Starość – tylko proces?

Starość – tylko proces?

Z miłą chęcią czy wielkim żalem – niestety zazwyczaj to drugie – wszyscy podążamy w jej stronę. Kiedy osiągniemy cel podróży zwanej potocznie życiem, wciąż bywa, że mety nie widać. Dlaczego? Bo człowiek zaczyna starzeć się, gdy jeszcze czuje się młody i w pełni sił. O procesie starzenia mówili prelegenci konferencji „Problemy wieku podeszłego w ujęciu interdyscyplinarnym”, która odbyła się 15 marca w EUH-E.

Elbląska Uczelnia Humanistyczno-Ekonomiczna we współpracy z Okręgową Izbą Pielęgniarek i Położnych, Kołem Polskiego Towarzystwa Pielęgniarskiego w Elblągu oraz Kołem Polskiego Towarzystwa Gerontologicznego w Poznaniu zorganizowała konferencję, podczas której można było poznać różne ujęcia problemów charakterystycznych dla wieku podeszłego.

Kiedy człowiek zaczyna się starzeć? Narządowe starzenie się ma początek pomiędzy 30. i 40. rokiem życia. Wtedy właśnie pogarsza się skóra czy nerki, jak i mózg. Każdy starzeje się inaczej. Chorobowość jest różna w zależności od wieku. Wynika to z progu minimalnej funkcji narządu. Jest to granica, która przekroczona skutkuje brakiem funkcjonowania narządu, który starzejąc się, zbliża się właśnie do tej granicy. Osoby starsze mają gorszy układ immunologiczny i słabszą odporność. Starość jednak sama w sobie chorób nie wywołuje.

Starzy pacjenci nie są grupą jednorodną. Prof. dr hab. n. med. Katarzyna Wieczorowska-Tobis na piątkowej konferencji przedstawiła cztery kategorie osób starszych. Pierwsza to pacjent geriatryczny (upadki, nietrzymanie moczu, depresja), kruchość (znaczne ryzyko niesprawności), osoba starsza (inna manifestacja chorób) i standardowa osoba starsza. Do tej ostatniej pasują zmiany fizjologiczne, czyli ograniczenie rezerwy czynnościowej, ostre i przewlekłe choroby somatyczne. Niektóre z nich pojawić się mogą w innych kategoriach.

Z biegiem lat zmienia się zakres sprawności

Wynika to m.in. z uwarunkowań społecznych. Ktoś, kto ma rodzinę będzie się starzał wolniej. Osoby starsze muszą być przez kogoś mobilizowane. Wynika to z ogólnego myślenia, że muszą być samodzielne jak najdłużej – jest to korzystne myślenie. Sprawność fizyczna wpływa na zdolności poznawcze i społeczne.

Ważna jest ocena geriatryczna – nie chodzi o ocenę na podstawie samych objawów. Bezsenność czy nietrzymanie moczu nie są jedynymi wyznacznikami starości. Badane powinny być głównie możliwości osoby badanej. Pod uwagę należy wziąć ocenę funkcji poznawczej. Pojawia się tutaj test sprawności umysłowej, aspekt stanu psychicznego czy geriatryczna skala depresji. Ocenić należy także wydolności organizmu. Warto wykonać badania fizykalne i sprawdzić podstawowe parametry, jak wartość ciśnienia, tętna, czy oddech, ale też ważna jest masa ciała (osoby starsze często wyglądają zdrowo, choć są np. niedożywione, czego nie widać na pierwszy rzut oka). Ostatnie kryterium to poziom samodzielności. Tu należy się skupić na aktywności życiowej (czy np. senior potrafi sobie sam zrobić kanapkę) i płynności ruchu.

– I to jest jakby całą ideą opieki geriatrycznej, żeby próbować temu zapobiec, czyli w momencie kiedy stwierdzamy, że występują jakieś ograniczenia, próbować te osoby w tym zakresie wspierać, pomagać im w danym obszarze, w którym nie są samodzielni – radzi Dorota Talarska.

Woda i ogień

Inną poruszoną podczas konferencji kwestią jest terapia zajęciowa. Jej celem jest optymalizacja sprawności intelektualnych. Na czym polega innowacja tego rozwiązania?

Chodzi o połączenie inżynierii, określonej jako woda, z ogniem – ciepłem, jakim jest człowiek, terapeuta zajęciowy. Jest to projekt akademicki. Ważne są rozwiązania, które można wprowadzić. Terapeuta wie, że osobie starszej trudno wejść do wanny, a inżynier projektuje brodzik, który ułatwi proces mycia. Połączenie sił specjalistów działających w zespołach może rozwiązać wiele kwestii dotyczących sprawnej starości. Problem rodzi się na tle specjalistycznego języka, jednak nie jest to bariera naukowa nie do pokonania. Dzięki całej inicjatywie powstają projekty ułatwiających życie urządzeń, np. chwytak sterowany mową – nowa proteza ręki.

– Ta praca w zespole wielodyscyplinarnym realizuje współczesny paradygmat opieki skoncentrowanej na osobie. To jest rzecz bardzo ważna obecnie. Dajemy studentom możliwość kontaktu z osobą starszą w jej środowisku zamieszkania – mówi dr Sławomir Tobis.

Ciekawym i bardzo przydatnym projektem może być „system detekcji upadków z interaktywnym chodzikiem”. Jest to system sygnalizujący upadek. Kiedy pacjent upadnie, przez 30 sekund dzwoni telefon. Jeśli upadek nie jest groźny, można alarm wyłączyć. Jeśli pacjent nie może sam wstać lub dzieje się coś poważnego, więc nie jest w stanie wyłączyć alarmu – system wyśle automatyczny sms i wykonana połączenie do opiekuna. Jeśli użytkownik jest niedowidzący, otrzymuje od urządzenia informacje o przeszkodzie, która jest na drodze. Sygnały są oparte na zmyśle dotyku.

Uwaga, uwaga!

Osoby starsze kojarzą się z mnóstwem lekarstw w apteczce. Dlaczego tak się dzieje? Są pacjenci, którzy cierpią na wiele chorób i powikłań. Muszą przyjmować wiele leków, bo inaczej nie mogą funkcjonować.

W wielu przypadkach jednak można, przyglądając się, zaobserwować efekt domina. Na czym polega? Przykładem może być pacjent, który cierpi na bezsenność. Dokucza mu brak snu, więc idzie do lekarza, by ten coś na to poradził. Lekarz przepisuje lek na bezsenność, który niestety zwiększa ciśnienie. Więc pacjent zaczyna się skarżyć na ciśnienie. Idzie do lekarza, a ten przepisuje kolejny lek. Po pewnym czasie zakupy w aptece są większe niż te w markecie przed świętami. Podobnym efektem jest kaskada lekowa, ta jednak działa w ten sposób przez efekty uboczne leków.
– Co trzeci pacjent przychodzi do lekarza z powodów leków, które bierze. Leki bardzo często wpływają na sprawność fizyczną, bo jeśli pogarsza się w wyniku działania leków ukrwienie mózgu, to pacjent zaczyna źle funkcjonować, ale leki bardzo często powodują też zaburzenia poznawcze, wszystkie leki mogą powodować bardzo różne zespoły geriatryczne. – zaznacza prof. Dr hab.n.med. Wieczorkowska-Tobis.

Osoby starsze to ktoś, kim trzeba się zaopiekować. Starzenie się to trudny proces. Szczególnie, kiedy ktoś czuje się nieporadny i potrzebuje zwykłego, ludzkiego zainteresowania. Osoby starsze potrzebują zrozumienia bliskich i ich realnej obecności, żeby móc się rozwijać i czerpać z życia jak najwięcej.

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.