Oszustwo na emeryturze

Oszustwo na emeryturze

Irytujące telefony z zaproszeniami na prezentacje produktów, a w efekcie umowa, której zapłata staje się niemożliwa? To już przeszłość. Od dziś elbląscy seniorzy sami mogą wysłać oszustów na emeryturę.

Spotkanie zatytułowane „Superoferta! – pułapka na seniora” to kolejne, cowtorkowe wydarzenie organizowane dla studentów Uniwersytetu III wieku i osób niepełnosprawnych. Po raz pierwszy uczestniczył w nim Miejski Rzecznik Konsumentów – Paweł Rodziewicz.

Głównym tematem wykładu były szczególnego rodzaju oszustwa, których ofiarą najczęściej padają osoby starsze. Efektem tego typu działalności dość często bywa spora szkoda majątkowa dla emerytów i rencistów. Stąd spotkanie, które miało stać się przestrogą dla elbląskich seniorów.

Najczęściej spotykaną formą oszukiwania osób starszych są umowy zawierane przy okazji pokazów, prezentacji, bezpłatnych badań, konsultacji ze „specjalistami”…

Zaczyna się to zazwyczaj od telefonu z zaproszeniem. Firmy, które dzwonią do potencjalnych klientów, mają wyjątkowo dużą bazę danych, specjalnie profilowaną pod kątem odbiorców w danym wieku. Specjalnie dobierany jest także asortyment oferowany na pokazach. Najczęściej mamy do czynienia z przedmiotami o właściwościach leczniczych. Przy czym, właściwości tych potrafią nabrać prawie wszystkie sprzęty gospodarstwa domowego. Zależy to tylko od zdolności danego prezentera.

Prezentacje odbywają się zazwyczaj w hotelowych salach konferencyjnych, przytulnych, celowo ogrzanych pomieszczeniach gdzie specjalnie przygotowani prezenterzy, rozpoczynają swoje przedstawienie. Potem ni stąd, ni zowąd, za pomocą manipulacji i innych socjotechnicznych tricków, dochodzi do podpisania umowy na kolosalną kwotę, której przeciętny rencista nie jest w stanie opłacić.

Warto jednak pamiętać, że polskie prawo mówi o 14 dniach umożliwiających odstąpienie od umowy. Jeżeli w umowie nie znajdzie się informacja o możliwości odstąpienia w tym terminie oraz formularz odstąpienia, termin ten wydłuża się o rok.

Czasami zdarza się, że osoba wracająca z takiego pokazu nie jest nawet świadoma tego, że zawarła umowę. Jest przekonana, że wygrała na loterii, a podpis złożyła na pokwitowaniu odbioru nagrody. Po około 30 dniach przychodzi wezwanie do zapłaty lub bloczek blankietów z banku a wraz z nimi powód refleksji.

Jeśli osoba poszkodowana w przeciągu 14 dni nie złoży oświadczenia o odstąpieniu od umowy, może mieć poważne kłopoty, ale nie jest to problem nie do rozwiązania.

Istnieje kilka dróg, aby wyjść z takiej sytuacji. Po pierwsze można ubiegać się o reklamację, wykazać, że otrzymany produkt zawiera szereg wad i usterek, lecz jest to bardzo czasochłonne i nie daje pewności na zwycięstwo. Inną drogą jest powołanie się na art. 82/84/86, który mówi o błędach oświadczenia woli. Z takim dokumentem należy udać się do sądu i choć walka może być równie długa, jak przy reklamacji, to daje większe prawdopodobieństwo na wygraną.

Wystarczy udział w jednym pokazie, by zapewnić sobie telefony z propozycjami na kilka lat. Biura obsługujące tego typu firmy mają swoją siedzibę w całym kraju, gdzie przeszkoleni pracownicy wydzwaniają całymi dniami, przedstawiając wszelakie oferty. Oczywiście informują o wydarzeniu, bez wyrażenia, że na spotkaniu będzie można dokonać zakupu. Na pytanie skąd mają numer, słyszymy niezmienne tą samą odpowiedź „komputer wygenerował”. Zgodnie z prawem (art. 172 prawa telekomunikacyjnego) firma nie może składać ofert handlowych, jeśli odbiorca nie wyraził na to zgody.

Podczas spotkania poruszono także temat mniej popularnego, ale równie ważnego zjawiska dotyczącego domokrążnych sprzedawców energii bądź gazu. Prelegent zwrócił uwagę na fakt, jak ważne jest sprawdzenie tożsamości osób które przychodzą z wizytą podając się na elektryków, pracowników gazowni bądź administracji budynku. Nieświadome podpisanie umowy może przynieść opłakane skutki, tym bardziej że nakaz zapłaty uprawomocnia się po 2 tygodniach. Wtedy oszust może ubiegać się do komornika o zajęcie renty bądź emerytury. Zdarza się, że nakaz trafia pod inny adres lub dostarczany jest pod nieobecność odbiorcy. Figurująca w naszym prawie fikcja o podwójnym awizowaniu, rozumianym jako dostarczeniu, nie ułatwia sprawy. Ale nie ma tego złego.

Podczas wykładu rzecznik starał się odejść od prawniczego profesjolektu (języka specjalistycznego przyp. red.) i przedstawiać wiele sytuacji w sposób obrazowy, tak by starsi mieszkańcy Elbląga nie dali się nabrać na sztuczki i chwyty oszustów. Studenci byli bardzo dociekliwi, zadawali mnóstwo pytań i skrzętnie notowali przedstawiane na prezentacji informacje. Spotkanie zakończyło się gromkimi brawami, na których tle było słychać pogłoski o kolejnym wykładzie z udziałem rzecznika.

Weronika Wójcik/Red.

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.