Pamięci Tadeusza Milewskiego

Pamięci Tadeusza Milewskiego

10 maja 2020 r. zmarł Tadeusz Milewski – człowiek ogromnie zasłużony w środowisku osób z niepełnosprawnościami, nie tylko niewidomych i niedowidzących, do których sam należał. Pozostawił po sobie znaczący dorobek w postaci założonych i zarządzanych przez siebie organizacji pozarządowych oraz pamięć charyzmatycznego lidera, a przede wszystkim wspaniałego człowieka.

Jako młody, zdrowy chłopak widział swoje życiowe szanse w sporcie: ukończył Akademię Wychowania Fizycznego w Warszawie i biegał na średnich i długich dystansach. W latach 1958-1971 był członkiem kadry narodowej i reprezentantem Polski w lekkiej atletyce oraz czołowym zawodnikiem olsztyńskiej Gwardii w biegach długodystansowych. Dziewięć razy reprezentował barwy Polski. Biegał m.in. na Stadionie Leśnym w Olsztynie, który na zawsze pozostał mu bliski. W latach 1962-1972 pełnił funkcję trenera w klubie sportowym Gwardia.

Wypadek samochodowy w 1972 zniszczył jego dobrze zapowiadającą się karierę sportową, ale nie hart ducha. Powrócił do sportu, trenując głównie rzut dyskiem i rzut oszczepem. Na  Letnich Igrzyskach Paraolimpijskich w Toronto w 1976 r. zdobył brązowy medal w jednej z kategorii rzutu dyskiem.

Nabyta w wyniku wypadku niepełnosprawność – niedowidzenie w stopniu znacznym – otworzyła przed nim nowe perspektywy: stał się działaczem społecznym, wnosząc ogromny wkład w życie społeczne osób z niepełnosprawnościami. „ Był prawdziwym wizjonerem, który dzięki pasji i uporowi z sukcesem realizował swoje wizje” – mówią o nim koledzy. Zasłynął powiedzeniem „nie widzę przeszkód” – co w jego przypadku nabierało szczególnego znaczenia. Szczególną rolę odegrał w Polskim Związku Niewidomych: od 1975 r. pełnił funkcję dyrektora Polskiego Związku Niewidomych w Okręgu Warmińsko-Mazurskim, od 1980 do 1988 r. był wiceprezesem Zarządu Głównego PZN, w 1990 r. założył Ogólnopolskie Stowarzyszenie Sportowców Niewidomych „Cross” i przez 8 lat był jego prezesem. W 1993 r stał się jednym z pomysłodawców i współzałożycieli Warmińsko-Mazurskiego Sejmiku Osób Niepełnosprawnych, któremu przewodniczył 27 lat. Niewidomi i niedowidzący mieszkańcy Olsztyna zawdzięczają mu powstanie w 1976 roku Ośrodka Mieszkalno-Rehabilitacyjnego dla Niewidomych, którego był pomysłodawcą..

Był też inicjatorem wydarzeń i akcji promujących i integrujących środowisko osób z niepełnosprawnościami, w tym corocznych spotkań Sejmików i Rad Osób Niepełnosprawnych pod nazwą „Zintegrowani niepełnosprawni”.

Jego działalność została doceniona: w 2010 r. został Człowiekiem Roku PZN, a w 2012 r. został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski przez prezydenta RP Bronisława Komorowskiego za działalność społeczną i zawodową.

Jako przedstawiciel środowiska osób z niepełnosprawnościami współpracował na ich rzecz z władzami samorządowymi miasta i województwa. Prezydent Olsztyna napisał po Jego śmierci: Odszedł Tadeusz Milewski – działacz społeczny, prezes Warmińsko-Mazurskiego Sejmiku Osób Niepełnosprawnych, były znakomity lekkoatleta, reprezentant Polski w biegach na średnich i długich dystansach i medalista paraolimpiady w Toronto. Człowiek niespożytej energii i niezwykłej wrażliwości społecznej. Znałem Tadeusza od bardzo wielu lat. Łączyła nas sportowa przeszłość i bardzo częste zawodowe kontakty, związane z jego aktywną działalnością na rzecz osób z niepełnosprawnościami. Do swojej życiowej mety dobiegł zasłużony mieszkaniec Olsztyna, a dla wszystkich, którzy znali Tadeusza bliżej, przyjaciel i mentor w sprawach wymagających wrażliwości, serca i pasji.Cześć jego pamięci!

Dla PZN odejście Tadeusza Milewskiego jest wielką stratą. Tak napisała o Nim Janina Maksymowicz, w imieniu członków elbląskiego Koła PZN, które po reformie administracyjnej stało się częścią Okręgu w Olsztynie: Tadeusz był naszym Kolegą i Przyjacielem o złotym sercu nietolerujący kłamstwa, fałszu i obłudy. Był pogodnym, wspaniałym człowiekiem o ogromnej dobroci i wielkim sercu, patrzącym gdzieś dalej, poza zasięg tego świata. Żył dla innych, zawsze wyciągał swoją pomocną dłoń, zawsze można było liczyć na jego wsparcie i bezinteresowność. Nigdy nikomu nie odmówił pomocy, nigdy nie zabrakło mu czasu dla drugiej osoby. Z pewnością bardzo dobrze Tadeusza będą wspominać członkowie naszego Koła. Wszak pracy, która była niego pasją oddał ponad 50 lat swojego życia. Pracując na rzecz osób niepełnosprawnych zawsze wiedział po co warto żyć i o co warto walczyć.

Wierzymy, że chociaż odszedł daleko, to stale będzie blisko nas, a wiara sprawi, że ciemność nie będzie dla niego ciemna, a noc jak dzień zajaśnieje po spełnionym i pracowitym życiu.

Nie zapomną też o Nim przyjaciele z Sejmiku Osób Niepełnosprawnych, którzy tak go wspominają:

Andrzej Jurkian: Tadeusz był zwolennikiem współpracy między ludźmi, organizacjami, sektorami życia społecznego. Wierzył, że jednoczenie sił, wspólne działanie przyniesie lepsze efekty. Tak się działo od początku naszej współpracy przy tworzeniu Warmińsko-Mazurskiego Sejmiku Osób Niepełnosprawnych, taka idea przyświecała mu również kilka lat temu, kiedy włączył się aktywnie w popularyzowanie i wdrażanie w życie idei zatrudnienia wspomaganego w Polsce. Sejmik był członkiem założycielem Polskiej Unii Zatrudnienia Wspomaganego zarejestrowanej w 2014r, a Tadeusz pełnił funkcję wiceprezesa zarządu. W tych latach wspierał nas też jako ekspert przy zdobywaniu nowych doświadczeń w zakresie zatrudnienia wspomaganego niewidomych, podczas projektu z organizacjami ze Szkocji. Ostatnio bardzo zaangażował się w naszą akcję Olsztyn bez barier, powołany został w zeszłym roku przez Prezydenta Olsztyna do Zespołu opracowującego standardy dostępności dla Miasta. Ale interesowała go przede wszystkim praktyka i konkrety, więc włączał się też w nasze działania w terenie, np. w poszukiwanie odpowiednich miejsc do parkowania dla osób z niepełnosprawnościami na Starym Mieście.

Marek Skaskiewicz: Z Tadeuszem poznałem się pod koniec lat 80 tych ubiegłego wieku. Miał spotkanie w Ostródzie z niepełnosprawnymi z Koła PZN i z ówczesnymi przedstawicielami władz miasta. Ale  nasza znajomość i ścisła współpraca na rzecz osób z niepełnosprawnościami nabrała stałego charakteru w momencie założenia Warmińsko Mazurskiego Sejmiku Osób Niepełnosprawnych. Utkwił mi w pamięci, jako człowiek i lider w działaniach, który zawsze kierował się przyjaźnią i bezkonfliktowością. W stosunku do sprawy, jak też do osób. Potrafił załagodzić wszelkie napięcia i nieporozumienia, kiedy przychodziło rozwiązać sprawę. Miał świetne poczucie humoru. Z dużym z dystansem podchodził do swej niepełnosprawności. Wracając kiedyś z posiedzenia w Urzędzie Marszałkowskim Wojewódzkiej Społecznej Rady ds. Osób Niepełnosprawnych (pełnił wtedy funkcję przewodniczącego) nie miałem jak się dostać do siedziby Sejmiku. Byłem na manualnym  wózku inwalidzkim, na którym nie potrafię samodzielnie się poruszać. Tadeusz od razu wyszedł z propozycją, że mi pomoże. Mówiąc przy tym humorystycznie, że „kulawy poprowadzi ślepego i mam czuć się bezpiecznie bo On przeszkód nie widzi”. Dziś ta historia uzmysławia mi, jak On wychodził naprzeciw wszelkim trudnościom. Gdzie współpraca i otwartość potrafi rozwiązać każdy problem. Jest w mej pamięci, jako charyzmatyczny lider, a przede wszystkim wspaniały człowiek.

Andrzej Karski: Tadeusz Milewski – poza aktywnością na niwie wyrównywania szans osób z niepełnosprawnościami, w tym stwarzania im szansy zaistnienia na otwartym rynku pracy w ramach zatrudnienia wspomaganego – miał chwile nostalgicznego wspominania okresu, gdy był aktywnym sportowcem w biegach średnich i długich (członek kadry narodowej i dziewięciokrotny reprezentant Polski), a po wypadku w 1972 r. sportowcem w ruchu niepełnosprawnych (na paraolimpiadzie w Toronto w 1976r brązowy medal w rzucie dyskiem). Jako absolwent w 1962 r. Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie starał się mieć kontakt ze swoją uczelnią oraz koleżankami i kolegami ze studiów. Lubił kontakt z ludźmi , był znany z tego, że co kilka lat organizował zjazdy absolwentów swojego rocznika, a ostatni zrealizował w czerwcu 2019r nad jeziorem Krzywym w Olsztynie, na przystani Warmia. Było coś niesamowitego w tym, że 30 osiemdziesięciolatków z okładem, chętnie przyjeżdżało do Olsztyna na zaproszenie osoby bądź co bądź niedowidzącej, która była organizatorem spotkania. Tadeusz zawsze przygotowywał jakieś upominki (czy to od Prezydenta Olsztyna, czy Marszałka), a ostatnio nawet płytę z piosenkami dotyczącymi studiów, życia w akademiku, i obozów sportowych, nagraną przez jego przyjaciela Tadeusza Machelę i Kapelę Jakubową. Obdarowani byli bardzo uszczęśliwieni tymi prezentami. Miał duszę walki sportowca, co pozwalało mu aktywnie realizować różne plany także w Warmińsko-Mazurskim Sejmiku Osób Niepełnosprawnych.

Małgorzata Romaniuk: Kiedy blisko 19 lat temu rozpoczęłam pracę w Warmińsko-Mazurskim Sejmiku Osób Niepełnosprawnych u boku Pana Milewskiego nie wiedziałam, że Pan Tadeusz był obecny w życiu mojej rodziny znacznie dłużej. Kolega mojego taty Janusza (nauczyciela W-F, sędziego sportowego) z czasów kariery sportowej pana Tadeusza i świetności Stadionu Leśnego, o którym po latach długo i z nostalgią rozmawiali przy okolicznych spotkaniach. Potem Dyrektor Okręgu PZN w Olsztynie, którego członkiem była moja niedowidząca babcia Maria, która z uwielbieniem opowiadała o młodym, energicznym szefie PZN (było to ok. 40 lat temu), mającym wiele ciekawych planów jak pomóc rozwiązać problemy środowiska osób niewidomych i niedowidzących – wówczas powstawał Ośrodek Mieszkalno-Rehabilitacyjny w Olsztynie przy ulicy Paukszty. Tak się plotą ludzkie losy i moje też w 2001 roku postawiły mnie przed szansą poznania i pracy z tym wspaniałym człowiekiem. Mój Szef kochał ludzi, był otwarty, szczery, wyrozumiały ale i wymagający, czasami stawiał przed nami zadania, które wydawałyby się nie do wykonania, ale jednak powoli z właściwą tylko sobie umiejętnością zjednywania ludzkiej sympatii i wsparciem instytucji, udawało się te „szalone” pomysły Szefa realizować z sukcesem. Tak było między innymi przy organizacji Festynu „Przywróćmy blask Stadionowi Leśnemu” , gdy postanowił zaprosić Józefa Szmidta do Olsztyna, który od wielu lat nie pokazywał się publicznie i nie przyjmował zaproszeń – udało się. Podobnie było przy pomyśle przygotowania bez dotacji Gali „Olsztyniacy 1945” dla mieszkańców Olsztyna zamieszkujących od 1945 roku. Zawsze nam powtarzał „nie widzę przeszkód” i zgodnie z tym powiedzeniem skutecznie je omijał i zawsze trafiał do mety. To był prawdziwy zaszczyt mieć tak wspaniałego mentora i nauczyciela, który uczył mnie jak poznawać świat osób z niepełnosprawnościami. Nigdy nie patrzył na siebie, zawsze myślał o innych i choć nie wszyscy się tym odpłacali, do końca pozostał troskliwym i wrażliwym na krzywdę innych człowiekiem. Miejsce po Panu Tadeuszu pozostanie puste. Mówią, że nie ma ludzi niezastąpionych, ale on właśnie do takich należał.

To zdanie podziela zapewne wiele osób, które zetknęły się ze śp. Tadeuszem.