zwykła ankieta, taka, jaką na przykład producenci kierują do konsumentów margaryny z pytaniem, jaki smak preferują. Przedmiotowa, tak skrytykowana przez Rafała Sułka ankieta [tekst przeczytać można TUTAJ], ma na celu uzyskanie informacji potrzebnych do zaplanowania działań, które osobom z niepełnosprawnościami poprawią warunki funkcjonowania w życiu codziennym, uczestnictwa w życiu społecznym, umożliwią jak najpełniejsze korzystanie z dóbr kultury, czy zdobycie zatrudnienia. Jak widać, dotyczy wielu aspektów życia, a zadanie tylu pytań było konieczne dlatego, że nie ma innych źródeł wiedzy o ich potrzebach i problemach. Autorzy ankiety mają za zadanie przygotować diagnozę stanu istniejącego, która pozwoli opracować program rzeczywiście odpowiadający tym problemom i potrzebom. Jestem przekonana, że osoba z niepełnosprawnością lub jej rodzic czy opiekun nie pożałują czasu na wgłębienie się w treść ankiety i rzetelną odpowiedź wiedząc, że może to zmienić na korzyść ich życie. W Elblągu jest ciągle bardzo dużo do zrobienia w zakresie dostępu do rehabilitacji, wsparcia osób dorosłych (mieszkalnictwo wspomagane, zatrudnienie), likwidacji barier architektonicznych i technicznych, komunikacji, zapewnienia asystentów, opieki wytchnieniowej i zaspokojeniu innych potrzeb. Niestety, nie ma wiedzy, czego najbardziej potrzebują niepełnosprawni mieszkańcy i jak dużo. Nie da się tak szerokiej tematyki ująć na jednej czy dwóch stronach druku, a wszystkie dziedziny życia są ważne. Panu Rafałowi odechciało się czytać ankietę na 13 stronie, ale on nie jest osobą, która nie może sama wyjść z mieszkania, zrobić samodzielnie zakupów czy pójść do kina, czeka samotnie w domu na czyjąś pomoc, a miesiącami na możliwość rehabilitacji skurczonych dłoni, a wszystko to z perspektywą spędzenia ostatnich lat życia w DPS. Wiele osób z niepełnosprawnościami, niestety, ma aż za dużo czasu, który spędzają w domu bez żadnego zajęcia, a ich opiekunowie muszą zrezygnować w własnego życia nie mając pomocy. Oczywiście, byłoby przyjemniej i skuteczniej, gdyby z tą ankietą przyszedł osobiście do adresata ankieter, ale nie ma na to pieniędzy, a nie znalazło się odpowiednio wielu wolontariuszy.

Sugestia pana Sułka, że adresaci ankiety – osoby z niepełnosprawnościami i ich opiekunowie – nie potrafią czytać ze zrozumieniem i nie poradzą sobie z odpowiedzią zwłaszcza na pytania otwarte, jest wręcz obraźliwa. Skąd taka opinia – nie wiem. Nasza gazeta od lat jej zaprzecza – na łamach Razem z Tobą roi się od mądrych, dzielnie pokonujących trudy swojej egzystencji młodych i starszych ludzi borykających się z różnymi niepełnosprawnościami. Za tych, którzy sami nie dają rady, robią to ich opiekunowie. Chodzi o to, żeby budować świat bez przeszkód dla ich aktywności, a do tego potrzebna jest wiedza, którą można uzyskać m.in. właśnie przez takie ankiety. Są też osoby samotne, obolałe i zagubione, które najbardziej potrzebują pomocy – o ich problemach muszą opowiedzieć organizacje pozarządowe i instytucje, które są do tego powołane.

Pytania są zrozumiałe i konkretne, nie ma obowiązku odpowiedzi na wszystkie, wystarczy wybrać te, które dla danej osoby są najważniejsze. Od wielu lat, jako przedstawicielka Elbląskiej Rady Konsultacyjnej Osób Niepełnosprawnych uczestniczę w zespołach tworzących miejskie programy społeczne. Za każdym razem natykamy się na barierę niewiedzy o liczbie osób z różnego rodzaju niepełnosprawnościami, o warunkach ich życia, potrzebach i oczekiwaniach. Opieramy się głównie na własnych obserwacjach i intuicji – a to zdecydowanie za mało. Chcielibyśmy tym razem opracować program, który naprawdę zmieni nasze miasto na lepsze, ale nie zrobimy tego bez pomocy samych zainteresowanych, zaczynając od odpowiedzi na pytania postawione w tej, wcale nie wyczerpującej wszystkich zagadnień, ankiecie.

2 Komentarze

  1. A mnie zastanawia czemu naczelny pozwolił na opublikowanie tego tekstu. Przecież ta osoba jawnie go obraża sama bedąc panią od czegoś tam…a dontego jeszcze te dywagacje, które nijak mają się do tekstu Pana Rafała

  2. W polemice Teresy Bocheńskiej nie ma ani jednego zbędnego słowa.
    Rzetelną, konkretną wiedzę o potrzebach osób niepełnosprawnych i ich opiekunów, można uzyskać tylko od nich samych.
    Dlatego trzeba zadać tyle pytań, ile to konieczne.
    I raczej nie ma obawy, że osoby dla których rozwiązanie lub nierozwiązanie niektórych problemów, to być albo nie być, nie zechcą poświęcić czasu na ankietę.

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.