Premia dla aktywnych

Premia dla aktywnych

  Jak się zestarzeć i nie zardzewieć? – ta myśl zaprząta głowy wchodzących w smugę cienia. Jak spożytkować „zasoby osobiste i zawodowe” rzeszy młodych emerytów? – zastanawiają się społecznicy.  Jak wydłużyć czas zawodowej aktywności pracowników? – to problem polityków.
  Bo społeczeństwo się starzeje, a prognozy demograficzne nie pozostawiają złudzeń – w przewidywalnej przyszłości będzie nas coraz mniej i będziemy coraz starsi. Taki obraz dotyczy nie tylko Polski, ale całej Europy, a także Rosji i Japonii. Taka sytuacja zaś nie rokuje dobrze przede wszystkim gospodarce, a co za tym idzie finansom publicznym, a co za tym idzie jakości życia w tych krajach. O kraje wysokorozwinięte nie ma powodu się na razie niepokoić. Być może o te biedniejsze też nie; skoro problem zaczyna się dostrzegać, to być może, znajdą się też w miarę skuteczne środki zaradcze.
  Ale – jest tu i teraz. W naszym województwie, chociaż nie najstarszym na tle innych regionów, również przybywa osób w wieku senioralnym, zaś oferta dla tej grupy mieszkańców, mówiąc oględnie, jest niewystarczająca.
  Nie brakuje organizacji zajmujących się seniorami, ale są to tacy seniorzy, że daj Boże takie zdrowie każdemu. Stawiam tu oczywiście mały cudzysłów, bo w myśl przysłowia, jeśli pięćdziesięciolatek budzi się i nic go nie boli, to znaczy, że nie żyje ;) Jednak trochę śmieszne wydaje mi „aktywizowanie” ludzi po pięćdziesiątce, bo to wiek jak najbardziej „produkcyjny” i przy pełni możliwości intelektualnych, ma się także ogromne doświadczenie zawodowe i życiowe. Jeśli duża liczba tych osób jest nieaktywna zawodowo i społecznie, to pogratulować polityki…  
  Tymczasem organizacje socjalne alarmują, że coraz więcej ludzi starszych – po siedemdziesiątym, osiemdziesiątym roku życia – ma wiele poważnych problemów i to na poziomie zarówno społecznym, jak i biologicznym. Tak, tak, chodzi o przysłowiową szklankę wody, opiekę w chorobie, czy rozmowę z kimś bardziej elokwentnym od psa. Małe rodziny, małe mieszkania, codzienna ( często całodzienna ) praca i migracja młodszego pokolenia, niestety, nie sprzyjają seniorom. Zresztą, członkowie rodziny nawet gdyby mieli więcej czasu, to nie są w stanie zaspokoić wszystkich potrzeb swojego seniora. Nasi starsi potrzebują fachowej pomocy lekarskiej i pielęgniarskiej, lub przeszkolonej opiekunki w swoim domu, potrzebują rozmowy z kimś o podobnych zainteresowaniach, chcieliby miło spędzić parę godzin poza domem, jeśli akurat dopisze im forma. Niektórzy chcą poznać urządzenia bez których współczesny świat już nie potrafi funkcjonować, a które dla tych, którzy odeszli ze swoich miejsc pracy 20 lat temu, pozostają zagadką. Często potrzebują transportu, żeby „wyrwać się” z domu, albo pomocy bardziej sprawnej osoby.  
  – Leżę i patrzę w sufit, tylko, że nic nie widzę… – powiedziała smutno starsza, niewidoma kobietą, którą silny ból nogi położył do łóżka. Gdyby na jej osiedlu funkcjonował klub, do którego bez większych problemów mogłaby dotrzeć z życzliwą sąsiadką, czy kimś z rodziny, to może miałaby teraz jakieś przyjaciółki z niedalekiego sąsiedztwa i nie byłaby taka sama… Gdyby funkcjonowała nadal instytucja pomocy sąsiedzkiej, nie byłaby tak uzależniona od jedynego członka rodziny, który jej pomaga, a on nie czułby się „uwiązany” i – wszyscy byliby zdrowsi… Tych gdyby jest bardzo dużo, a za nimi kryje się wiele bolesnych problemów. Ale świta nadzieja, że „coś się ruszy” i to niebawem.
  Powstaje wojewódzki program na rzecz osób starszych, który stanie się podstawą do planowania i, oby rychłej, realizacji zadań, a przede wszystkim do ubiegania się o fundusze na ich realizację na poziomie województwa i w lokalnych społecznościach. To dobra wiadomość dla seniorów i ich sfrustrowanych swoją niewydolnością, rodzin.
  Przedstawicielki naszej redakcji zgłosiły się do pracy w zespołach roboczych nad programem, bo jak mówi Teresa Bocheńska: „starzejemy się, więc sami o siebie musimy zadbać”. Słusznie, bo młodzi choćby chcieli – nie dadzą rady.  

  P.S. Więcej o powstającym programie na rzecz osób starszych – w dziale Społeczeństwo.

Grafika: ”Starzec w rozpaczy”  Vincent Van Gogh.  Elżbieta Szczesiul-Cieślak Wersja archiwalna wpisu dostępna pod adresem: http://razemztoba.pl/beta/index.php?NS=srodek_new_&nrartyk= 1740

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.