Zapłonęła zabytkowa latarnia

Zapłonęła zabytkowa latarnia

17 luty 2006 r., to kolejna szczególna data we współczesnych dziejach elbląskiego gazownictwa. W tym dniu podpisano List Intencyjny w sprawie gazyfikacji północnych dzielnic miasta Elbląga oraz obszaru administracyjnego gminy Tolkmicko. Miłym akcentem było uroczyste zapalenie zmodernizowanej, zabytkowej latarni gazowej, stojącej od 1914 r. przy gmachu Sądu Okręgowego. Wydarzenie poprzedziła konferencja pod nazwą “Gazownictwo wczoraj, dziś i jutro na ziemi elbląskiej i okolicach”.
Konferencję, zorganizowaną przez Pomorską Spółkę Gazownictwa w elbląskim Urzędzie Miejskim, rozpoczęło wystąpienie Ryszarda Orłowskiego na temat “Kierunków rozwoju pomorskiego gazownictwa w nawiązaniu do ziemi elbląskiej i okolic”. Kolejne referaty dotyczyły najnowszych technologii w gazownictwie, m.in. zasilania sprężonym gazem ziemnym CNG w transporcie oraz skroplonym gazem ziemnym LNG sieci gazowej miast i gmin. Najciekawszą jednak prezentację wygłosił Lech Słodownik. Elbląski historyk przedstawił “Zarys historii gazownictwa w Elblągu w latach 1858-1976”, którą poniżej pokrótce zamieszczamy. Ostatni referent, urbanista miejski, Jacek Bocheński nakreślił zgromadzonym “Kierunki rozwoju przestrzennego miasta Elbląg”.

Finalnym elementem konferencji było podpisanie Listu Intencyjnego dotyczącego gazyfikacji północnych dzielnic miasta Elbląga oraz obszaru administracyjnego gminy Tolkmicko. Sygnatariuszami dokumentu byli prezes Pomorskiej Spółki Gazownictwa Ryszard Orłowski, wiceprezydent Elbląga Witold Wróblewski oraz burmistrz Tolkmicka Mirosław Rydzewski.

Następnie uczestnicy konferencji przemaszerowali, w asyście orkiestry i dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 25, pod budynek elbląskiego Sądu Okręgowego. Tu po raz pierwszy po kilkudziesięciu latach przerwy, zapłonęła, licząca sobie już 92 lata, zabytkowa latarnia gazowa, odrestaurowana przez pracowników Pomorskiej Spółki Gazownictwa. Lampa wyposażona została w specjalny czujnik, który po zmierzchu będzie automatycznie zapalał mechanizm.  Uruchomienie jej z pewnością doda uroku ulicy 1-go Maja.

ZARYS HISTORII GAZOWNICTWA W ELBLĄGU W LATACH 1858 -1976
Opr. mgr Lech Słodownik (Członek Zarządu Polskiego Towarzystwa Historycznego – Oddział w Elblągu).

      Historia gazownictwa w Elblągu zaczęła się w 1858 roku, gdy władze miasta kupiły dwie działki przy dzisiejszej ulicy Czerniakowskiej. Jesienią 1858 roku została położona rurowa sieć gazowa odchodząca od nowo wybudowanego zakładu gazowniczego. Trzeba powiedzieć, że gazownictwo na owe czasy było techniką na wskroś nowoczesną, a samo przesyłanie gazu rurociągami wymagało zastosowania najnowszych technologii – w odlewaniu, układaniu i montowaniu rurociągów, jak i eksploatacji palenisk. Gazownia była pierwszym miejskim przedsiębiorstwem komunalnym, zbudowanym kosztem 286.395,03 marek.
      Na jej terenie wybudowano piecownię, aparatownię, kuźnię, zbiornik gazu oraz budynek administracyjny.
      Prawdziwym przełomem i świętem w dziejach gazownictwa w Elblągu był uroczysty wieczór 28 listopada 1859 roku, gdy w obecności władz miasta, pastora ewangelickiego i członków miejscowego Towarzystwa Przemysłowego, po raz pierwszy zaświeciły przyłączone do sieci lampy  gazowe  oświetlające  główne  place  i  ulice  miasta.  Były one charakterystyczne pod względem konstrukcji i nadawały Elblągowi wielkomiejski charakter. Pierwsze latarnie gazowe zostały wykonane w miejscowych zakładach Ferdynanda Schichau, natomiast kandelabry sprowadzono z Berlina.
       Z chwilą uruchomienia gazowni jej zdolność dobowa była obliczana na 2.200 m3 gazu i dostarczała gaz do oświetlenia 230 latarni ulicznych oraz dla 875 prywatnych palników. Na początku działalności gazowni jeden metr sześcienny gazu kosztował u odbiorców 27/2 feniga.
      Już wkrótce było 290 publicznych użytkowników (zakładów pracy, firmy itd.) oraz 817 indywidualnych (domowych) użytkowników gazu.
      W pierwszym roku działania, gazownia elbląska dostarczyła 200.000 m3 gazu, a każdego następnego roku podana liczba prawie podwajała się.
Zakład gazowniczy rozrastał się w kierunku południowym w miarę osuszania „Szkockiego Stawu” i „Fosy Pasłęckiej”.
      W 1866 r. zamontowano 4 nowe latarnie gazowe, tzw. Taryfowe – 3 na ulicy Giermków i jedną na ul. Powrotnej. Natomiast w 1872 r. odnotowano, że było już 265 latarni gazowych. Od tego też roku kierownik gazowni zarządzał jednocześnie wodociągami miejskimi.
      Jednakże w pierwszym ćwierćwieczu funkcjonowania gazowni zużycie gazu nie rosło zbyt szybko, jeśli wziąć pod uwagę, że w 1880/1881 było to 439 tyś. m3, a dopiero w 1884/1885 zużyto 601 tyś. m3 gazu, z czego na oświetlenie ulic i budynków publicznych 138 tyś. m3, a dla prywatnych odbiorców 388 tyś. m3. Lepsze czasy nadeszły gdy zaczęto używać gazu nie tylko do oświetlenia,
ale w szerszym zakresie do gotowania i ogrzewania, a także napędu silników gazowych, tym samym zużycie gazu zaczęło wzrastać szybciej.
      Nowa jakościowo konkurencja dla gazu i to zarówno w zakresie oświetlenia, jak i napędu silników, powstała, gdy w 1897 r. prywatne przedsiębiorstwo „Tramwaje Elbląskie” otrzymało na 20 lat koncesję na dostarczanie energii elektrycznej do oświetlania i napędu silników elektrycznych. Wówczas to gazownia zaczęła tracić na rzecz elektrowni – głównych prywatnych odbiorców gazu na cele oświetleniowe, jakimi były wielkie przedsiębiorstwa elbląskie, przechodzące na oświetlenie elektryczne. W pewnej mierze sytuację ratowało wprowadzenie nowej lampy gazowej systemu Auera, która ze względu na jasność, taniość i efektywność znowu powiększyła liczbę konsumentów gazu.
      Gazownia miejska szybko wpisała się w elbląski krajobraz przemysłowy i kulturowy. Przez 37 lat, tj. do chwili uruchomienia elektrowni miejskiej w 1895  r.,  całe  śródmieście Elbląga było  oświetlone praktycznie przez nastrojowe lampy gazowe. Ale nawet po zelektryfikowaniu miasta ten rodzaj oświetlenia nie został zarzucony, ze względu na niższe koszty eksploatacji. Jednakże po 1918 r., tj. od momentu wykupienia przez elbląski magistrat miejscowej elektrowni, nie instalowano już nowych lamp gazowych a istniejące również nie likwidowano.
      Można w tym miejscu powiedzieć, że prawdopodobnie jedną z ostatnich lamp gazowych, zainstalowanych w mieście, była stojąca do dzisiaj lampa na narożniku Sądu Okręgowego – ówczesny prezent władz miasta na okazję i poświęcenia tego imponującego gmachu w dniu 22 czerwca 1914 roku.
      Z lampami gazowymi wiąże się charakterystyczna postać zwana „tyczkowym” lub po niemiecku „Gasmeister”. Był to poruszający się na rowerze pracownik gazowni, ubrany w gumowy płaszcz, z długą tyczką, którą podkręcał zawory przy zainstalowanych na wysięgnikach ulicznych
lampach gazowych. Postać ta zapadła w pamięć kilku pokoleń dawnych mieszkańców Elbląga i stała się bohaterem wielu klechd i legend lokalnych czarny kontur tej postaci zdobi m.in. tytułową stronę „Baśni Elbląskich” z 1927 r.
      W latach 1905/06 wyprodukowano 1.917.630 metrów sześciennych gazu i zapotrzebowanie nań zwiększało się stopniowo z roku na rok, mimo konkurencji prądu elektrycznego, zwłaszcza gdy gazu zaczęto używać nie tylko do oświetlenia, lecz także do gotowania, ogrzewania i napędu silników gazowych.
      W końcu 1908 r. uliczna sieć gazowa miała już prawie 46 km długości, a w końcu 1912 r. 51,4 km. W latach 1908-1912 włączono m.in. ulicę Robotniczą, od ulicy Pionierskiej do obecnego Targowiska Miejskiego, a także ulicę Płk. Dąbka, również do targowiska, a w południowo-wschodniej części Elbląga rejon ulicy Grunwaldzkiej, poza dworcem kolejowym. Tak więc
gazyfikacja miasta obejmowała również kwartały zamieszkałe przez robotników.
      W dniu 28 listopada 1909 r. gazownia elbląska obchodziła jubileusz 50-lecia swego istnienia. Z tej okazji wydano okolicznościową broszurę, a na nagrody dla pracowników przeznaczono 10.000 marek. Dwóch robotników otrzymało z odznaczenia państwowe.
      Dowóz węgla z kopalni Górnego Śląska, jako podstawowego surowca do produkcji gazu, odbywał się za pomocą kolei żelaznej. Dla ułatwienia tego transportu, gazownia wybudowała własną bocznicę kolejową, która biegła od dworca towarowego przy ulicy Grunwaldzkiej do ulicy  Zagonowej i znajdującego się tu obszernego placu z dworcem towarowym.
      W 1912 r. było 2.313 liczników gazowych, wyłącznie dla gazu oświetleniowego, następnie 3.326 gazomierzy dla gazu służącego do gotowania i zaledwie 12 gazomierzy dla silników gazowych. Liczniki posiadały specjalne wrzutki na monety.
      Zatrudniano 3 osoby personelu technicznego, 13 pracowników biurowych i średnio 65 robotników.
      Dodać należy, że od 1911 r. oba przedsiębiorstwa miejskie – gazownia i wodociągi, przynosiły już czysty zysk. Jak wspomniano, oświetlenie elektryczne zaczęło wypierać oświetlenie gazowe, ale jeszcze w 1912 r. gazownia obsługiwała 996 latami miejskich posiadających w sumie 1.264 punkty świetlne.
      Z upływem lat nie zapominano także o gruntownej modernizacji zakładu gazowniczego. I tak w latach 1914/15 dokonano wymiany starych retortowych pieców na nowoczesne instalacje komorowe. Wybudowano 7 pieców z których każdy miał 5 komór wertykalnych, zarówno koksowniczych jak i węglowych. Od tej pory nic nie stało na przeszkodzie, aby praktycznie do każdego zakątka miasta doprowadzić gaz.
      W 1916 r. rozpoczęto prace, opóźniane ze względu na oszczędności wojenne, nad przeprowadzeniem magistralnych rurociągów gazowych w stronę północnych dzielnic miasta (w 1913 r. przyłączono do granic administracyjnych miasta Zawadę).
      Gazownia miejska po I wojnie światowej była nadal przedsiębiorstwem komunalnym, stanowiącym własność miasta. Większość gazu zużywali prywatni odbiorcy.
W pierwszych latach powojennych przystąpiono do prac projektowych nad przerzuceniem rurociągów przez rzekę Elbląg, do Wyspy Spichrzów. Jednak zamierzenia te zrealizowano dopiero w latach 1926/27 – po wybudowaniu nowego mostu (po pożarze), zwanego Mostem Wysokim.
      W 1925 r. było w mieście przeszło 10.500 odbiorców gazu, a sieć podstawowych rurociągów miała ponad 65 km. Obok gazomierzy instalowano liczniki gazowe na monetę. W okresie szalejącej inflacji na początku lat dwudziestych, gazownia elbląska zmuszona była wprowadzić specjalne żetony gazowe. Użytkownik otrzymywał zaledwie kilka żetonów, które po wyjęciu przez specjalnie upoważnionego – zaprzysiężonego urzędnika, były ponownie sprzedawane, ale już po wyższej cenie. Takie liczniki, z zablokowaną wrzutnią żetonów, ale działające, znajdowały się jeszcze w latach 80.tych w budynkach przy ulicy Grunwaldzkiej – skrzyżowanie z ul. A. Grottgera.
       Okres międzywojenny charakteryzował się intensywnym wzrostem zapotrzebowania na gaz. W 1926 roku gazownia produkowała już 4.000.000 metrów kubicznych (sześciennych) gazu rocznie. Natomiast w 1926 roku długość sieci gazowniczej wynosiła 65 km i obejmowała 10.600 użytkowników, a około roku 1930 długość sieci gazowniczej w Elblągu osiągnęła 70 km i prawie 11.000 użytkowników. Na początku lat 30-tych, z inicjatywy ówczesnego burmistrza miasta – doktora Karla Friedricha Merten ‚a przygotowywano szeroki plan zgazyfikowania całego ośrodka urbanistycznego, a także przystąpiono do sukcesywnej modernizacji i wymiany pieców na bardziej nowoczesne. Wraz z budową licznych osiedli w północnych i północno-wschodmch rejonach miasta, znacznie zwiększyła się liczba indywidualnych odbiorców gazu. Zgazyfikowano również wszystkie budynki użyteczności publicznej – szkoły, ratusz z Prezydium Policji, Starostwo Powiatowe, koszary policyjne przy ulicy Saperów, nowy szpital garnizonowy przy ulicy Komenskiego, więzienie sądowe, restauracje i hotele. Zalecano nawet by staromiejskie hotele, kina i restauracje pozbyły się pieców węglowych
     Gazownia udzieliła wówczas daleko idącej pomocy kredytowej działającym w mieście trzem wielkim spółkom budowy i eksploatacji mieszkań czynszowych.
     Lata wojny nie przyniosły gazowni wiele zmian, chociaż znaczna część jej produkcji musiała zabezpieczyć zapotrzebowanie przede wszystkim zakładów Schichau’a i zakładów samochodowych Biissing NAG, pracujących w większości na potrzeby Wehrmachtu. Nie przypadkowo Elbląg zwany był w okresie nazistowskim „Kuźnią Niemieckiego Wschodu”.
      Na terenie gazowni pracowało w latach 1940-43 kilkudziesięciu rosyjskich jeńców wojennych i robotników przymusowych z Polski, Ukrainy i Białorusi. Wykonywali oni głównie prace przy wykopach ziemnych na ulicach miasta oraz przy rozładunku węglarek. Pracowali też angielscy jeńcy wojenni, którzy mieszkali na pierwszym i drugim piętrze budynku po dawnym zbiorniku.
      Po 23 stycznia 1945 r., gdy przez miasto przejechała grupa sowieckich czołgów pod dowództwem kpt. G. Diaczenki, komisaryczny burmistrz miasta dr Fritz Leser zarządził ewakuację personelu kierowniczego, specjalistów i inżynierów wraz z rodzinami. Zabrano też część dokumentacji technicznej i planów rozwojowych. W Elblągu został tylko jeden z kierowników, któremu powierzono nadzór nad mieniem gazowni.
      Gazownia zaprzestała produkcji i rozsyłania gazu w dniu 27 stycznia 1945 r., podczas drugiego dnia szturmu wojsk sowieckich na miasto, z uwagi na niebezpieczeństwo wybuchów. Same budynki w trakcie działań wojennych ucierpiały w nieznacznym stopniu, trafione były m.in. trzema małymi bombami podczas bombardowania znajdującego się w pobliżu dworca towarowego.
      Już po zajęciu miasta przez wojska sowieckie, specjalistyczne urządzenia, zapasy materiałów stalowych i metali kolorowych został wywiezione na wschód.
     Dopiero w dniu 27 kwietnia 1947 r. gazownia została z wielkim trudem ponownie włączona do ruchu, a na ulicach Kościuszki, 3 Maja, Robotniczej, Teatralnej, Królewieckiej, l Maja, Janowskiej, Grunwaldzkiej i Pocztowej zapaliły się latarnie. Siateczki do latarń, nazywane także „koszulkami” lub „pończoszkami” sprowadzono z Francji i Czechosłowacji. W zakładzie pracowało wtedy 106 osób, ale w dalszym ciągu brakowało wykwalifikowanej kadry i odpowiednich urządzeń.
      Przed 1945 r. w Elblągu było ok. 1.200 ulicznych latarni gazowych, które tworzyły specyficzny – urokliwy klimat, zwłaszcza w porze zimowej. Mimo szybkich postępów elektryfikacji, latarni tych nie wypierały lampy elektryczne. Funkcjonowały jeszcze długo po wojnie i w czasach polskich obsługiwał je miejski latarnik. Najdłużej służyły one na ulicach: Komenskiego, Sadowej, Oliwskiej, Kwiatowej, Moniuszki, Chopina, Szymanowskiego i Sienkiewicza.
      Dzisiaj zachowała się tylko wspomniana wyżej przez gmachem sądu oraz jeszcze  jedna, dużo  mniej efektowna, stojąca obecnie samotnie przy ul. Wspólnej/Sienkiewicza. Jeszcze kilkanaście lat temu podobne lampy oświetlały m.in. ruchomą kładkę przez rzekę Elbląg, tzw. Most Niski.
      Lata 50-te to początek systematycznej rozbudowy i modernizacji sieci gazowej, szczególnie w kierunku północnych dzielnic miasta. W zakresie przesyłu gazu wykonano rurociąg średnio prężny i gazociąg niskiego ciśnienia wraz z dwoma stacjami redukcyjnymi. W 1959 r. produkcja gazu w Elblągu sięgała przeszło 7.000 m3, zaś długość sieci wynosiła 100 km. Sukcesywnie gaz docierał do pozostałych dzielnic miasta, a zapotrzebowanie na ten nośnik energii wciąż wzrastało, stąd konieczna była rozbudowa zakładu.
      Realizację nowych inwestycji rozpoczęto w 1960 r., a już dwa lata później wybudowano nową kotłownię o trzech kotłach dwupłomienicowych – o powierzchni ogrzewczej 65 m3 każdy, wybudowano warsztaty mechaniczne, gazomierzowe, sieciowe i instalacyjne, powstał budynek socjalny i stacja trafo.
      W październiku 1970 r., głównie dla potrzeb Odlewni Metali Kolorowych Zakładów Mechanicznych „Zamech” w Elblągu, uruchomiono – działającą prawie 5 lat mieszalnię gazu propan – butan. Od marca 1971 r. do września 1974 r. mieszalnia dostarczała gaz do karboryzacji gazu węglowego dla koksowni klasycznej, co umożliwiało pokrycie zapotrzebowanie miasta w gaz
(szczególnie w okresie remontu pieców gazowniczych).
      Gazownia Miejska w Elblągu wchodziła w skład różnych przedsiębiorstw, a od stycznia 1967 r. włączona została do resortu ministerstwa Górnictwa i Energetyki jako jednostka podległa Gdańskiemu Okręgowemu Zakładowi Gazownictwa – Zakład Gazowniczy w Elblągu, prowadząc działalność na własnym rozrachunku gospodarczym.
      W związku z ciągłą restrukturyzacją resortu od 1976 r. Rejon Gazowniczy w Elblągu działał jako jednostka terenowa – początkowo podlegająca Zakładowi Gazowniczemu w Olsztynie, a od 1981 r. Pomorskiemu Okręgowemu Zakładowi Gazowniczemu w Gdańsku.
      Dokonywane inwestycje i modernizacje obiektów gazowni nie mogły jednak w pełni zaspokoić wciąż rosnących potrzeb odbiorców gazu. Dlatego też ówczesne Zjednoczenie Przemysłu Gazowniczego podjęło nową koncepcję systemowego gazyfikowania kraju gazem ziemnym. Dzięki wybudowaniu 3 kilometrowego odcinka gazociągu Raczki Elbląskie – Elbląg oraz obwodnicy
średniego ciśnienia i trzech stacji redukcyjnych, w dniu 20 grudnia 1974 r. pojawił się w Elblągu pierwszy płomień gazu ziemnego.
      Ważną cezurą w dziejach elbląskiego gazownictwa jest dzień 16 lutego 1976 r., kiedy to wyłączono z produkcji gazownię klasyczną.
      Historia Gazowni Elbląskiej to nie tylko budowa nowych gazociągów, stacji redukcyjnych czy obiektów administracyjnych. Za całą, blisko 148 – letnią działalnością gazowni zarówno w niemieckim, jak i w polskim okresie, stoją ludzie, którzy zawsze aktywnie i z wielkim poświęceniem uczestniczyli w życiu swojego zakładu.  Rafał Kadubowski Wersja archiwalna wpisu dostępna pod adresem: http://razemztoba.pl/beta/index.php?NS=srodek_new_&nrartyk= 792

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.