Ampfutbolowa Liga Mistrzów powraca! „Wisła może być nawet faworytem”

Ampfutbolowa Liga Mistrzów powraca! „Wisła może być nawet faworytem”
Fot. Paula Duda

Wielkie święto europejskiego ampfutbolu na zakończenie tegorocznych zmagań! Międzynarodowa federacja piłkarzy po amputacjach ogłosiła właśnie, że w listopadzie odbędzie się czwarta edycja Ligi Mistrzów EAFF. Tym razem najlepsze zespoły Europy spotkają się w hiszpańskiej Esteponie na malowniczym wybrzeżu Costa del Sol. Wśród uczestników będzie również mistrz PZU Amp Futbol Ekstraklasy Wisła Kraków, której zawodnicy nie ukrywają zamiaru zdobycia złotych medali.

Turniej Ligi Mistrzów w Esteponie będzie już czwartym w historii tych rozgrywek. W 2022 roku gospodarzem zawodów był Kraków, który zorganizował niezapomniany turniej z finałem na stadionie Wisły przy ulicy Reymonta. Hiszpanie mają więc wysoko zawieszoną poprzeczkę.

– Liga Mistrzów EAFF to niesamowity projekt, który dał nam w krótkim czasie bardzo szybki i ważny dla nas rozwój ampfutbolowej piłki klubowej w Europie – tłumaczy Mateusz Widłak, prezes EAFF (Europejskiej Federacji Ampfutbolu). – Wiele krajów, które od wielu lat miały tylko reprezentacje i jedynie po około 20 zawodników, teraz stworzyły kluby, ligi i zachęciły do gry mnóstwo nowych zawodników, a to dla nas najważniejsze – dodaje.

Już sama gra w Lidze Mistrzów EAFF wiąże się z olbrzymim prestiżem, ale to o końcowym zwycięstwie marzą wszyscy uczestnicy. Złotych medali bronić będzie mistrz Turcji Etimesgut Ankara, który przed rokiem wygrał w finale z Wisłą Kraków. „Biała Gwiazda” ma jednak ambicję zrewanżowania się za porażkę poniesioną przed własną publicznością. 

– Mamy duży niedosyt po tamtym turnieju, bo pokazaliśmy, że możemy nawiązać walkę nawet z mistrzem Turcji. Gdybyśmy pierwszą połowę zagrali tak, jak drugą, to wynik byłby wówczas inny. Zwycięstwo było w zasięgu, dlatego tym bardziej chcemy teraz rewanżu – przyznaje Kamil Grygiel, napastnik Wisły.

W podobnym tonie sytuację ocenia Krzysztof Moszumański, trener zespołu. 

– W ubiegłym roku poznawaliśmy te rozgrywki, debiutowaliśmy w nich. Teraz jesteśmy bogatsi i mądrzejsi o doświadczenia, które pozwolą nam lepiej przygotować się do listopadowych zmagań. Mam nadzieję, że dzięki temu pokażemy się z jeszcze lepszej strony – wyjaśnia Moszumański, który na pytanie o cel zespołu na Ligę Mistrzów odpowiada bez wahania. – Oczywiście jest taki sam, jak poprzednio, czyli zwycięstwo w Champions League.

O sile Wisły Kraków w dużej mierze stanowią reprezentanci Polski, którzy z kadrą wywalczyli w czerwcu brązowe medale Ligi Narodów. To sprawia, że większość z nich ma już złote medale mistrzostw Polski, Amp Futbol Cup oraz stało na podiach mistrzostw Europy oraz właśnie Ligi Narodów. – Większości z nas brakuje jeszcze tylko dużego sukcesu w Lidze Mistrzów, a to duża motywacja – zaznacza Grygiel, który nie boi się miana jednego z głównych pretendentów do zdobycia trofeum. – Nie chcę narzucać na drużynę zbyt dużej presji, ale uważam, że nie tylko mamy takie same szanse, jak mistrzowie Turcji, ale być może nawet trochę większe. Możemy być nieznacznymi faworytami, choć oprócz Etimesgutu na pewno bardzo silne będzie również angielskie Portsmouth FC – prognozuje czołowy zawodnik PZU Amp Futbol Ekstraklasy.

Liga Mistrzów EAFF zostanie rozegrana już po zakończeniu krajowych zmagań, ale nie stanowi to problemu dla Wisły. Wręcz przeciwnie, może być jej atutem. 

– Po ostatnim ligowym turnieju pozostanie nam trochę czasu na odpoczynek, więc z kondycją nie powinniśmy mieć kłopotów. Będziemy za to w meczowym rytmie, a jeszcze planujemy krótkie zgrupowanie aklimatyzacyjne w Hiszpanii, więc jestem dobrej myśli – zapewnia Kamil Grygiel. – Myślę, że jakość naszego zespołu będzie jeszcze wyższa niż przed rokiem – dodaje trener Krzysztof Moszumański.

Oprócz Wisły Kraków oraz wspomnianych już Portsmouth FC (Anglia) i Etimesgutu Ankara (Turcja) w zawodach wystąpią również Paris FC (Francja), Dila Gori (Gruzja), Sporting Montelabbate (Włochy), Bohemians Dublin (Irlandia) oraz gospodarze – Flamencos Amputados (Hiszpania). 

– Gra w Lidze Mistrzów to wielki prestiż, więc wiedzieliśmy, że po bardzo udanych trzech edycjach również kolejna musi się po prostu odbyć. Cieszę się, że zagramy w Hiszpanii, bo ten kraj na pewno potrzebuje wsparcia w rozwoju klubowym i takie wydarzenie będzie pozytywnym bodźcem ku temu – wyjaśnia Mateusz Widłak, prezes EAFF.

Ośmiu krajowych mistrzów będzie rywalizowało od 10 do 12 listopada w Esteponie, leżącej na wybrzeżu Costa del Sol i słynącej z bujnej roślinności, murali, rzeźb, poezji oraz plaż. Mecze rozegrane zostaną na dwóch stadionach: Estadio Municipal Francisco Muñoz Pérez oraz Estadio Municipal de Atletismo.

Hiszpański turniej będzie czwartą edycją Ligi Mistrzów EAFF. Pierwsza odbyła się w 2019 roku w Tbilisi (Gruzja), gdzie Legia Warszawa zajęła trzecie miejsce. W 2020 roku zawody miały się odbyć w Bielsku-Białej, ale ze względu na pandemię COVID-19 zostały odwołane. W kolejnym roku Polskę znów reprezentowała Legia, która w tureckim Gaziantepie dotarła do finału, gdzie przegrała z mistrzami Turcji. Rezultat ten powtórzyła w 2022 roku w Krakowie Wisła, która w Esteponie będzie miała szansę na przełamanie tureckiej hegemonii.

W turnieju zagrają: Flamencos Amputados (Hiszpania), Wisła Kraków (Polska), Portsmouth Amputee FC (Anglia), Paris FC (Francja), Dila (Gruzja), Sporting Amp FC (Włochy), Bohemians (Irlandia) oraz Etimesgut Amputee Spor Club (Turcja).

Print Friendly, PDF & Email