W. Brytania: Z obawy przed koronawirusem pacjenci rezygnują z innych wizyt lekarskich

W. Brytania: Z obawy przed koronawirusem pacjenci rezygnują z innych wizyt lekarskich

Liczba pilnych wizyt lekarskich w Anglii z powodów innych niż koronawirus spadła w kwietniu o ponad połowę w porównaniu z danymi sprzed roku i była na najniższym poziomie od 10 lat – podał w czwartek angielski oddział NHS, publicznej brytyjskiej służby zdrowia.

W normalnej sytuacji liczba przyjęć na pilne wizyty lekarskie w Anglii wynosi nieco ponad 2,1 miliona miesięcznie. Tymczasem w marcu spadła ona do 1,5 miliona, zaś w kwietniu – do 916,5 tys. To spadek o 57 proc. w porównaniu z kwietniem 2019 roku i najmniejsza miesięczna liczba od 2010 roku, kiedy zaczęto prowadzić statystyki w obecnej formie.

Zmniejszyła się także liczba nagłych przyjęć do szpitalnych oddziałów ratunkowych – w kwietniu było ich niespełna 327 tys., czyli o 39 proc. mniej niż rok wcześniej.

Jak stwierdziła NHS England, te spadki są „prawdopodobnie wynikiem reakcji na Covid-19”, co wskazuje na to, że ludzie po wybuchu epidemii w znaczącym stopniu zrezygnowali z pilnych wizyt lekarskich. W szczególności istnieje obawa, że z powodu strachu przed zakażeniem koronawirusem z wizyt zrezygnowali pacjenci, którzy przeszli udary mózgu lub mają problemy z sercem, a to może w poważnym stopniu odbić się na ich zdrowiu.

Na to zjawisko wskazują też bardziej dokładne statystyki wizyt, które dostępne są do marca włącznie. Jak wskazano, w marcu lekarze pierwszego kontaktu wystawili prawie 182 tys. pilnych skierowań na leczenie nowotworów, podczas gdy w tym samym miesiącu zeszłego roku było to prawie 196,5 tys. Liczba pacjentów przyjętych na rutynowe operacje chirurgiczne i zabiegi, takie jak operacje kolana i biodra, spadła o jedną trzecią – z 305,4 tys. w marcu 2019 roku do 207,7 tys. w marcu tego roku.

Restrykcje w celu zatrzymania epidemii koronawirusa, zakazujące m.in. wychodzenia z domów bez potrzeby, wprowadzone zostały w kraju dopiero w ostatnim tygodniu marca, więc dane za kwiecień wykażą zapewne jeszcze większe spadki.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)
Fot. Pixabay