Przygody kupca Johana na krzyżackim zamku cz.3

Przygody kupca Johana na krzyżackim zamku cz.3
Fot. Adminstrator

Gdy kupcy wraz zresztą grupy stanęli przed bramą wjazdową na dziedzińcu Zamku Wysokiego, ich oczom ukazał się piękny widok; choć w swych podróżach widzieli już niejedno, to takiej oprawy bramy jeszcze nie widzieli. Portal był solidny, nie do zdobycia, a zarazem delikatny i subtelny poprzez kamienne zdobienia. Ostrołukowe nadproże opierało się na kamiennych również blokach, zwieńczonych głowicami dekoracyjnymi z odlanego sztucznego kamienia. Do budowy portalu użyto kamieni o różnych kolorach i odcieniach, co samo w sobie było już dużą ozdobą. W zwieńczeniu łuku znajdował się kamienny zwornik z wyrzeźbionym herbem Elbląga. Kamienny łuk otaczały dekoracyjnie ułożone elementy z cegły zendrówki i cegły zwykłej. Mur bramny wykonany z glazurowanych cegieł ułożonych metodą dywanową, również przykuwał wzrok przybywających. Po obu stronach portalu, na wysokości około sześciu metrów, wystawały pięknie wyrzeźbione kamienne rzygacze odprowadzające wodę deszczową. Sama brama, to otwierające się do środka potężne i ciężkie wrota, wykonane z grubych dębowych bali, obitych blachą i okuciami w kształcie kratownicy. W jej drewnianych polach znajdowały się kute w metalu herby okolicznych miejscowości i finezyjne maszkary. W polach bocznych zaś nabite były stalowe ćwieki. Dzięki tym dekoracjom brama była piękna, a zarazem nie do rozbicia. Słabo oświetlona i dość wąska gardziel bramna prowadziła na dziedziniec zamkowy. Duża ilość otworów strzelniczych i okuta brona na jej końcu, stanowiły o jej doskonałym przystosowaniu do obrony.

Gdy grupa eskortowana przez wartowników wyszła z półmroku na dziedziniec, przyłączyli się do niej kapelan, diakon i dzwonnik. Było to oczywiste, gdyż za chwilę grupa udać miała się do kościoła zamkowego. Młody, bystry kupiec Piter, zauważył też coś innego, a mianowicie, że grupa rozrosła się do trzydziestu osób. Kim były te tajemnicze postacie? Kiedy dołączyły do nich i dlaczego tak bacznie,, acz dyskretnie, obserwowały grupę? Teraz Piter wśród pielgrzymujących niewiast rozpoznał piękną Krystę. W czarnej, długiej pelerynie i z kapturem na głowie wyglądała dość skromnie. Przypomniał sobie tajemną rozmowę ze starym kupcem Johanem i w tym momencie przez głowę przeleciała mu straszna myśl: „Na pewno są to ci wspomniani szpiedzy krzyżaccy. Tylko na kogo oni polują? Może śledzą Krystę?”

Ruszyli w stronę kościoła. Droga wiodła krużgankami oplatającymi niemal cały dziedziniec. Dolne krużganki to przesklepiony ciąg komunikacyjny w formie otwartych, ostrołukowych arkad. Krużganki górne to podobny ciąg, lecz zabudowany pięknie zdobionymi arkadami. Na parterze portale drzwiowe wykonane były z kamienia, podobnie, jak kolumny arkad. Na piętrze, oprawa drzwi i małych okienek również była kamienna, ale pięknie rzeźbiona. Zabudowa arkad, jak i same arkady, były ceglane z dużą ilością dekoracyjnego detalu z tegoż materiału. Wśród nich można było zauważyć sygnatury mistrzów murarskich wykonujących te ozdoby. Konsole osadzenia żeber ze sklepień, jak i kapitele kolumn, wykonane były ze wspaniale wyrzeźbionego piaskowca. Z niego też zrobiono ażurowe ościeżnice arkadowych okien.

Na piętro wolno było wchodzić braciom i dostojnikom zakonnym oraz naprawdę wyjątkowym, zaproszonym gościom. Jednym z tych ostatnich był nasz stary kupiec Johan, który poprzedniego dnia został zaproszony tu na uroczysty obiad. Stary druh Vogen oprowadził go wówczas po górnych krużgankach i pokazał główną kaplicę zamkową, mieszczącą się przy infirmerii dla chorych dostojników krzyżackich.

Drzwi do kaplicy były skromne – nie duże, proste w formie, obite kutą kratownicą. Za to wnęka i portal wokół nich były istnym arcydziełem trzynastowiecznej rzeźby architektonicznej. Ściany wnęki zdobiły umieszczone w trójlistnych arkadach rzeźby ceglane, przedstawiające sceny Sądu Ostatecznego. Archiwolty zdobiły oplecione wicią roślinną zwierzęta i bestie fantastyczne symbolizujące zło. Pod nimi, u podstaw, po jednej stronie stały Panny Mądre, po drugie Panny Głupie, zaś nad nimi, ich życiowe przewodniczki.

Vogen zwierzył się staremu kupcowi, że będąc na zamku w Malborku widział taką samą „Złotą Bramę” wiodącą do głównej kaplicy zamkowej. Jednak w Malborku były płaskorzeźby, czyli rzeźby wtopione w tło, zaś w Elblągu – rzeźby ustawione na tle. „Zważywszy na materiał, w jakim został wykonany – paloną glinę, zachwyca wysoki poziom artystyczny portalu. Dzięki doskonałemu opanowaniu techniki ceramicznej, średniowieczni artyści uzyskali tu prawie pełnoplastyczne postaci i ażury – efekty możliwe do osiągnięcia jedynie w rzeźbie w naturalnym kamieniu.” [1]  Idąc dolnym krużgankiem, grupa wiedziona przez kapelana obeszła dziedziniec o kształcie prawie regularnego czworoboku o długości boku (tak obliczył Piter) mierzącego 75 kroków czyli 64 metrów, i dotarła do zamkowego kościoła pod wezwaniem św. Andrzeja.

c. d. n.

[1] „Zamek Malbork”, Maria Lubocka – Hoffman, Oficyna Wydawnicza, Bydgoszcz, str. 88.

Rys. i fot. Paweł Kulasiewicz

Zdjęcia z wystawy detalu ceglanego elbląskiego zamku zorganizowanej z okazji dni dziedzictwa kulturowego.  Paweł Kulasiewicz Wersja archiwalna wpisu dostępna pod adresem: http://razemztoba.pl/beta/index.php?NS=srodek_new_&nrartyk= 4627

Print Friendly, PDF & Email