Może banalnie to zabrzmi, ale będzie to tekst o tym, że ograniczenia powstają tylko w naszych głowach, a realizacja założonego celu zależy od nas samych: od determinacji, systematyczności, pracy – także nad sobą. Aha, i jeszcze jedno, trzeba wyrzucić ze słownika pojęcie: Nie dam rady.
Ma 23 lata, mieszka w Elblągu. Zaczynał od kręgli, ale po drodze pokochał judo. Trenuje je od kilku lat. Niepełnosprawność? A co to takiego? Gdy walczy na macie liczy się sport. Tylko sport, czysty sport. Mateusz Okoński z IKS Atak Elbląg, to medalowy potwór. Z każdych zawodów przywozi medal(e).
– Mateusz jest bardzo usportowiony, bo do jakiej dyscypliny, by się nie przyłożył, tam ma swoje osiągnięcia. Trenował w Olimpiadach Specjalnych kręgle i tam wiem, że też odnosił swoje sukcesy, a u nas w IKS trenuje judo. Od tego 2023 roku małymi krokami robi postępy – mówi Joanna Cesarska, sekretarz IKS Atak Elbląg. – Jest bardzo ambitny, bardzo uważnie podchodzi do tego, co robi, jest zaangażowany w ten sport. Wiem, że teraz poszedł też do pracy i mimo tego, że pracuje, to przychodzi na treningi i jest w tym bardzo systematyczny. Bierze udział w zawodach rangi ogólnopolskiej, jeździ też na zawody międzynarodowe – dodaje.
Jest pozytywnie uparty, a upór w sporcie, to bardzo pożądana cecha. Odpuszczenie treningu? Nie ma mowy!

– Tydzień temu wróciliśmy z Pucharu Polski w Warszawie, gdzie Mateusz zajął pierwsze miejsce w swojej grupie sprawnościowej i wagowej do 55 kg. Miał trzech przeciwników z Warszawy. Wszystkie walki wygrał przez ippon (decyzją sędziowską o zakończeniu walki przed czasem i ogłoszeniu zwycięstwa – przyp. red.) – mówi Paulina Dąbrowska, trener judo w IKS Atak Elbląg. – To jest taki przedsmak przed mistrzostwami Polski – dodaje.
Złoto i brąz
Pod koniec maja Mateusz wziął udział w Narodowych Letnich Igrzyskach Olimpiad Specjalnych skąd przywiózł dwa złote medale – w rywalizacji indywidualnej i drużyn mieszanych.
– W 2027 roku w Chile odbywają się Igrzyska Olimpiad Specjalnych i niestety tym razem judo zostało z tych igrzysk wykreślone. Żeby to jakoś zrekompensować tym zawodnikom judo, w Szwajcarii odbyły się takie właśnie narodowe, powiedziałabym Europejskie, igrzyska – wyjaśnia Cesarska.
Jak podkreśla trener judo w IKS Atak, nie każdy mógł tam pojechać. Wyboru zawodników dokonano spośród medalistów ubiegłorocznego ogólnopolskiego turniej Olimpiad Specjalnych.
– Byliśmy pierwszy raz na takich zawodach. Mateusz spisał się rewelacyjnie, zajął pierwsze miejsce w swojej grupie wiekowej i wagowej – wspomina trenerka judo. – Mateusz wziął też udział w „drużynówce” i swoje dwie walki wygrał, więc w sumie na tych zawodach, biorąc pod uwagę występy indywidualne i drużynowe nie przegrał żadnej walki. Stoczył sześć walk i wszystkie wygrał przed czasem, więc to jest dla nas bardzo motywujące. Myślę że i Mateusza też to podbudowało i zachęciło do dalszej pracy – dodaje.
– Nasi zawodnicy wiedzą, że nie każdy może pojechać na takie zawody. Sukces jednej osoby motywuje też całą grupę. Są dumni z Mateusza. My tak samo, powtarzamy, że jest to sukces całej drużyny. Mimo tego, że jest to sport indywidualny, to te sparingi Mateusz musi z kimś odbywać – mówi Cesarska.
W Szwajcarii o medale walczył także Konrad Szumski. Indywidualnie był drugi, a w drużynówce zajął trzecie miejsce.
– Chłopaki nawzajem się wspierali, pomagali sobie. Czasami ja nie mogłam być przy nich, bo trener też musi iść na odprawę, musi pójść w drugie miejsce, więc oni też na tyle są już samodzielni, że mogą w takich zawodach międzynarodowych uczestniczyć – mówi Dąbrowska.

– Pamiętam jak Mateusz przyszedł tu, do klubu po swoich pierwszych wygranych zawodach. Był nieśmiały, a teraz tej śmiałości jest dużo więcej, widać, że nam zaufał – zaznacza Dąbrowska.
Mateusz ma na swoim koncie m.in. medale Pucharu Polski w Judo OzN 2025. W tym samym roku zdobył także srebrny medal Pucharu Europy (Gdańsk Get Together Tournament) i złoty (na zawodach tej samej rangi) w Houlgate (Francja).
Jak podkreślają nasze rozmówczynie, bardzo ważne jest to, by do sukcesu podążać małymi krokami.
– Nasi judocy od razu chcieliby wygrywać, a my uczymy tego, że tak się nie da, że sięgnięcie po ten najważniejszy medal wymaga czasu, pracy, cierpliwości i systematyczności w treningach – tłumaczy Cesarska.
– Lubię judo. Trenuję od 4 lat. W Szwajcarii było ponad dwa tysiące zawodników z różnych krajów, m.in. z Niemiec, Francji, Włoch, Chorwacji, Szwecji, Hiszpanii, Portugalii – wylicza Mateusz Okoński.
Zapytany o to, która z walk podczas Pucharu Polski w Warszawie była trudniejsza odpowiada: „Nie było trudno, było łatwo”.
By w pewnym momencie w sporcie „było łatwo”, potrzeba dużo codziennej pracy, bo za każdym medalem kryją się dziesiątki treningów.


















