Społeczeństwo: Według lekarza orzecznika „ozdrowiałem”

Społeczeństwo: Według lekarza orzecznika „ozdrowiałem”

O tym, że system orzecznictwa wymaga zmian wiadomo nie od dziś. Redakcja „Razem z Tobą” na swoich łamach wielokrotnie już podejmowała ten problem, którego najsłabszym ogniwem jest sam niepełnosprawny. Dziś historia pana Mariana i nadzieja na to, że idzie lepsze…

– Nie ukrywam, że orzeczenie o niepełnosprawności to moje być albo nie być na rynku pracy. Mam 61 lat i całkowity niedosłuch w jednym uchu oraz 60 proc. w drugim. Do tego jestem po operacji kręgosłupa, mam problemy kardiologiczne a po pobiciu w głowę także psychiczne. Na otwartym rynku pracy nikt mnie nie zatrudni. Pracuję w zakładzie pracy chronionej jako stróż i orzeczenie o stopniu niepełnosprawności jest mi do tego niezbędne – opowiada pan Marian.
Nasz bohater już od dzieciństwa miał problemy ze słuchem, co zostało odnotowane na pierwszych wydanych orzeczeniach. Problemy zaczęły się jednak wraz z końcem 2016 roku, kiedy to po upływie ważności orzeczenia pan Marian udał się na ponowną komisję. Jakież było jego zdziwienie, kiedy po komisji i szesnastu latach posiadania umiarkowanego stopnia niepełnosprawności, obniżono mu ten stopień do lekkiego i z trzech symboli (03 L, 05 R oraz 07 S), które dotąd figurowały na dotychczasowych orzeczeniach pozostawiono jeden – zupełnie nowy (2 P).

– Dla mnie ta zmiana to był jakby wyrok. Nie dość, że omal nie straciłem przez to pracy, to jeszcze w moim przekonaniu, lekarz orzecznik, obniżając mi stopień niepełnosprawności z umiarkowanego na lekki, jakby stwierdził, że po tylu latach stałem się zdrowszy. A przecież, z biegiem lat dysfunkcji mi przybywało, a nie odwrotnie. Zupełnie nie rozumiem takiego stanu rzeczy i trudno mi nie twierdzić, że orzecznictwo to dziś nic innego, jak „widzi mi się” lekarza siedzącego w komisji – opowiada rozżalony pan Marian.

Nasz bohater zgodnie z przysługującym mu prawem odwołał się od tej decyzji. W styczniu br. przywrócono mu umiarkowany stopień niepełnosprawności, lecz nie był to koniec niespodzianek jakie na niego czekały. Wraz z uznaniem odwołania, na orzeczeniu widniał już tylko jeden symbol (03 L) oraz zapisane zostało, że nie można ustalić od kiedy nasz bohater choruje.

– Nagle okazało się, że mogę jednak uzyskać umiarkowany stopień, lecz nadal czuję się, jakby uzdrowiony, szczególnie, że według symboli na dokumencie posiadam tylko schorzenie laryngologiczne a wszystkie pozostałe są nieistotne. Do tego niezrozumiałym dla mnie jest, jak można wpisać, że nie da się określić od kiedy posiadam ubytek słuchu, kiedy to, za każdym razem stając przed komisją przedstawiam wszystkie posiadane dokumenty a tych, przybywa z roku na rok i nagle okazuje się, że przez ileś lat można było określić od kiedy choruję, a teraz już nie. Dla mnie to jest kpina z nas chorych – podsumowuje pan Marian.

Tylko trzy symbole

O tym, że orzecznictwo, to swoista ruletka wie każdy, kto choć raz stawał przed komisją. Legend i opowieści na ten temat jest bez liku. Warto jednak pamiętać, że symbole przyczyn niepełnosprawności w orzeczeniach o niepełnosprawności określone zostały w Rozporządzeniu Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 15 lipca 2003 roku w sprawie orzekania o niepełnosprawności i stopniu niepełnosprawności wydanym na podstawie art. 6c ust. 9 ustawy z dnia 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych (Dz. U. Nr 123, poz. 776, z późn. zm.). Warte podkreślenia jest, że orzeczenie może zawierać więcej niż jeden symbol przyczyny niepełnosprawności lecz nie więcej niż trzy, które w porównywalnym stopniu wpływają na zaburzenie funkcji organizmu.

– Nie wiedziałem o tej zasadzie, gdyby ktoś mi to wcześniej wytłumaczył z pewnością oszczędziłoby mi to nerwów i zdrowia. Lecz nadal, jako prosty człowiek, którego życie nie raz już doświadczyło, uważam, że potrzebne są zmiany w systemie orzecznictwa tak, aby chorego człowieka stającego na komisji traktować po ludzku a nie jak kogoś, kto chce od państwa wymusić pieniądze czy inne świadczenia – mówi pan Marian.

Idzie nowe?

Zgodnie z zapowiedziami pani premier Beaty Szydło, system orzecznictwa zostanie zreformowany. Został już powołany Międzyresortowy Zespół ds. Opracowania Systemu Orzekania o Niepełnosprawności oraz Niezdolności do Pracy, którego zadaniem jest przegląd systemów orzecznictwa w Polsce z założeniem ich ujednolicenia, a także opracuje założenia i projekt ustawy o orzekaniu o niepełnosprawności i niezdolności do pracy.

W jaką stronę pójdą te zmiany? Czy sytuacja osób niepełnosprawnych stających przed komisją ulegnie zmianie? Czy system orzecznictwa w naszym kraju zostanie dostosowany do oceny przy zastosowaniu Międzynarodowej Klasyfikacji Funkcjonowania, Niepełnosprawności i Zdrowia (ICF), należącej do „rodziny” międzynarodowych klasyfikacji opracowanych przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) i stosowanych do opisu różnych aspektów zdrowia? Czy pozostaniemy przy obecnym systemie diagnozy ściśle medycznej? Jak wynika z zapowiedzi rządzących, na te i wiele innych pytań dotyczących orzecznictwa jak i całej ustawy o rehabilitacji poznamy jeszcze w tym roku.  

  Rafał Sułek  Wersja archiwalna wpisu dostępna pod adresem: http://razemztoba.pl/beta/index.php?NS=srodek_new_&nrartyk= 15393 

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.