Społeczeństwo: Gdy zaglądanie do kieliszka staje się codziennością...

Społeczeństwo: Gdy zaglądanie do kieliszka staje się codziennością...
Fot. Adminstrator

O chorobie alkoholowej wśród osób niepełnosprawnych intelektualnie i psychicznie nie mówi się za często. Wnikliwych analiz na ten temat wciąż brakuje. O tym, jak powinna wyglądać terapia z takimi osobami, jak duża jest skala tego zjawiska oraz o braku odpowiednio przeszkolonych specjalistów rozmawiam z Iwoną Wojtczak–Grzesińską, psychologiem ze Stowarzyszenia „Otwarte Drzwi”.

Wydaje się, że osoby niepełnosprawne są szczególnie narażone uzależnienia. Czy tak jest rzeczywiście? Czy ma to jakieś odzwierciedlenie w badaniach?

Generalizowanie w tej sprawie jest bardzo niebezpieczne i może rodzić nieprawidłowe przekonania i postawy społeczne. Jednak, jeżeli chodzi o grupę osób z tzw. zaburzeniami psychicznymi, istotnie są przesłanki wskazujące, że poziom ryzyka uzależnienia w niektórych grupach jest podwyższony. Badań odzwierciedlających skalę problemu nie ma, rzadko też – poza wąskim kręgiem praktyków – jest on przedmiotem zainteresowania specjalistów i naukowców. Obserwacje wskazują, że uzależnienie ma w tej grupie odmienny przebieg w stosunku do grupy osób w tzw. normie, pod względem dynamiki, tempa uzależnienia jak i możliwości leczenia.

Alkoholizm wśród osób niepełnosprawnych to wciąż temat tabu w Polsce?

Dotychczas w Polsce odbyła się jedna Ogólnopolska Konferencja, poświęcona problematyce uzależnień wśród osób z różnymi niepełnosprawnościami pt: „Niepełnosprawni – Nie(Zależni)?”. Organizowało ją m. in. Stowarzyszenie Otwarte Drzwi z Polskim Związkiem Niewidomych. Brak zainteresowania tym problemem trudno jednak określić „tematem tabu”, wynika on raczej z faktu zdominowania zainteresowania środowiska odpowiedzialnego za sprawy i politykę wobec tej grupy osób innymi, bardziej statystycznie istotnymi problemami osób z niepełnosprawnością w świetle wdrażania w Polsce Konwencji o Prawach Osób Niepełnosprawnych. Należą do nich m. in. problemy ubezwłasnowolnienia czy zakazu małżeństw osób z zaburzeniami psychicznymi.

Jak duży jest problem alkoholowy wśród osób niepełnosprawnych? Jakiej grupy niepełnosprawnych dotyczy ten problem najczęściej?

Skalę statystyczną problemu mogą określić jedynie rzetelne badania naukowe o wymiarze statystycznym. Takich analiz jednak brakuje. Obserwacje specjalistów pracujących z osobami z zaburzeniami psychicznymi w organizacjach pozarządowych wyraźnie wskazują, że szczególnym zagrożeniem objęte są 2 grupy osób: osoby z niepełnosprawnością intelektualną lekkiego stopnia oraz osoby z doświadczeniem choroby psychicznej. Osoby chorujące psychicznie sięgają po alkohol niejednokrotnie w okresie pojawiania się pierwszych zwiastunów choroby, szukając sposobu na wyciszenie psychotycznych objawów. Z uwagi na wysoki poziom lęku w wielu psychozach – alkohol staje się środkiem minimalizującym jego nasilenie, co w konsekwencji może odraczać decyzję o podjęciu leczenia, modyfikować obraz choroby. Jeżeli „pomaga” choremu przetrwać stany paniki, urojeń czy omamów – zaczyna stanowić czynnik silnie gratyfikujący, sprzyjający sięganiu po alkohol przy każdym kolejnym zaostrzeniu choroby psychicznej. Bywa również tak, że alkohol stanowi czynnik spustowy, uruchamiający proces choroby psychicznej, która być może w innych okolicznościach nie ujawniałaby się. Wśród czynników społecznych potęgujących podatność na uzależnienie w tej grupie osób są m.in. negatywne postawy społeczne, wypadnięcie z pełnionych ról, samotność, obniżone poczucie własnej wartości czy zaufanie do swoich kompetencji. Niezależnie jednak od tego co jest czynnikiem pierwotnym sytuacja osób chorujących psychicznie, które uzależniły się od alkoholu jest szczególnie skomplikowana i niepomyślna w rokowaniach.

W przypadku osób z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim ze wszystkich uzależnień – uzależnienie od alkoholu jest najczęściej występujące. Jeśli już osoba ta zacznie nadużywać alkoholu, ryzyko uzależnienia jest statystycznie znacząco wyższe niż w populacji ogólnej, zwłaszcza gdy jest to młody mężczyzna żyjący samodzielnie. Ogólnodostępne formy terapii i wsparcia dla osób uzależnionych są nieefektywne w przypadku osób z niepełnosprawnością intelektualną i potrzebne jest pilne wypracowanie takich metod. Wśród tych czynników zwiększających prawdopodobieństwo uzależnienia w tej grupie wymienia się m. in. odejście od instytucjonalizacji i centralizacji systemów opieki i wsparcia, a więc większą wolność i swobodę funkcjonowania tych osób, stopień skomplikowania współczesnej rzeczywistości, niewystarczający poziom wsparcia instytucjonalnego i środowiskowego. Jednocześnie specyfika niepełnosprawności intelektualnej, a w szczególności takie cechy funkcjonowania z nią związane jak: ogólna podatność na wpływy, brak umiejętności do odmowy pod presją, niezdolność właściwej oceny sytuacji – sprzyjają podatności na uzależnienie.

Czy osobom niepełnosprawnym uzależnionym od alkoholu trudniej wyjść z nałogu niż osobie uzależnionej pełnosprawnej?

Tak.Współistnienie i nakładanie się na siebie dwóch poważnych zjawisk psychopatologicznych, jak w przypadku uzależnienia i choroby psychicznej wpływa znacząco na przebieg obydwu procesów, ich wzajemne oddziaływanie oraz efektywność leczenia. Osoby z tzw. podwójną diagnozą coraz częściej – m.in. z powodu braku efektywnej terapii i procesu środowiskowego wsparcia – podlegają procesowi degradacji psychicznej i społecznej oraz stają się osobami bezdomnymi. W przypadku osób z niepełnosprawnością intelektualną barierę w leczeniu uzależnienia stanowią problemy poznawcze. Brak jest odpowiednich programów profilaktycznych, nie ma terapeutów uzależnień, którzy byliby gotowi pracować z tą grupą. Nie ma również adekwatnych placówek lecznictwa odwykowego. Przypominam sobie początki mojej pracy w Stowarzyszenie Otwarte Drzwi, kiedy obserwując zjawisko problematycznego picia u niektórych beneficjentów zadzwoniłam do znajomej, znakomitej terapeutki uzależnień z prośbą o jakiś kontakt i w słuchawce usłyszałam ,,Nie mam nikogo wśród swoich znajomych, który podjąłby się pracy z osobami z niepełnosprawnością intelektualną”. Bardzo mnie zaskoczyło, jak to możliwe, że nikogo takiego nie ma.

Czy terapia uzależnionej osoby niepełnosprawnej wygląda tak samo jak u pełnosprawnej? Czy wymaga to innego podejścia?

Zdecydowanie wymaga zindywidualizowanego podejścia uwzględniającego zarówno proces chorobowy czy fakt niepełnosprawności, jak i uzależnienia – optymalne byłyby formy terapii uwzględniające jednocześnie oba zjawiska. Jeżeli chodzi o osoby z niepełnosprawnością intelektualną pojaw­­iają się w innych krajach propozycje np. wykorzystania metody 12 kroków i metodologii AA – przy odpowiedniej modyfikacji uwzględniającej trudności, natury poznawczej osób biorących udział w terapii. W procesie tym należałoby uwzględnić zarówno wsparcie indywidualne jak i grupowe, uproszczenie materiałów, używanie konkretnego języka, krótkich zdań, powtarzanie treści i sprawdzanie na ile są zrozumiałe dla poszczególnych członków grupy, czy wspieranie się elementami wizualnymi. Należy uwzględnić bowiem takie właściwości osób z niepełnosprawnością intelektualną jak: trudności z czytaniem, utrzymaniem skupienia i koncentracji oraz „podążania za”, trudności z rozumieniem i wyciąganiem wniosków, osłabione umiejętności społeczne i w zakresie komunikowania się – stanowiące istotne utrudnienie w leczeniu zespołu uzależnienia od alkoholu.

Jak taka pomoc wygląda w praktyce?

Niestety jest ona wyłącznie doraźna i interwencyjna. Brak wyspecjalizowanych ośrodków i odpowiednich metod terapii powoduje, że osoby trafiają na leczenie nierzadko w stanie zagrażającym życiu. Po odbytym leczeniu na ogół wracają do nałogu, ulegają psychodegradacji, bezdomności i w najlepszym wypadku po ubezwłasnowolnieniu – do DPS.

Realizujecie projekt „Bez granic”? Co to za projekt i skąd pomysł na jego powstanie?

Projekt pilotażowy „Bez Granic” jest odpowiedzią na zidentyfikowaną potrzebę skierowania odpowiednich działań profilaktycznych i terapeutycznych dla osób z niepełnosprawnościami, mającymi problem z nadużyciem alkoholu, uzależnieniem od niego lub od innych substancji psychoaktywnych. Jest adresowany do osób, których specyfika niepełnosprawności nie pozwala na skorzystanie z ogólnodostępnych ofert kierowanych do osób borykających się z problemem uzależnień. Projekt jest realizowany w okresie od lipca do grudnia 2016 r. na terenie Warszawy. Inspiratorem działań było niestety życie, a konkretnie 4 przypadki śmiertelne wśród osób z niepełnosprawnością intelektualną, uzależnionych od alkoholu – młodych ludzi niespełna 30 letnich mężczyzn. Walka z „wiatrakami” tj. ośrodkami pomocy społecznej, szpitalami, poradniami, policją , sądem. A Zaczynało się zawsze niewinnie: „od piwka” dla zaimponowania, dla naśladowania „ prawdziwych mężczyzn”, dla „wyluzowania się” . Picie łączyło się to na ogół z przyjmowaniem leków (w 2 przypadkach na epilepsję). Utrata domu , przyjaciół, pracy, bezdomność, hospitalizacja ,błaganie o ratunek, znów picie i ostatecznie śmierć. 3–4 lata to niewiele jeśli chodzi o picie, a jednak… Nasze doświadczenia pokazują, że jedynie efektywna profilaktyka dla tej grupy osób jest szansą na trzeźwe życie. Projekt „Bez Granic” współfinansowany z budżetu m.st. Warszawy obejmuje działania psychoedukacyjne i terapeutyczne oraz przeszkolenie grupy specjalistów – osób bezpośrednio współpracujących z osobami z niepełnosprawnościami – z zakresu profilaktyki uzależnień. Przewiduje utworzenie trzech grup: grupę wsparcia dla osób współuzależnionych, grupę wsparcia dla osób DDD (Dorosłe Dzieci z rodzin Dysfunkcyjnych) oraz grupę samopomocową.

Co powinno zaniepokoić samego niepełnosprawnego jak i jego otoczenie?

W przypadku osób z niepełnosprawnością intelektualną każdy przejaw skłonności do sięgania po alkohol poza planową uroczystością rodzinną powinien stanowić sygnał ostrzegawczy. Natomiast skłonność do „ piwkowania” weekendowego, czy picia 2–3 razy w tyg. to niebezpieczny sygnał zwiastujący tworzenie się nawyku, a później nałogu. Tempo rozwoju uzależnienia jest bowiem znacząco wyższe w tej grupie osób – zdarza się, że bardziej zaawansowana faza uzależnienia występuje bez uprzedniego pojawienia się wcześniejszej Czasem wystarczają 3–4 lata dla wystąpienia pełnoobjawowego zespołu zależności alkoholowej. 

W jaki sposób mogą pomóc najbliżsi w tej trudnej walce osobie niepełnosprawnej uzależnionej od alkoholu?

Niestety, nie bardzo mają gdzie szukać pomocy. W przypadku osób z niepełnosprawnością intelektualną pozostaje im ściślejsza kontrola czasu wolnego i jej kontaktów towarzyskich, z jednoczesnym stwarzaniem jej możliwości samorealizacji w innej sferze np. poprzez inwestycję we wcześniejsze zainteresowania czy inspirację nowych pasji oraz kontaktów towarzyskich z grupami utrzymującymi trzeźwość. Na pewno dobrze jest wówczas skontaktować taką osobę z psychologiem, czasem z psychiatrą. Jednak przede wszystkim konstruktywna aktywność i system wzmocnień pozytywnych – to alternatywa dla uzależnienia. Oczywiście, jeżeli w rodzinie jest problem alkoholowy, to nie można pomóc osobie z niepełnosprawnością nadużywającej alkoholu, jeżeli pozostali członkowie nie wprowadzą zmian w swoim życiu i nie podejmą terapii.

 

  Aleksandra Garbecka Wersja archiwalna wpisu dostępna pod adresem: http://razemztoba.pl/beta/index.php?NS=srodek_new_&nrartyk= 14544

Print Friendly, PDF & Email