Psy ratują chorych na cukrzycę. Wyczuwają hipoglikemię

Psy ratują chorych na cukrzycę. Wyczuwają hipoglikemię
Fot. Pixabay

Psi nos jest czulszy niż najnowocześniejszy glukometr, dlatego czworonożny asystent może uratować np. śpiącą osobę, u której nastąpił spadek cukru. We współpracy z Zachodniopomorskim Uniwersytetem Technologicznym (ZUT) behawiorystka dr hab. Małgorzata Sulik szkoli psy asystujące chorym na cukrzycę.

– Psy wyczuwają zmiany biochemiczne w organizmie człowieka, m.in. niedobory energetyczne, które przy hipoglikemii są bardzo ewidentne, ale zdarzają się również przy hiperglikemii. Psy mają tak czuły, wrażliwy nos, że reagują szybciej niż jakiekolwiek urządzenia pomiarowe – wyjaśniła w rozmowie z PAP Małgorzata Sulik, szczecińska behawiorystka, psycholog zwierzęcy, zootechnik i dogoterapeuta.

Zaznaczyła, że mimo iż wielu cukrzyków korzysta z systemu ciągłego monitoringu glikemii, to psy i tak wyprzedzają nowoczesne sensory o pół godziny. – Są bardzo wrażliwe i uważne. Dzięki temu mogą uratować życie osoby, u której nastąpiło np. głębokie niedocukrzenie – podkreśliła behawiorystka.

Podczas szkoleń psy uczone są przede wszystkim pracy węchowej, szukania specyficznego zapachu, a następnie sygnalizowania stanów spadku cukru u swojej pani lub pana. Podstawowa reakcja to tzw. touchowanie (z ang. touch – dotykać), czyli delikatne dotykanie psim nosem w nogę.

– Kiedy pies jest lekceważony w tym sygnale, zaczyna stosować mniej delikatne metody, np. wskakuje na kolana albo liże twarz – powiedziała Sulik.

Psy asystujące chorym na cukrzycę, czyli tzw. diabdogi (z połączenia ang. diabets – cukrzyca oraz dog – pies), uczone są też przynoszenia tzw. pakietu ratunkowego – z glukometrem, lekami i czymś słodkim do zjedzenia. Na komendę „Przynieś Help” szukają medycznej saszetki i umieszczają ją w dłoni chorego. – Przy hipoglikemii głowa pracuje, ale np. nie można się ruszyć, wstać z łóżka czy fotela – obrazowo wyjaśniła Sulik.

Aportują też m.in. butelki z napojami, ale przede wszystkim uczą się reagować, gdy człowiek śpi albo stracił przytomność. Wyczuwając spadek cukru, próbują obudzić chorego. Jeśli to się nie uda, naciskają przycisk alarmowy. Małe urządzenie z panelem dotykowym, nawet delikatnie muśnięte psim nosem, uruchamia sygnał w smartfonie czy smartwatchu np. kogoś z rodziny cukrzyka. Może też automatycznie wezwać służby medyczne.

Sulik opowiedziała PAP o przypadkach, kiedy diabdogi wskakiwały na łóżko, by obudzić swoją panią, u której doszło do hipoglikemii. Były też przypadki, kiedy pies nie pozwolił kontynuować górskiego trekkingu albo nie wypuścił człowieka z pomieszczenia, alarmując, że jego stan zdrowia się pogarsza.

– Psy są bardzo kreatywne i znajdują sposób, żeby zasygnalizować zagrożenie – powiedziała Sulik. – Psy bardzo wyraźnie czują zagrożenie życia i denerwują się, bo to jest opiekun, członek stada i grozi mu niebezpieczeństwo – dodała.

Behawiorystka wyjaśniła, że psy prawdopodobnie wyczuwają tzw. mikromolekuły (lotne cząsteczki organiczne), które powstają w okresie niedoborów energetycznych, czyli zmianę metabolomu człowieka.

Sulik ukończyła studia na kierunku hodowla zwierząt w Akademii Rolniczej (z połączenia AR i Politechniki Szczecińskiej powstał ZUT), później kształciła się w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie (psychologia zwierząt) oraz w Szwajcarii (ETH Zurich). Do współpracy przy DiabDogs została zaproszona przez dr Jolantę Wittek-Pakuło, polską lekarkę (internistkę i diabetolog) pracującą w Niemczech. Tam psy asystujące cukrzykom szkoli się od kilkunastu lat.

Jak wygląda praca diabdogów, zaprezentowała na szczecińskich Jasnych Błoniach, razem z Kingą Kowalczuk (inżynier kynologii) i Agnieszką Radek (mgr inż. zootechnik). W treningu uczestniczyły trzy psy: pięcioletnia Daisy (Entlebucher, najmniejszy szwajcarski pies pasterski), półtoraroczny Zefir (Owczarek australijski, wersja pracująca, tzw. working Aussie) i czteroletnia Magia (Flat-Coated Retriever), które szukały śladów zapachowych, przynosiły saszetki z glukometrem, naciskały przycisk alarmowy.

Sulik wyjaśniła, że asystentami diabetyków mogą być psy niemal wszystkich ras. Szczególnie skuteczne są np. posokowce bawarskie ze względu na znakomity węch, spokojne usposobienie, pracowitość. – Ważne jest również, by nie był to bardzo mały pies, bo będzie miał problemy z „przebiciem się”, może być łatwo odsunięty, nie obudzi w nocy. Diabdog musi dobitnie sygnalizować – podsumowała Sulik.

Tomasz Maciejewski (PAP)
Źródło: naukawpolsce.pl
Print Friendly, PDF & Email