Nowy „gryzoń”, nowe możliwości - rozmowa z Agnieszką Kamińską-Szyszko

Nowy „gryzoń”, nowe możliwości -  rozmowa z Agnieszką Kamińską-Szyszko

Rozmowa z Agnieszką Kamińską–Szyszko, uczestniczką projektu „Wsparcie osób niepełnosprawnych ruchowo na rynku pracy” zorganizowanego przez Fundację Polskich Kawalerów Maltańskich w Olsztynie.

Agnieszka Kamińska–Szyszko od urodzenia choruje na rdzeniowy zanik mięśni (SMA typ Ib). Jednak mimo postępującej choroby nie poddaje się i poszukuje sposobów na bycie aktywną. Prowadzi swoja stronę internetową: www.stokrotka.olsztyn.pl. Jest jedną z uczestniczek projektu „Wsparcie osób niepełnosprawnych ruchowo na rynku pracy”. Chętnie zgodziła się porozmawiać na temat projektu.

Skąd dowiedziała się Pani o projekcie?

Przypadkowo, z Gazety Olsztyńskiej. Wahałam się na początku, czy wziąć w nim udział. Jednak po dłuższym zastanowieniu się uznałam, że warto spróbować. Zawsze to coś nowego.

Jakie trzeba było spełniać warunki by wziąć udział w projekcie?

Należało przedstawić orzeczenie lekarskie potwierdzające stopień niepełnosprawności i określające jej rodzaj, bo jest to program dla niepełnosprawnych ruchowo lub dostarczyć orzeczenie ZUS kwalifikujące do I grupy inwalidzkiej. Poza tym trzeba było mieć status osoby niepracującej.

W jakich warsztatach brała Pani udział?

W czerwcu wraz z mężem pojechaliśmy do ośrodka „Perkoz” w Olsztynku na szkolenie dotyczące aktywnego poszukiwania pracy. Mieliśmy spotkania z psychologiem, doradcą zawodowym i prawnikiem. Ponadto dowiedziałam się, jak aktywnie poszukiwać pracy i w jaki sposób zaprezentować się potencjalnemu pracodawcy. Dostaliśmy materiały poglądowe z zajęć, jednak najwięcej zostało w głowie.

Czy  warsztaty tego rodzaju pomagają?

Tak. Najbardziej pomogły mi zajęcia z psychologiem. Zaczęłam zwracać uwagę na sprawy, o których wcześniej nie pomyślałam. To był bardzo rozwijający kurs. Poza tym sam wyjazd, gdzie jest blisko las i jezioro, też dużo daje.

Czy udział w tym projekcie przyniósł Pani jakieś wymierne korzyści?

Można powiedzieć, że pod tym względem udział też był owocny. Mam nowego przyjaciela – „gryzonia”  (śmiech). Jest to myszka – IntergaMouse, którą steruje się dmuchając – mysz reaguje na nacisk. Wciągnięcie powietrza to lewe kliknięcie, natomiast prawe kliknięcie to wypuszczenie powietrza. Długo się starałam o tę mysz, ponieważ jest bardzo droga – kosztuje około dziewięciu tysięcy, więc nie było to proste. Jednak na szkoleniu zostaliśmy zachęceni przez panią Iwonę Wrąbel – Derkacz, która jest koordynatorem tego projektu, do wyrażenia swoich potrzeb i, jak widać, udało się! Wiele radości daje mi ten sprzęt, ponieważ, z powodu utraty sprawności dłoni straciłam możliwość samodzielnego klikania. Był moment, że starałam się o dofinansowanie z PFRON-u w ramach programu „Pegaz”. Można było uzyskać 3 tysiące. W sumie zawsze coś, jednak aby ubiegać się o to dofinansowanie trzeba było dostarczyć zaświadczenie z datą poprzedzającą start programu, o  zarejestrowaniu w PUP. Czyli miałam zamkniętą drogę na samym początku, ponieważ aby być aktywną zawodowo, niezbędny jest mi specjalistyczny sprzęt.*

Jak ocenia Pani organizację warsztatów?

Bardzo pozytywnie, jednak program był zbyt obciążający fizycznie. Było za dużo zajęć, jak na moje możliwości. Siedem godzin dziennie, to bardzo dużo. Nawet dla osoby sprawniejszej niż ja, to duże  obciążenie. Do plusów zaliczam otwartą formę zajęć – było dużo dyskusji oraz mimo ramowych zagadnień, był czas na indywidualne konsultacje. Zapewniono transport, a samochód miał rampę umożliwiającą podjazd wózkiem do środka, więc całą podróż mogłam odbyć siedząc na wózku. Ośrodek, w którym odbywało się szkolenie, był przystosowany dla osób poruszających się na wózkach inwalidzkich. Wszędzie można było swobodnie wjechać. Osoby, które prowadziły zajęcia były bardzo ciepłe, otwarte i wyrozumiałe. Dobrze się tam czułam. Dla mnie to ważne.

Czy wzięłaby Pani udział w kolejnym projekcie, gdyby była taka możliwość?

Oczywiście. Chętnie uczestniczyłabym w warsztatach skierowanych na pracę na komputerze, najlepiej grafiki komputerowej. Jednak dobrze by było, gdyby zajęcia odbywały się popołudniami. W ciągu dnia nie mogłabym brać w nich udziału, bo nie mogę się tam wybrać sama, a mój mąż pracuje. Zaś instytucja osobistego asystenta, niestety, w Polsce praktycznie nie istnieje.

Dziękuję za rozmowę

* Redakcja „Razem Tobą” wyjaśnia, że trudności i ograniczenia jakie mają osoby niepełnosprawne w stopniu znacznym i umiarkowanym, nie są przeszkodą do zarejestrowania się w Urzędzie Pracy! Uwaga: w wielu programach, tylko osoby zarejestrowane jako bezrobotne lub poszukujące pracy, mogą skorzystać z pomocy PFRON a także uczestniczyć w innych formach aktywizacji zawodowej.

Właśnie dzięki statusowi osoby bezrobotnej lub poszukującej pracy można otrzymać pomoc na zakup niezbędnego dla siebie sprzętu a pracodawca, który się zdecyduje zatrudnić osobę niepełnosprawną może całkowicie wyposażyć jej stanowisko pracy ze środków  PFRON. Zatem „błędne koło”, parafrazują klasyków, istnieje jedynie w zbiorowej… nieświadomości.

  Rozmawiała Aneta Puzdrowska Wersja archiwalna wpisu dostępna pod adresem: http://razemztoba.pl/beta/index.php?NS=srodek_new_&nrartyk= 4567

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.