Będzie drożej

Będzie drożej
Fot. Rafał Sułek

Wzrost cen surowców – gaz, benzyna, prąd, presja inflacyjna, planowane zmiany podatkowe i ograniczenie dochodów samorządów, to główne powody koniecznych zmian w pięciu opłatach lokalnych. Mówili o tym podczas konferencji prasowej, Witold Wróblewski prezydent Elbląga i Artur Bartnik dyrektor Zarządu Komunikacji Miejskiej w Elblągu.

Sytuacja finansowa miasta

– Na najbliższej sesji stawać będą tzw. uchwały okołobudżetowe. Dzieje się to w kontekście proponowanych przez rząd zmian progu podatkowego z 8 na 30 tys. zł. W Elblągu na tzw. Polskim Ładzie tracimy ok. 43 mln zł. Odzyskujemy w formie subwencji ok. 19 mln zł, a więc zabiera się naszemu miastu 24 mln zł. – rozpoczął Witold Wróblewski prezydent Elbląga – Jednorazowe subwencje problemu nie rozwiązują, tak powstaje problem spięcia naszego przyszłorocznego budżetu. W planach Ministerstwa mamy wpływy z podatku od osób prawnych o 2 mln zł. większe, a to nie jest prawdą, subwencji oświatowej mamy tyle samo, choć zaplanowano podwyżki dla nauczycieli. Co prawda otrzymaliśmy 27 mln zł na inwestycję, ale to nie bilansuje się ze środkami bieżącymi. Na to nakłada się sytuacja inflacyjna, ceny paliw i energii elektrycznej – wskazywał Wróblewski – Nie da się, patrząc na ogólny wzrost kosztów, spowodować aby nie miało to żadnego wpływu na wzrost cen miejskich usług i opłat.

Co się zmieni?

Planowane zmiany dotyczą pięciu obszarów – podatku od nieruchomości, podatku od środków transportowych, opłat za odprowadzanie wód opadowych, biletów komunikacji miejskiej oraz opłat za parkowanie. Wzrost podatku od nieruchomości wiąże się z mniejszymi wpływami z tego podatku, a opłata transportowa nie była zmieniana od 2013 roku. Zmienią się też stawki za odprowadzanie wód opadowych. Natomiast mimo zmian organizacyjnych, ZKM nie jest w stanie osiągnąć odpowiednich wpływów z biletów, swoje zrobiła też pandemia, która spowodowała, że mieszkańcy ograniczyli korzystanie z komunikacji zbiorowej. Piąta opłata która wzrośnie, a więc opłata za parkowanie, jest na tyle niewielka, że wciąż sytuuje Elbląg na dole rankingu wysokości takich opłat w polskich miastach.

– Mamy wieloletnie umowy z przewoźnikami i w związku z droższymi kosztami paliw i energii chcą aneksować swoje umowy. Nie chcemy przerzucać kosztów tej energii, myślimy raczej żeby była to jedynie rewaloryzacja opłat – zaznaczył prezydent.

– Wydatki na komunikację to obecnie 33 mln zł. Na przyszły rok, w wyniku waloryzacji, będziemy musieli wydać 35 mln zł, o 2 mln więcej. Wszystko to bez zmian wozokilometrów i układu połączeń. Od 2013 roku utrzymujemy cenę biletu jednorazowego, w 2018 została ona nawet obniżona. Teraz proponujemy podwyżkę z 2,80 zł na 3,20. Zmiany te nie dotykają biletów okresowych i uczniowskich. To rozsądna propozycja. Opłata parkingowa też długo nie była ruszana, naszą propozycją jest zmiana tej opłaty ze 1,90 zł na 2,20 – wskazywał Artur Bartnik dyrektor ZKM – Szacujemy, że zmiany w biletach powinny nam dać około 1,2 mln lub 1,3 mln zł przychodu – dodał Bartnik.

Print Friendly, PDF & Email