Anomalie pogodowe i inne zjawiska

Anomalie pogodowe i inne zjawiska

Kogo grzeje?
   Chłodne wieczory-poranki, jak się zaczęły od Anki ubiegłego roku, tak trzymają. W górach zagrożenie lawinowe 2 stopnia, a turyści mają problem czy zabierać do Zakopca narty na letni urlop. A tu nie stąd ni zowąd wyskoczył minister ze swoją akcyzą – niby na złodziei – to już się pewnie nawet na opałowym oleju długo nie pogrzejemy. Pytamy więc jeden drugiego, czy będzie wreszcie jakieś lato i odpowiadamy w zależności od nastroju i charakteru. Że owszem, jakieś na pewno będzie, bo jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było, albo: nie było wiosny i lata też nie będzie, albo, że nie tylko będzie, ale wręcz już jest ładnie, pięknie i miło, i tylko malkontenci, nieudacznicy oraz krety tego nie widzą.

Ci pierwsi przytaczają przykłady nawet z XVI wieku, argumentując, że raz jest cieplej, raz zimniej, ale jest. Drudzy nic nie przytaczają, bo po cóż się co wysilać, przecież to nic nie da. Ostatni urodzili się w różowych okularach i tak im zostało, a róż, jak wiadomo, to ciepły kolor, więc ich grzeje.
Przy tym jedni drugich doprowadzają do pasji, bo jak można być tak: głupim, naiwnym, ślepym, upierdliwym, niereformowalnym, odpornym na realia, wiecznie niezadowolonym, niepoprawnym optymistą, zadowolonym głupkiem, uśmiechniętym kretynem itd. (niepotrzebne skreślić). Ale dość o tym, bo jak wiadomo, pogoda, to temat zastępczy, dla ludzi mało inteligentnych.

Zamiast waloryzacji – bonus dla ubogich
W środku lata… – może nie uwierzycie drogie dzieci – ale emerytów, rencistów oraz niektóre osoby pobierające świadczenia i zasiłki przedemerytalne, odwiedzi Niebieski Mikołaj… Niespodziewany upominek dostaną jednak tylko niektórzy i pod warunkiem, że zdążą napisać do Mikołaja list w nieprzekraczalnym terminie i wyślą na adres ZUS-u – vide „Raz 10% dla najbiedniejszych”.

Ciekawe swoją drogą, ile ta operacja będzie kosztowała budżet i jakie ważne sprawy za te pieniądze załatwią obywatele spod kreski. Ale co im żałować, niech raz na cztery lata pojedzą i popiją Wyborowej, czy Wyborczej – nie znam się dokładnie na markach, bo kiełbasy nie jadam i za alkoholem nie przepadam.

W miejskich barwach
Najedzeni możemy popatrzeć optymistycznie w przyszłość. Otwieramy gazetę internetową, a tam przyszłość narodu, np. taka elbląska młodzieżówka PiS, aż kipi pomysłami, jak rozwiązać palące problemy miasta i jego obywateli. Na razie ujawniła pierwszy, może najlepszy, a może kolejność jest przypadkowa: protestuje przeciwko oszpecaniu oblicza grodu reklamami na tramwajach i kategorycznie „staje na stanowisku, aby wymóc” pomalowanie ich na barwy miejskie. Ale o tym w RzT nie piszemy. Chociaż wierzymy, że jeszcze coś ciekawego usłyszymy i to nie tylko od tej partii.  

Integracja tak, albo inaczej
   „Integracja” – to w środowisku osób niepełnosprawnych, prawie taki sam temat, jak pogoda, chociaż może trochę mniej niż „bariery”. Gdy chwilowo nie ma się lepszego pomysłu, to rozmawia się, pisze o integracji (albo o barierach). W tym numerze o integracji dobrze i źle. Dobrze o wewnątrzzakładowej z udziałem pełnoprawnych niepełnosprawnych pracowników, a źle o tym, co się przydarzyło w Teatrze Lalek w Olsztynie, niepełnosprawnym dzieciakom z Ostródy – patrz: „ Integracja inaczej” i „Na pikniku w Jagodniku”.

Konkurencyjnym być
Żyjemy w erze konkurencji i konkursów, więc nie może tych tematów w „Razem z Tobą” zabraknąć. Na bieżąco informujemy i o tych spod znaku igrzysk i tych, w których startuje się dla chleba, którego po wejściu do Unii miało być w bród, a jak przychodzi co do czego, to trzeba walczyć o 10 euro na osobę. Ale nikt się ostatecznie nie obraża, bo jak mówi profesor Marek Konarzewski, nasz sukces ewolucyjny zawdzięczamy temu, że jako gatunek, nie byliśmy zbyt wybredni i dietę umieliśmy dostosować do trudnych sytuacji sytuacji, a znacznie gorzej radzimy sobie, gdy mamy wszystkiego pod dostatkiem.
A wracając do tematu – są też konkursy podszyte ideologią – vide: „Człowiek bez barier„ i takie, które są czystą przyjemnością – patrz: „Dziecko kochane takie jakie jest, za to, że jest”.  Nawiązując znowu do sukcesu – skoro wdrapaliśmy się na szczyt łańcucha pokarmowego, to musimy uważać:

Aby nie upaść na głowę
   Jak co roku, tak i teraz, ostrzegamy przed brawurą i nieprzemyślanymi skokami do wody. Często efektowny skok „na główkę” kończy się tragicznie. Kampania Stowarzyszenia Integracji „Płytka wyobraźnia, to kalectwo” jest kojarzona przez 50% respondentów. Wierzymy, że warto ostrzegać, być może refleksja uratuje czyjeś zdrowie i życie.
A skoro jesteśmy przy głowie, to uważajmy na słońce, żeby nam nie uderzyło, bo lato, nawet kapryśne, jest przede wszystkim po to, aby chociaż trochę odpocząć i nabrać sił, zanim znowu przyjdzie jesień.

   Życzę pięknych wakacji.
  Elżbieta Szczesiul-Cieślak Wersja archiwalna wpisu dostępna pod adresem: http://razemztoba.pl/beta/index.php?NS=srodek_new_&nrartyk= 464

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.