Wielki spontan, czyli www.nasza-klasa.pl

Wielki spontan,  czyli www.nasza-klasa.pl

Często dziwiłam się magicznemu urokowi „kolegi z wojska”, dla którego trzeba zawiesić męża w prawach i obowiązkach, aż się ze spotkanym przypadkiem kolegą nie wyściska, nie napije i nie nagada do woli. Na dodatek bywa, że dzielny weteran pragnie podzielić się swoim szczęściem z małżonką. W takim wypadku żona nie ma prawa okazać zaskoczenia na widok dwóch błogo (głupawo?) uśmiechniętych i nie koniecznie trzeźwych facetów na progu mieszkania :). Dziwne, dziwne… – myślałam, ale od niedawna zaczęło mi się coś niecoś rozjaśniać.

Zamieszczam na portalu www.nasza-klasa.pl zdjęcie ukochanej wnuczki, a za chwilę czytam odzew z Poznania: „Też chciałbym mieć taką śliczną Wnusię”. I cieszę się, że kolega nie tylko podziela moje zdanie o urodzie Amelki, ale pofatygował się, aby o tym napisać.

Może nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że nie widzieliśmy się 39 lat, czyli przez całe dorosłe życie; gdy zdawałam maturę, do osiemnastki brakowało mi jeszcze parę miesięcy… Odnaleźliśmy się po latach w internecie. Dlatego – wraz z 11 milionami rodaków – kocham naszą-klasę.

Zastanawiam się (nie ja jedna) nad gigantycznym sukcesem naszej-klasy. Portale społecznościowe istnieją nie od dzisiaj i cieszą się wzięciem, ale o takim powodzeniu chyba twórcy naszej-klasy nawet nie śnili.

Wracając do koleżanek i kolegów – fakty są takie, że znaliśmy się, i to często bardzo powierzchownie, jako nastoletnie dzieciaki, nie widzieliśmy – „wieki”, a przecież jest coś między nami. Zastanawiam się nad tym fenomenem i myślę, że to chyba mentalny powrót do ideałów młodości – kiedy kolegę, koleżankę darzyło się ogromnym zaufaniem, powierzało największe sekrety i dzieliło marzeniami. No i był to przede wszystkim ten wspaniały czas, gdy marzenia się po prostu miało – śniło się na jawie i nie myślało nawet, że życie może je mocno zweryfikować. Wydaje się też, że połączył nas wspólny trud bycia uczniem w tamtych czasach, a przede wszystkim sukces odniesiony po 4 latach wzlotów i upadków – zdana matura. Razem osiągnęliśmy cel i możemy być dumni z siebie. I to może jest podstawą zaufania, czy pozytywnego nastawienia, więzi, która przetrwała lata. “Kolega z wojska” funkcjonuje prawdopodobnie na takiej samej zasadzie. Ze świadkami naszych klęsk zapewne nie spotykalibyśmy się tak ochoczo ( i słusznie – po licha roztrząsać porażki i taplać się w niepowodzeniach ).

Malkontenci ostrzegają, dziwią się, a wręcz straszą, cytuję: “jak można tak beztrosko podawać w internecie tyle informacji o sobie”. I dlatego wiele osób ukrywa częściowo swoje dane, nie udziela się na forum, a listy wysyła raczej na prywatne adresy mailowe, niż na skrzynki naszej-klasy.
Kiedy na klasowym forum zaproponowałam wypełnienie opracowanego przeze mnie “kwestionariusza” (bo poza tym, że jesteśmy, nic o sobie nie widzieliśmy), jeden z kolegów napisał: “W pierwszym geście opanował mnie ”spontan”, lecz z braku czasu nie wypełniłem proponowanej ankietki. Po paru dniach – będę szczery: jednak zaczął brać górę rozsądek (…) umówmy się: nasze przeżyte lata jednak czegoś nas nauczyły. Proponowane wiadomości przesyłam Ci jednak na Twoją skrzynkę.”  Zapewne postąpił rozsądnie.

Tak więc z obawami, czy bez, przy większej lub mniejszej ostrożności, do naszej-klasy zapisała się już ponad 1/4 Polaków. Odliczając małe dzieci, osoby które jeszcze nie mają dostępu do internetu oraz analfabetów i jednostki z lekka zacofane technologicznie, odsetek rodaków, którzy widzą więcej korzyści z integracji niż zagrożeń, jest bardzo wysoki.

Jeden z kolegów napisał na forum (a może na skrzynki): Dzisiaj długo rozmawiałem przez telefon z Ewą N. Kochani, jestem o 20 lat młodszy!
Kolega nie przesadził z tym odmłodzeniem, ja czuję to samo. A w Naszej Klasie korespondencja kwitnie, w galerii przybywa zdjęć z ”dobrych czasów” i, co najlepsze, “kwiat młodzieży lat 60-tych” już wkrótce spotka się na wielkiej wspomnieniowej imprezie. Więc jakby ktoś pytał, to w pierwszy weekend lipca jestem bardzo zajęta. Wielki spontan trwa!

Nasza-klasa
to SUPER LINK!
Daje ”kopa”, bardziej niż drink!
Wielu z nas
z nadzieją tu czeka
na spotkanie ….DRUGIEGO CZŁOWIEKA …
i na powrót ( po latach wielu …)
ktoś usłyszy: ”MÓJ PRZYJACIELU” …
– przyjaciół mieć ……… to moje zadanie na kolejne lata..
(autorką wierszyka, jest żona mojego kolegi z klasy :))

Pozdrawiam Czytelników wiosennie!

Fot.: Zdjęcie Amelki na www.nasza-klasa.pl z podpisem: Ślimak, ślimak pokaż rogi…  Elżbieta Szczesiul-Cieślak (młodsza o 20) Wersja archiwalna wpisu dostępna pod adresem: http://razemztoba.pl/beta/index.php?NS=srodek_new_&nrartyk= 2365

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.