Francja pokonana, Polacy w półfinale. „Zagraliśmy tak, jak chcieliśmy”

Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Rafał Sułek
Fot. Mateusz Misztal
Fot. Mateusz Misztal
Fot. Mateusz Misztal
Fot. Mateusz Misztal
Fot. Mateusz Misztal
Fot. Mateusz Misztal
Fot. Mateusz Misztal
Fot. Mateusz Misztal
Fot. Mateusz Misztal
Fot. Mateusz Misztal
Fot. Mateusz Misztal
Fot. Mateusz Misztal
Fot. Mateusz Misztal
Fot. Mateusz Misztal
Fot. Mateusz Misztal
Fot. Mateusz Misztal
Fot. Mateusz Misztal
Fot. Mateusz Misztal
Fot. Mateusz Misztal
Fot. Mateusz Misztal
Fot. Mateusz Misztal
Fot. Mateusz Misztal
Fot. Mateusz Misztal
Fot. Mateusz Misztal
Fot. Mateusz Misztal
Fot. Mateusz Misztal
Fot. Mateusz Misztal
Fot. Mateusz Misztal
Fot. Mateusz Misztal
Fot. Mateusz Misztal
Fot. Mateusz Misztal

Reprezentacja Polski w ampfutbolu pokonała dziś Francuzów 2:0 i awansowała do półfinału rozgrywanych w Krakowie mistrzostw Europy. – Zagraliśmy tak, jak chcieliśmy – ocenia trener Marek Dragosz.

Biało-Czerwoni kontrolowali przebieg meczu od pierwszego gwizdka. Niesieni znakomitym dopingiem licznie zgromadzonych na trybunach kibiców nie pozwalali Francuzom na zbytnie rozwinięcie skrzydeł.

Już w siódmej minucie piłkę w siatce umieścił Kamil Grygiel. Pierwsze 25 minut meczu to dominacja zawodników w biało-czerwonych trykotach. Polacy stworzyli sobie jeszcze kilka sytuacji do podwyższenia prowadzenia. Najlepszą miał Bartosz Łastowski, piłka jednak nie wpadła w światło bramki.

Po powrocie z szatni mecz nie uległ większej zmianie. To podopieczni trenera Marka Dragosza utrzymywali się przy piłce i kontrolowali przebieg spotkania. Nie zmienił się też strzelec drugiego gola, bo w to właśnie Grygiel wpakował piłkę do siatki w 35 minucie gry.

– Zagraliśmy tak, jak chcieliśmy, myślę, że w miarę efektownie, co było też bardzo istotne, żebyśmy mogli się dobrze napędzić, żeby to dawało takie skrzydła. Natomiast zagraliśmy tak jak chcieliśmy, bez wdawania się w rzeczy, które nie miały – tak jak w meczu z Hiszpanią – żadnego związku z graniem w piłkę, bez wszystkich złośliwości, których nie lubię, nie chcę żebyśmy się wdawali w takie rzeczy. Myślę, że mecz był pod kontrolą. Ktoś powie, że fajnie się dla nas ułożył, bo strzeliliśmy szybko bramkę, no ale tak właśnie zakładaliśmy, żeby napędzać się od pierwszej minuty, żeby szukać tych okazji, finalizować akcje jak najszybciej, i to że ta bramka wpadła tak szybko, to efekt naszego założenia – wskazuje trener Marek Dragosz. – Wiedzieliśmy w jaki sposób grają Francuzi, jak my chcemy z nimi zagrać, jakie sektory boiska były nam potrzebne. Mogę do kilku rzeczy się przyczepić, mimo że ten mecz był super, to na pewno znajdą się elementy, które trzeba będzie jeszcze poprawić, bo kolejni rywale będą stawiać jeszcze wyższe wymagania – dodaje.

Pytany o mecz półfinałowy z Hiszpanią, odpowiada, że absolutnie nie obawia się tego meczu.

– Wiemy jak mogą zagrać z nami Hiszpanie na podstawie meczy, które graliśmy już kiedyś z nimi, wiemy też na podstawie tego, jak zagrali z nami przedwczoraj – wskazuje Dragosz.

Pytany z kolei o atmosferę na stadionie zaznaczył, że jest wyjątkowa.

– Trybuny nas niosą. Gramy dla kibiców i jeśli im się to podoba, jeśli czuję, że chyba pokochali tą odmianę piłki nożnej, to trzeba się im odwdzięczyć – zaznacza.

– Ten mecz poszedł nam zgonie z planem. Znaliśmy swoją siłę, wiedzieliśmy, że jesteśmy od Francji lepsi. Wreszcie było widać spokój w naszej grze. Myślę, że kontrolowaliśmy przez cały mecz to spotkanie. Dwa gole zero kontuzji, zero kartek – taki był cel na ten mecz i teraz się możemy już szykować na wielki bój z Hiszpanami w półfinale. Myślę, że wcześniej było trochę nerwowości, przede wszystkim w meczu z Ukrainą, Izrael to troszkę słabszy przeciwnik. Z Hiszpanią też było nerwowo. Dziś też ten remis – po tym co pokazała Hiszpania w meczu z Anglią, pokonali przecież wicemistrzów Europy – możemy bardziej docenić – mówi Mateusz Widłak, prezes Amp Futbol Polska. – Najtrudniejszy był ten mecz z Hiszpanią i myślę, że podobnie będzie w półfinale, a najlepszym naszym meczem myślę, że ten dzisiejszy. Potraktowaliśmy go turniejowo, zadaniowo i wypełniliśmy te zadania w stu procentach.

– Kibice to jest dla nas świetna sprawa. Dlatego też chcieliśmy zrobić te mistrzostwa w Polsce, żeby się im odwdzięczyć za to, że nas dopingowali podczas mistrzostw w Meksyku, licznie obserwowali te mecze, mimo że one były w środku nocy. Bilety są darmowe, więc nie wiedzieliśmy przed meczami czy kibice przyjdą i ilu ich będzie. A tutaj na Prądniczance wypełnione trybuny za każdym razem, i to jaką atmosferę robią, to jest taka historyczna sprawa w sporcie osób niepełnosprawnych. To są absolutne rekordy frekwencji, ale też myślę dla nas jako dla młodej dyscypliny, która się rozwija w Polsce, to jest coś wyjątkowego – przyznaje Widłak.   

Print Friendly, PDF & Email