W sobotę (12 lipca) do Elbląga zawitała Wielka Wyprawa Maluchów dla Dzieci. Ponad 70 Fiatów 126p jedzie przez Polskę aż do Krakowa. Cel? Zbiórka na rzecz dzieci poszkodowanych w wypadkach drogowych.
KLIKNIJ W ZDJĘCIE GŁÓWNE I ZOBACZ FOTORELACJĘ Z WYDARZENIA
Wystartowali 1 lipca spod PKiN i kierowali się do Świnoujścia. Później była Szwecja, Finlandia, Estonia, Łotwa. Litwa, skąd dotarli do Gdańska. Każdego dnia podróżują w grupie niemal 300 osób. Jak sami mówią, jest gorąco, bo auta nie posiadają klimatyzacji, przy większej prędkości jest głośnio, a do tego ciasno, ale jadą, bo chcą pomagać, a wspomniane niedogodności są niczym, w porównaniu do tego, z czym muszą mierzyć się dzieci, które ucierpiały w wypadkach drogowych.
Inicjatywa stworzona przez Sobiesława Zasadę, Rafał Sonika, Kajetana Kajetanowicza oraz Marcina Małysza ma na celu zbiórkę pieniędzy dla wspomnianych dzieci.
Dziś mały-duży konwój dodarł do Elbląga. Kierowcy na Stare Miasto wjechali tuż przed 12:30. Na miejscu prowadzona była zbiórka środków do puszek – w tym jednej umieszczonej na maluchu przerobionym na pick-upa.
Wśród uczestników wyprawy jest 98-letni Longin Bielak, najstarszy uczestnik Wielkiej Wyprawy Maluchów Dla Dzieci.
– Tata był związany z motosportem od lat 50-tych. Jak tylko zaczął się po wojnie odradzać motosport, to tata był związany z wyścigami, później też z rajdami – mówi Paweł Bielak, syn Longina Bielaka.
Pan Longin ma na swoim koncie 21 tytułów mistrza i wicemistrza Polski. W latach 60-tych startował w Formule 3. Aż 10 razy startował w Rajdzie Monte Carlo.
W Wielkiej Wyprawie Maluchów jedzie także Bartosz Ostałowski – jedyny na świecie kierowca sportowy prowadzący samochód stopą, który udowadnia, że niepełnosprawność nie musi być równoznaczna z ograniczeniami.
– Wymagało to ode mnie dużo treningów, dużo wyzwań, rozciągania się, ćwiczeń stopy i całej masy zmian w samochodzie, które pozwalają mi jeździć. Co prawda w tym samochodzie do jazdy codziennej nie potrzebuję aż tylu zmian, tu kluczowa jest automatyczna skrzynia biegów, natomiast w aucie, w którym startuję w driftingowych mistrzostwach Polski, tych zmian już trochę jest – wskazuje Bartosz Ostałowski. – To jest też fantastyczne, że ta technologia pozwala mi rywalizować na równych zasadach z innymi pełnosprawnymi kierowcami. To jest wyjątkowa przygoda w moim życiu.
Na co zbiera Wielka Wyprawa Maluchów?
Zebrane podczas wyprawy środki przeznaczane są na rehabilitacje, leczenie oraz terapie po wypadkach. Dla dzieci i dla dorosłych przygotowywane są również programy edukacyjne – finansowane z właśnie z zebranych środków. Fundusze te pozwalają także finansować elementy małej infrastruktury drogowej przy szkołach i przedszkolach.
– Wielka Wyprawa Maluchów jest wielką podróżą, podróżą ludzi o wielkich sercach. Kilka lat temu, w gronie ludzi, którzy chcieliby zrobić coś dobrego, postanowiliśmy zrobić coś dobrego. I stwierdziliśmy, że pomimo tego, że mamy pasje i świetnie, że te maluchy posiadamy, to byłoby dobrze, gdyby one też czemuś dobremu służyły i wspólnie z Sobiesławem Zasadą, Kajetanem Kajetanowiczem i Rafałem Sonikiem, założyliśmy Wielką Wyprawę Maluchów – wspomina Marcin Małysz, współtwórca akcji i dyrektor generalny Wielkiej Wyprawy Maluchów dla Dzieci. – Przez kilka ostatnich lat przemierzyliśmy kilkanaście tysięcy kilometrów. W tej chwili zbliżamy się do 20 tysięcy, a to przekłada się na ponad 7 mln zł, które udało nam się zebrać.
Barwny konwój w dalszą podróż wyruszył o 13:50. Kolejnym przystankiem na trasie jest Toruń, następnie m.in. Warszawa, Poznań, Wrocław. Finał akcji zaplanowano 17 lipca w Krakowie.
Wielką Wyprawę Maluchów dla Dzieci można wesprzeć na różne sposoby. Ten najprostszy, to dołączenie do grona wspierających projekt w serwisie Zrzutka.pl: https://zrzutka.pl/wielkawyprawamaluchow








































































