Prognozy IMGW to ostrzeżenie. Polskie miasta wchodzą w sezon ryzyka

Prognozy IMGW to ostrzeżenie. Polskie miasta wchodzą w sezon ryzyka
Fot. Pixabay

Nadchodzące lato nie musi pobić rekordów temperatur, żeby boleśnie sprawdzić odporność polskich miast. Po ekstremalnie ciepłym marcu, skrajnie suchym kwietniu prognozy IMGW-PIB są bezlitosne. Samorządy muszą przygotować się na nadchodzący sezon podwyższonego ryzyka, kiedy problemem będzie nie tylko upał, ale kumulacja różnych zjawisk pogodowych. Skutki zmian klimatu są w Polsce coraz mocniej odczuwalne. Z badania Biostat dla Multiconsult Polska wynika, że nawet 85% badanych Polaków doświadcza ich osobiście.

Pierwszy test za nami

Tegoroczna wiosna pokazała, że ryzyko klimatyczne wiąże się nie tylko z temperaturami rzędu 30°C. Według danych IMGW-PIB marzec 2026 był ekstremalnie ciepłym miesiącem. Średnia obszarowa temperatura powietrza w Polsce wyniosła wtedy 6,4°C i była o 3,3 stopnia wyższa od normy z lat 1991-2020. W klasyfikacji od 1951 roku był to trzeci najcieplejszy polski marzec. Jednocześnie suma opadów wyniosła w marcu zaledwie 10,8 mm, czyli o 27 mm mniej niż norma, czyniąc go skrajnie suchym i trzecim najbardziej suchym marcem w historii regularnych pomiarów instrumentalnych [1].

Kwietniowe ochłodzenie nie zmniejszyło skali problemów z wodą. Pod względem opadów sytuacja była w tym okresie alarmująca. Średnia obszarowa suma opadów wyniosła zaledwie 11 mm, czyli tylko 30,2% normy [2]. IMGW-PIB wskazuje, że był to trzeci najsuchszy kwiecień w historii jednolitych pomiarów instrumentalnych w Polsce.

To ważne sygnały przed latem, które zapowiada się jako gorące. Najnowsza eksperymentalna prognoza długoterminowa IMGW-PIB na okres od czerwca do września 2026 r. wskazuje, że w czerwcu, lipcu i sierpniu średnia miesięczna temperatura powietrza w całej Polsce będzie kształtować się powyżej normy wieloletniej z lat 1991-2020 [3]. Prognozowana suma opadów dla tych trzech miesięcy ma się jednak mieścić w zakresie normy.

– Prognozy sezonowe trzeba czytać ostrożnie. Pokazują one najbardziej prawdopodobny kierunek zmian temperatury i opadów względem normy klimatycznej. Oznacza to, że “cieplej niż zwykle” nie musi oznaczać ciągłej fali upałów, a “opady w normie” nie wykluczają ani lokalnych ulew, ani długich przerw bez deszczu, tym bardziej że sezonowe prognozy opadów są znacznie mniej precyzyjne niż prognozy temperatur” – podkreśla dr inż. Amadeusz Walczak, starszy konsultant ds. ochrony środowiska w Multiconsult Polska, specjalizujący się w opracowywaniu planów adaptacji miast do zmian klimatu. – Lato 2026 r. może zatem być cieplejsze od normy, ale przede wszystkim może być zmienne i dynamiczne: z okresowymi falami upałów, frontami atmosferycznymi, burzami, intensywnymi opadami i chwilowymi ochłodzeniami. To nie jest jeszcze zapowiedź problemów, ale dla miast i tak oznacza sezon podwyższonego ryzyka – dodaje.

Stres test dla miast

Dla miast problemem nie są dziś bowiem pojedyncze zjawiska pogodowe, lecz ich kumulacja i następstwo. Okresy wysokich temperatur i braku opadów prowadzą do przesuszenia oraz nagrzewania się powierzchni, a późniejsze intensywne deszcze często trafiają na zabetonowaną przestrzeń i przeciążone systemy odwodnienia, które nie są w stanie szybko przejąć nadmiaru wody. W efekcie fale upałów, susze i podtopienia stają się elementami tego samego problemu: zaburzonego obiegu wody i ciepła w mieście. Czy istnieje rozwiązanie tego problemu?

Analizy Multiconsult Polska [4] pokazują, że skutki zmian klimatu w miastach mają bardzo lokalny charakter. W przypadku Rzeszowa, Gdańska i Opola widać zarówno wspólny trend wzrostu temperatur, jak i wyraźne różnice regionalne. W Opolu i Rzeszowie liczba dni gorących, czyli dni z temperaturą maksymalną powyżej 25°C, przekracza nawet 60 rocznie, podczas gdy w Gdańsku utrzymuje się na poziomie ok. 21-24 dni. Różnice dotyczą także opadów i zjawisk ekstremalnych. W ostatniej analizowanej dekadzie sumy opadów w Rzeszowie i Opolu spadły odpowiednio do ok. 564 mm i 550 mm rocznie, podczas gdy Gdańsk stabilizował się na poziomie nieco ponad 600 mm. Jednocześnie Opole osiągnęło w ostatniej dekadzie średnio 275 dni bez opadu w roku, co może świadczyć o rosnącej częstotliwości okresów suchych.

– Nie ma jednej uniwersalnej recepty na odporność klimatyczną miasta, ponieważ zmiany klimatu i ich skutki nie przebiegają identycznie w całej Polsce. Inne trendy i zagrożenia obserwujemy w miastach nadmorskich, inne w centralnej Polsce, gdzie coraz większym problemem stają się susze i deficyt wody, a jeszcze inne w południowej części kraju, potencjalnie częściej narażonej na intensywne opady, wezbrania i gwałtowne zjawiska burzowe. W związku z tym w jednych lokalizacjach priorytetem będzie ograniczanie miejskich wysp ciepła, w innych zwiększanie retencji, przebudowa systemów odwodnienia, rozwój terenów zielonych czy wzmocnienie procedur reagowania kryzysowego – wskazuje dr inż. Amadeusz Walczak, starszy konsultant ds. ochrony środowiska w Multiconsult Polska.

Skoro każde miasto mierzy się z inną kombinacją zagrożeń, także odpowiedź musi być lokalna, oparta na danych i przełożona na konkretne inwestycje samorządów. Od 2025 r. miasta powyżej 20 tys. mieszkańców mają obowiązek przygotować miejskie plany adaptacji, oparte m.in. na analizie lokalnych zjawisk meteorologicznych i hydrologicznych. To w nich samorządy powinny wskazać konkretne działania zwiększające odporność miast i ich potencjał adaptacyjny wobec zmian klimatu: jak rozwijać zieleń, zwiększać retencję, zagospodarowywać deszczówkę i ograniczać skutki upałów, suszy czy lokalnych podtopień.

Potrzebę tę dostrzegają nie tylko włodarze miast, ale i sami mieszkańcy. Badania pokazują, że zmiany klimatu są już codziennym doświadczeniem wielu Polaków. Z badania przeprowadzonego przez Biostat na zlecenie Multiconsult Polska w 2025 r. wynika, że aż 85% badanych osobiście odczuwa ich skutki. Respondenci najczęściej wskazują na cieplejsze zimy i bardziej suche lata (73%). Natomiast 48% badanych mówi o gwałtownych zjawiskach pogodowych, takich jak burze, silne wiatry czy powodzie, a 31% dostrzega zmiany w przyrodzie [5]. Samorządy nie stoją zatem przed pytaniem, czy miasta powinny się adaptować. Pytanie brzmi, jak szybko potrafią przełożyć strategie na działania, które ochronią mieszkańców przed skutkami coraz bardziej dynamicznego klimatu.

– Konieczność adaptacji miast to wyzwanie infrastrukturalne, społeczne i finansowe. Fale upałów są ryzykiem dla zdrowia mieszkańców, obciążeniem systemu energetycznego, susza pogarsza warunki zieleni, a intensywne opady ujawniają słabe punkty sieci kanalizacyjnych i przestrzeni publicznych. Dobrze przygotowany plan pozwala ograniczać koszty zanim pojawi się kryzys – podsumowuje dr inż. Amadeusz Walczak, starszy konsultant ds. ochrony środowiska w Multiconsult Polska.

Multiconsult Polska to multidyscyplinarna firma świadcząca usługi projektowe, nadzorowe oraz doradcze w zakresie projektów technicznych i ochrony środowiska, działająca w następujących branżach: transport i infrastruktura, budownictwo oraz przemysł, w tym sektor ropy naftowej i gazu. Filozofia firmy to utrzymanie najwyższej jakości realizowanych usług, z jednoczesnym zapewnieniem najwyższych standardów etycznych, poszanowaniem środowiska naturalnego oraz utrzymaniem wysokiego standardu bezpieczeństwa i higieny pracy.

[1] https://obserwator.imgw.pl/2026/04/14/charakterystyka-wybranych-elementow-klimatu-w-polsce-w-marcu-2026-roku/ 

[2] https://imgw.pl/charakterystyka-wybranych-elementow-klimatu-w-polsce-w-kwietniu-2026-roku/ 

[3] https://imgw.pl/imgw-pib-eksperymentalna-prognoza-dlugoterminowa-temperatury-i-opadu-na-czerwiec-2026-r-wrzesien-2026-r/ 

[4] https://multiconsult-polska.com/wyzwania-miejskich-strategii-adaptacji-w-obliczu-zmian-klimatu 

[5] Badanie Omnibus CATI zrealizowane przez Biostat w dniach 3-7 czerwca 2025 r., na próbie reprezentatywnej n=1001

Źródło informacji: Multiconsult Polska
PAP MediaRoom
Print Friendly, PDF & Email