„Spełniam swoje największe marzenia”

„Spełniam swoje największe marzenia”

Projektowanie ubrań nie jest łatwą sprawą, a co dopiero projektowanie ustami. Nasz rodak Paweł Majerczyk pokazał całemu światu, że tak też się da!

Urodził się w 1995 roku w Lubaniu i jeszcze przed narodzinami było wiadomo, że jego ciało nie będzie do końca sprawne. Lekarze dawali mu tylko dwa lata życia. Choruje na artrogrypozę, czyli wrodzoną sztywność stawów. Jego choroba obejmuje zarówno kości, jak i mięśnie. Poza tym, że jego stawy są sztywne i nie może on poruszać kończynami, to jego mięśnie nie przejmują impulsów wysyłanych z mózgu. To sprawiło, że praktycznie od urodzenia jest przykuty do wózka. Znalazł jednak sposób na rozwijanie swojego talentu pomimo niepełnosprawności i zamiast wziąć pędzel do ręki, wziął go do ust.

Na początku rysowanie było dla niego formą arteterapii, a tematyką sale szpitalne. Został laureatem wielu konkursów plastycznych, w których pokonywał nawet zdrowe dzieci. Od zawsze miał wyostrzony zmysł postrzegania piękna oraz wybitne postrzeganie koloru i formy. Kolejnym jego zainteresowaniem okazał się makijaż. Pierwszy raz malował swoją mamę w wieku już 6 lat, z czasem oczywiście udoskonalił swój warsztat i jego prace są naprawdę pokaźne. Od makijażu do mody droga była już prosta.

Przygodę z modą zaczął od bloga i kanału na YouTube. Przedstawiał się na nich jako Pan Charlie, aby nie ujawniać swojej prawdziwej tożsamości. Nigdy nie chciał budować swojego wizerunku na bazie litości. Dopiero po 4 latach blogowania przyznał się do swojej niepełnosprawności. Kiedy liczba jego obserwujących zaczęła rosnąć, zgłosiła się do niego telewizja z zaproszeniem do udziału w reality show. Był to program „Przyjaciel do zadań specjalnych” polegający na zderzeniu dwóch światów –osoby zdrowej i niepełnosprawnej. Paweł wziął udział w siódmym odcinku i poznał wtedy Olę, którą również interesowało projektowanie. Podjęli współpracę i stworzyli wspólny pokaz mody. Przedstawili 24 kreacje, z czego 12 męskich zaproponowała Ola, a Paweł – 12 damskich. Program ten dał mu też możliwość poznania swojego największego idola i inspiracji – Evy Minge. Projektantka obiecała, że będzie szkolić chłopaka w zakresie mody i projektowania.

Obecnie jego marka nazywa się Charlie’s atelier i największym marzeniem Pawła jest to, żeby stała się ona nie tylko rozpoznawalna w Polsce, ale i na całym świecie. Jego projekty mają z założenia być skierowane do kobiety silnej i niezależnej, ale z romantyczną duszą. W 2019 wystartował ze swoją kolekcją ubrań linii basic, nazwaną ROSES na cześć pierwszego zrealizowanego projektu. Można je kupić na stronie internetowej rozecharliego.cupsell.pl. Podjął też współpracę z Polską firmą DuoLife. Przeprowadził już niejedne warsztaty projektowania ubioru, jak te w Lubaniu 1 września 2018 roku, bo ludzie chcą czerpać od niego nie tylko doświadczenie, ale też motywację, inspirację i chęci do tworzenia.

Na swoim koncie na Facebooku napisał: „… w 2017 prawie w całości przeszedłem na technikę digital paintingu – czyli coś, co lubię. Szybkie efekty, brak ograniczeń fizycznych. Kupiłem pierwszy najtańszy tablet od WACOM.pl (mam go do dziś) i zacząłem działać. Często kończąc z obolałą szczęką, czy napuchniętym wargami od siły nacisku… Wiem jedno, że z talentem nie trzeba się urodzić. Można go sobie WYPRACOWAĆ!”.

Źródło i fot. Charlie M. – by Paweł Majerczyk (Facebook)

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.