Lepiej wyrzucić niż dać biednemu

Lepiej wyrzucić niż dać biednemu

16 października – Światowy Dzień Walki z Głodem
Eksperci różnych międzynarodowych instytucji zgodnie mówią – a właściwie wołają – że głód jest w tej chwili największą plagą na Ziemi, pochłaniającą więcej ofiar, niż wszystkie wojny.

Według danych ONZ, 840 milionów ludzi na świecie cierpi z powodu niedożywienia. Tymczasem, jak oblicza prof. Jean Ziegler, ekspert ONZ,   dysponujemy obecnie na Ziemi zasobami, dzięki którym można by bez trudu nakarmić 12 miliardów ludzi, czyli dwa razy tyle, ile nas jest. Dlaczego więc jest tak źle?

Z dwóch powodów: nie umiemy istniejących zasobów mądrze wykorzystać, a to, co już wyprodukujemy, jest bardzo nierównomiernie podzielone. Widać to także w naszym kraju: z okien pociągu czy samochodu można zobaczyć i ziemię rolną leżącą odłogiem i z drugiej strony – kosze od śmieci pełne niedojedzonych kanapek, które zjadają bezdomni. Do tego wysypiska, często ”dzikie”, pełne gnijących  warzyw i owoców.

Są też na szczęście ludzie z sercem, którzy chcą się podzielić  z głodnymi, a przynajmniej, oddać tę część, której sami nie są w stanie skonsumować lub sprzedać. Niestety, wszelkiego rodzaju darowizny ciągle budzą wątpliwości prawników i – co gorsze – fiskusa.

Darować, nie darować …
Opisany i szeroko komentowny w mediach przypadek piekarza, który miał zostać ukarany podatkiem za podarowanie chleba, wywołał obawy potencjalnych darczyńców. ”Tygodnik Powszechny” donosi o zakopaniu ok. 800 kg świeżo złowionych ryb, przez pewne Koło Wędkarskie. Wędkarze dotychczas darowywali złowione ryby stołówkom, jednak po aferze z piekarzem woleli nie narażać się na ewentualne kłopoty. Podobne sygnały przynoszą wolontariusze Banku Żywności, którzy proszą o przekazywanie tzw. ”krótkoterminowych” produktów spożywczych. Taka sytuacja stawia pod znakiem zapytania działalność Banków Żywności i przyczynia się do marnotrawienia znacznych ilości nie sprzedanych produktów spożywczych, ponieważ od towaru zniszczonego – nie płaci się podatku.
Diabeł tkwi w … ustawie
Jak pewnie większość obywateli, nie rozumiałam, o co tu chodzi i poprosiłam o wyjaśnienia specjalistę ds. podatków od towarów i usług – pana Jerzego Krywko z Urzędu Skarbowego w Elblągu. Okazuje się, że diabeł tkwi w artykule 7 ustęp 2 p-t 2, ustawy o podatku od towarów i usług. Artykuł ów nakazuje opodatkować także towary przekazane bez wynagrodzenia (czyli darowizny), przy czym dotyczy to podatników, którym przysługuje prawo do odliczania, w całości lub części, podatku VAT od zakupu darowanych towarów bądź surowców do ich wyprodukowania.

Na przykładzie piekarza wygląda to tak: piekarz do wyprodukowania chleba musiał zakupić różne surowce oraz energię. Zapłacił za nie należność razem z podatkiem VAT. Następnie sprzedał lub podarował pieczywo, również doliczając do ceny podatek VAT. Wysokość VAT jest różna od różnych towarów i usług: może to być 7% lub 22% wartości. Piekarz oblicza sumę podatku VAT, jaki zapłacił  za surowce i energię (suma nr 1). Następnie oblicza sumę podatku VAT uzyskanego za sprzedaż chleba oraz VAT od wartości chleba podarowanego (suma nr 2).  Jeżeli suma nr 1 jest wyższa, a jest, bo np.VAT od energii 22%, a VAT od chleba wynosi 7%, to ubiega się o zwrot różnicy między tymi sumami. Jeżeli piekarz nie wykaże chleba podarowanego, to suma nr 2 będzie mniejsza, a tym samym zwrot podatku VAT będzie większy. Wykazanie darowizny skutkuje więc zmniejszeniem kwoty zwrotu podatku VAT.
W wypadku zniszczenia nie sprzedanego chleba, suma nr 2 będzie zawierać tylko VAT od pieczywa sprzedanego, a więc zwrot VAT będzie większy, niż gdyby to pieczywo zostało darowane.

Wyrzucać, albo kombinować
Wnioski są oczywiste: żaden producent nie chce dobrowolnie obniżać swoich dochodów. Jeśli więc serce lub dobre nawyki nie pozwalają mu wyrzucić nadającej się do spożycia żywności, której nie jest w stanie sprzedać, to ma dwa wyjścia: nie wykazywać darowizny lub ”załatwić” kwit o utylizacji towaru.

Oczywiście taka sytuacja nikogo nie zachęca do dobroczynności. W dodatku, dobroczyńcy, który ucieknie się do jednego ze wspomnianych sposobów, nie można publicznie pochwalić, bo mógłby słono za to zapłacić. Czy rzeczywiście, jak za komuny, trzeba się w tak oczywistych sprawach uciekać do kombinacji?

Apel do posłów
W imieniu ludzi głodujących, a także Banków Żywności i wszystkich organizacji charytatywnych, zajmujących się pomocą żywnościową, apelujemy do wszystkich posłów: znowelizujcie  ustawę o podatku od towarów i usług!
Wystarczy prosta zmiana: należy wyłączyć z ustawy, opodatkowanie darowizny towarów o krótkim terminie przydatności i tych, których terminy ważności dobiegają końca. Światowy Dzień Walki z Głodem jest świetną okazją do złożenia takiej interpelacji.

Świąteczna zbiórka żywności – nie opodatkowana
Opodatkowanie nie grozi na szczęście (przynajmniej na razie) osobom, które podzielą się świątecznymi zakupami z biedniejszymi. Wiele ubogich rodzin już z troską myśli o nadchodzących Świętach. Na początku grudnia, w wielu miejscowościach, Banki Żywności zbierać będą w sklepach żywność na świąteczne paczki. Mamy nadzieję, że nikt, kto w tym czasie będzie robił zakupy, nie minie obojętnie kosza na świąteczne dary.
Na listach odbiorców żywności z Elbląskiego Banku jest około 6000 osób z samego Elbląga i drugie tyle z powiatu elbląskiego. Są to przeważnie rodziny z dziećmi, którym dostatek jedzenia i słodycze pod choinką, przyniosą dużo radości. Pomyślmy więc też o nich.

  Teresa Bocheńska Wersja archiwalna wpisu dostępna pod adresem: http://razemztoba.pl/beta/index.php?NS=srodek_new_&nrartyk= 1273

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.