„Znajdą u nas bratnie dusze”

„Znajdą u nas bratnie dusze”

Elżbieta Maruszak-Kaczmarek, prezes Stowarzyszenia Klub Wsparcia Psychicznego w Bydgoszczy, laureatka nagrody zarządu województwa Stalowy Anioł opowiada o pracy z osobami z problemami psychicznymi.

Czy jesteśmy społeczeństwem przyjaznym wobec osób z problemami psychicznymi?

Większość społeczeństwa ma trudności z akceptacją tej grupy, bo przez wiele lat wpajano nam, że są to osoby niebezpieczne, dziwne i że trzeba je izolować. Obecnie ten obraz zaczyna się zmieniać w pozytywnym kierunku, między innymi dzięki działalności organizacji społecznych, dzięki kampaniom społecznym i obecności tej problematyki w mediach. Ciągle jeszcze jednak jest wiele do zrobienia, takiej pracy „od podstaw”, abyśmy potrafili osoby z tego rodzaju problemami zrozumieć i im pomagać, nie oceniając i nie stygmatyzując.

Pani organizacja od 30 lat robi bardzo dużo na rzecz osób dotkniętych niepełnosprawnością i zaburzeniami psychicznymi, a także ich rodzin. Czy wypełniacie jakąś lukę w publicznej służbie zdrowia, czy może jest wiele do zrobienia poza systemem?

Działanie grup wsparcia jest ważne o czym świadczy choćby fakt, że ciągle zgłaszają się do nas nowe osoby potrzebujące porady albo takie, które po prostu chcą poznać ludzi z podobnymi problemami. Zgłaszają się do nas, bo często trudno im się przebić przez wszystkie procedury publicznej służby zdrowia, które bywają dla nich niezrozumiałe. Postawiono im diagnozę, włączono leczenie farmakologiczne, ale nikt ani im, ani ich najbliższym nie mówi, jak dalej żyć gdy jest się trochę innym, jak mobilizować się by „chciało się chcieć”. Nasze działania stanowią uzupełnienie publicznego lecznictwa, są swego rodzaju psychoterapią dla podopiecznych. Naszą misją jest, by stworzyć im nowy dom, czyli bezpieczne miejsce, gdzie w grupie przyjaznych osób mogą na nowo wzrastać, nauczyć się jak sobie radzić z podstawowymi czynnościami dnia codziennego, pozbywać się lęku przed tym co nowe i nieznane, jak kochać i być kochanym. Przez 25 lat nie zmieniło się miejsce naszych spotkań, co jest ważne dla poczucia stabilizacji podopiecznych, nie zmienił się też numer mojego telefonu, co też jest dla nich istotne. Każdy, kto do nas przychodzi, jest bardzo ważny i robimy wszystko, by mu pomóc. Myślę, że fakt, iż wiele osób przychodzi na spotkania regularnie od wielu lat dowodzi, że udaje nam się stworzyć domową, serdeczną atmosferę.

Kto się może do was przyjść? Na co może liczyć?

Zgłosić się do nas może każdy, kto potrzebuje wsparcia, porady czy informacji, kto czuje się samotny i zagubiony. Nie musi być członkiem stowarzyszenia. Pracowałam prawie 30 lat jako pracownik socjalny, więc mogę pomóc m.in. informacjami dotyczącymi funkcjonowania systemu pomocy społecznej albo kierując do właściwego ośrodka pomocowego. Mamy wsparcie psychologa, pomagamy w znalezieniu zatrudnienia, organizujemy turnusy dla rodzin z osobą niepełnosprawną, turnusy rehabilitacyjne, wspólne wyjścia do kina i teatru, warsztaty rękodzieła, spotkania i wycieczki integracyjne. Każdemu, kto przychodzi oferujemy to, co najważniejsze – zrozumienie, przyjaźń, pomocną dłoń. Ludzie znajdują u nas bratnie dusze, a nawet miłość na całe życie.

W internecie wisi wasze zaproszenie dla kandydatów na wolontariuszy. Jaka jest ich rola w stowarzyszeniu?

Zaproszenie jest cały czas aktualne. Nasi wolontariusze pomagają przede wszystkim tym, że po prostu są, że słuchają, bo osoby z problemem psychicznym potrzebują, by ich wysłuchać. Wpływ wolontariuszy na funkcjonowanie naszego stowarzyszenia jest nie do przecenienia. Chciałabym też podkreślić, że każdy członek stowarzyszenia i każdy podopieczny jest zarazem wolontariuszem. Osoby z problemami psychicznymi a sprawne fizycznie pomagają osobom na wózkach inwalidzkich. A osoba na wózku może być świetnym słuchaczem i powiernikiem osoby z deficytem w zakresie zdrowia psychicznego. Dlatego zapraszamy chętnych do pomocy. Będąc wolontariuszem można się rozwijać, znaleźć przyjaciół, przeżyć przygodę życia.

Źródło: kujawsko-pomorskie.pl
Fot. Filip Kowalkowski dla UMWKP

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.