Vestre: ze zbitki komórek powstaje oddychający, myślący organizm

Vestre: ze zbitki komórek powstaje oddychający, myślący organizm

Kiedy powstaje człowiek? Na początku to jedynie zbitka komórek, ale po kilku miesiącach powstaje z niej oddychający, myślący organizm. Nie należy pytać – kiedy powstaje człowiek, ale jak to właściwie jest możliwe. W niezwykłej książce „Pierwsza zagadka” pisze o tym Katharina Vestre, embriolog z uniwersytetu w Oslo.

Książka wyjątkowa – jeśli ktoś myśli jedynie o „zbitce komórek”. to powinien ją przeczytać. To książka dla wszystkich, o tajemnicy życia, o nas wszystkich, o tym, jak się zbudziliśmy do życia i jak się narodziliśmy. Jak to w ogóle możliwe?

Bo na początku jest tylko jedna maleńka komórka, kiedy plemnik, zabłąkany posłaniec poczęcia, jakimś cudem wniknie do komórki jajowej. Powstaje ta pierwsza komórka, która zaraz „pęka” i wykluwają się z niej dwie komórki, a potem cztery, osiem, szesnaście. Aż pojawiają się pierwsze zarysy człowieka: rdzeń kręgowy, pulsujące delikatne serce, a potem – w takiej kolejności – płuca, oczy i usta, następnie mózg.

„Przez kilka magicznych miesięcy ze zbitki komórek powstaje oddychający, myślący organizm” – pisze Katharina Vestre. I dodaje: to niesamowita podróż od komórki do człowieka. Od tej jednej komórki, poczętej, kiedy nikt tego nie chciał i nie oczekiwał, albo wszyscy na to tylko czekali.
Vestre wspomina, że miała zaledwie 6 lat, kiedy po raz pierwszy zadała sobie pytanie: jak to możliwe? A kiedy zbliżały się jej 17. urodziny, zadała je sobie ponownie. – Pisałam właśnie licencjat z biochemii na uniwersytecie w Oslo – wspomina.

Czytała wtedy o tym, jak powstaje dłoń. Kolejna zagadka. Bo początkowa przypomina ona kaczą płetwę, dopiero potem wykształcają się z niej palce. Ale w jaki sposób! Przemiana ta następuje dzięki zbiorowemu samobójstwo komórek. Tych niepotrzebnych komórek, bo powstawanie życia, to rozwój, przekształcanie i eliminowanie tego, co już niepotrzebne.

Fot. mat. pras.

Norweska embriolog pisze o tym, skąd komórka wie, że ma się stać częścią serca, a inna postanawia, że będzie neuronem w mózgu, a nie komórką dłoni lub ucha, choć wszystkie komórki mają to samo kompletne DNA. Jak to możliwe, że jednojajowe bliźnięta mają ten sam zestaw genów, ale różne odciski palców? I co człowieka łączy z muszką owocówką – jedynie geny?Kobiety w ciąży mają większe szanse na przeżycie zawału serca niż te, które nie są „przy nadziei”. Zdradźmy jedynie, że jest to związane z tym, że kobieta po urodzeniu dziecka nie jest już tą samą kobietą, w sensie biologicznym, nie tylko psychicznym. W jej organizmie, nawet w jej mózgu, skrywają się komórki obcego pochodzenia. To jeszcze jedno, co czyni kobiety wyjątkowymi.

A wszystko zaczyna się od tego, że „królik umarł”. Tak kiedyś obwieszczano, gdy kobieta zaszła w ciążę: „królik umarł”. Dalszy przebieg tego wydarzenia to największy cud w dziejach świata, który badacze coraz lepiej poznają, choć „zbitka komórek” wciąż skrywa wiele tajemnic.

Zbigniew Wojtasiński (PAP)
Źródło: naukawpolsce.pap.pl

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.