Pamiętajmy o sobie

Pamiętajmy o sobie

Za nami czas przedświątecznych przygotowań, krzątaniny, bieganiny i załatwiania spraw. Przed nami kilka świątecznych dni – czas odpoczynku i „po prostu bycia”. Zadbajmy o to, by był jak najlepszy!

Pamiętajmy o sobie – posłuchaj artykułu w formie pliku audio. Czyta: Monika Szałas

Najlepszy, czyli jaki? Moim zdaniem taki, który jest zgodny z nami, z naszymi potrzebami.

Święta Bożego Narodzenia dla katolików są czasem radości z narodzin Jezusa i wszystkiego, co przyniosło Jego przyjście na świat. Dla ludzi, dla których Boże Narodzenie jest po prostu tradycją wynikającą z kultury, to czas odpoczynku. Dla tych, którzy nie obchodzą świąt, to dni ustawowo wolne. Myślę, że dla zdecydowanej większości – bez względu na to, w której grupie się znajdują – święta to czas spędzany w gronie rodziny i przyjaciół.

Zdarza się, że w przedświątecznej krzątaninie zapominamy o tym. Przygotowania wypełnione są sprzątaniem, robieniem zakupów, dekorowaniem choinki i domu, gotowaniem. Wiem z doświadczenia (własnego i  wielu innych ludzi), że w dniach i tygodniach poprzedzających Boże Narodzenie do naszego życia potrafią wkraść się: stres, nerwowość, napięcie, poirytowanie, czasem nawet źle ulokowana złość. Bywamy zmęczeni i sfrustrowani. Prawdopodobnie dlatego, że chcemy, by ten czas był jak najbardziej świąteczny, możliwie najbliższy ideału. Wiemy, że gdy w końcu nadejdzie, będziemy mogli usiąść i po prostu odpocząć.

Od kilku lat dbam o to, by w moim życiu było jak najmniej nerwów związanych z przygotowaniami do świąt, a jak najwięcej cieszenia się nimi. Tym, co pozwala mi przejść przez te dni możliwie bezboleśnie, a za to z podekscytowaniem, jest planowanie. Prezenty, którymi chcę sprawić radość najbliższym, mają swój własny plan: z rozpisanym budżetem, listą pomysłów, odpowiednio wyznaczonym czasem na zakupy i pakowanie. W tym roku, z różnych przyczyn, mój plan nie wypalił, a przez to dałam się porwać „świątecznej gorączce”. Zdarzyło się kilka zakupów na ostatnią chwilę (czego nie cierpię), zdarzyło się też trochę nerwów (czego nie lubię jeszcze bardziej). Pomimo tego starałam się pamiętać o tym, co jest najważniejsze.

Dla mnie najbardziej istotne jest to, by być blisko siebie. Siebie samej – żeby wiedzieć, co ma dla mnie znaczenie, na co mam siłę, co może poczekać, czego chcę i co mogę dać innym. I blisko siebie nawzajem – blisko ludzi, których kocham, z wyrozumiałością dla całego napięcia, które mogą nosić w sobie w dniach poprzedzających Boże Narodzenie.

Święta to dla mnie czas bliskości. Czas odpoczynku. Czas wdzięczności. I właśnie dlatego życzę Państwu, żebyście odkryli, co w tym czasie jest najważniejsze dla Was, żebyście docenili wszystko, co macie (a najbardziej zdrowie i ukochanych ludzi!), żebyście potrafili zwolnić na chwilę i znaleźć w sobie radość z odpoczynku. Życzę Państwu, żeby te święta były dla Was dokładnie tym, czego potrzebujecie i chcecie. Wszystkiego dobrego!