Ukraina: Wykryto kolejne przypadki sprzedaży fałszywych wyniki testów na COVID-19

Ukraina: Wykryto kolejne przypadki sprzedaży fałszywych wyniki testów na COVID-19
Fot. Pixabay

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) poinformowała w czwartek o wykryciu kolejnych przypadków sprzedaży fałszywych wyników testów na COVID-19. Zdaniem szefa parlamentarnej komisji zdrowia w kraju powstaje cała nielegalna branża podrabiająca dokumentację covidową.

Tym razem oszustów podrabiających wyniki testów PCR wykryto w obwodzie charkowskim. Według SBU w ramach procederu wprowadzano nieprawdziwe informacje do systemu medycznego, które następnie były pobierane przez specjalną aplikację kontrolującą przestrzeganie samoizolacji.

„Schemat” zorganizowali pracownicy jednego z prywatnych laboratoriów wraz z przedstawicielami biura turystycznego, które proponowało taką usługę klientom planującym wyjazd za granicę lub tym, którzy wrócili do kraju i chcieli uniknąć konieczności poddania się samoizolacji – czytamy w komunikacie SBU.

Ustalono, że proceder trwał „od początku 2020 roku”, a każdego miesiąca wydawano około tysiąca zaświadczeń. Wartość jednego „wyniku” to 800 hrywien (ok. 115 zł).

Zaświadczenia wydawano bez badania pacjenta i bez poboru próbek pod kątem zakażenia koronawirusem. Według służb wśród klientów były też osoby zainfekowane.

Podczas przeszukania zarekwirowano m.in. fałszywe wyniki testów, podrobione pieczątki, oficjalną dokumentację i sprzęt komputerowy z dowodami nielegalnej działalności.

Jak ocenia Mychajło Raducki, stojący na czele parlamentarnej komisji ds. zdrowia, sprzedaż podrobionych wyników testów i certyfikatów świadczących o zaszczepieniu „przekształca się w prawdziwą nielegalną branżę”. Oszuści tworzą w mediach społecznościowych, np. w komunikatorze Telegram, grupy, w których reklamują swoje usługi.

Cena negatywnego wyniku PCR to 500 UAH (ok. 72 zł), certyfikatu szczepienia – 2000 UAH (ok. 287 zł), certyfikatu z wprowadzeniem danych do aplikacji – 2500 UAH (358 zł) – wylicza deputowany.

– Nie rozumiem tych, którzy kupują od przestępców podrobiony certyfikat zamiast tego, żeby bezpłatnie przejść szczepienie! Szczepionki są! Nonsens, ale tacy ludzie się znajdują – oburza się szef komisji, podkreślając, że takie osoby narażają na niebezpieczeństwo nie tylko siebie, ale też otoczenie.

Z Kijowa Natalia Dziurdzińska (PAP)
Print Friendly, PDF & Email