Włochy: Elektorzy robią wszystko, by nie stracić szansy udziału w wyborze prezydenta

Włochy: Elektorzy robią wszystko, by nie stracić szansy udziału w wyborze prezydenta
Fot. Pixabay

W trudnych warunkach pandemii i dniach rekordowego wzrostu zakażeń we Włoszech, w parlamencie trwają przygotowania do wyboru prezydenta kraju. Wielu parlamentarzystów-elektorów rezygnuje ze spotkań i życia towarzyskiego, by się nie zarazić i nie stracić szansy na udział w głosowaniu.

Wybory następcy Sergio Mattarelli, kończącego siedmioletnią kadencję, rozpoczną się 24 stycznia. Przystąpią do nich deputowani, senatorowie i delegaci ze wszystkich regionów kraju; łącznie – ponad tysiąc osób.

Niektórzy wybierają dobrowolną izolację, unikają wyjść do lokali gastronomicznych oraz udziału w spotkaniach.

Jak podają media z parlamentu, dominuje wśród deputowanych i senatorów, także tych zaszczepionych trzecią dawką, obawa przed koronawirusem, który pozbawiłby ich możliwości wrzucenia do urny kartki z nazwiskiem kandydata na prezydenta. Dlatego podejmują wszelkie starania, by nie zarazić się w tych dniach. Są i tacy, którzy codziennie robią test w nadziei, że z negatywnymi wynikami zdołają dotrwać do wyborów.

Senatorowie mówią dziennikarzom: „Unikam zatłoczonych miejsc”, „chcę się uchować, ale to także kwestia odpowiedzialności, by nie stracić szansy udziału w tym ważnym wydarzeniu”.

Obecnie kilkudziesięciu parlamentarzystów jest zakażonych lub na kwarantannie. Trwają dyskusje nad tym, jak wszystkim elektorom w takiej sytuacji zagwarantować udział w głosowaniu w trybie zdalnym. Kwestia dopuszczalności takiego kroku dzieli konstytucjonalistów, którzy nigdy wcześniej nie spotkali się z tak dużym wyzwaniem.

Jednocześnie pojawiają się opinie, że wybory należy przełożyć w kraju, w którym obecnie zakażonych koronawirusem jest ponad 2 mln osób, a w drugiej połowie stycznia liczba ta, według prognoz, wzrośnie do 3 milionów.

Z Rzymu Sylwia Wysocka (PAP)
Print Friendly, PDF & Email