Okiem naczelnego: Miałem ochotę rzucić się na paletę

Okiem naczelnego: Miałem ochotę rzucić się na paletę

Tym razem Naczelny „Razem z Tobą” jak zwykle trafnie i z lekką dozą ironi i humoru pisze o zakazie fotografowania i nagrywania wnętrza sklepu, 91-letnim górskim spacerowiczu i zasłyszanym żarcie w tematyce wakacyjnych wyjazdów.

Hitem ostatnich tygodni (moim skromnym zdaniem), pomijając oczywiście kwestie polityczne, jest sytuacja w jednym z dyskontów, w którym to, niemal z dnia na dzień, na drzwiach wejściowych pojawiły się ilustracje zakazujące fotografowania i nagrywania wnętrza sklepu. Właściciel sklepu broni się, że w ten sposób dba o dobre imię i prywatność kupujących i swoich pracowników. Dziwne tylko, że pojawiło się to tuż po tym, jak w jednym z serwisów internetowych rozgorzała dyskusja o tym, że jeszcze chwila, a pomiędzy regałami nie przejdzie zdrowy człowiek, oczywiście bez koszyka sklepowego, o matkach z wózkami i niepełnosprawnych nawet nie wspominajmy. Wielokrotnie już miałem ochotę rzucić się na stojącą paletę i wywrócić ją, chcąc zdjąć z regału choćby butelkę wody czy słoik ogórków. Zdarzyło mi się również pomagać osobom starszym, które również miały problem z zakupami. Problem jest, ale mijają dni, tygodnie, miesiące, a rozwiązania jakoś nie ma. Cóż, może właściciel stwierdził, że jak klienci mu plują w twarz, to on uznaje, że to deszcz pada i parasol ochronny w postaci zakazu załatwi sprawę. Warto przypomnieć, że zbytnia pewność siebie nie popłaca, a złota zasada handlu od lat pozostająca bez zmian brzmi: „klient ma zawsze rację”.

***

Jakiś czas temu w sieci trafiłem na obrazek przedstawiający starszego mężczyznę z kijkami maszerującego po górzystym terenie. Jak się później okazało, to 91-letni człowiek, który już po raz piętnasty w tym roku postanowił zdobyć żółty szlak na Górze Ślęża. Jak sam stwierdził, nie robi tego, by komuś zaimponować, tylko z faktu, że sprawia mu to radość i w ten sposób mimo swojego wieku ma jeszcze siły do życia. I jakby tego było mało, że dla tego poczciwego starszego pana, nie jest problemem dwugodzinny marsz pod górkę, to jeszcze nie widzi problemu w tym, że sam jest niewidomy. Szacunek ogromny. Osobiście w połowie tej trasy pewnie bym płuca wypluł lub w drugą stronę musieliby mnie znosić.

***

I na zakończenie coś w wakcyjnym tonie. Wyjątkowo zasłyszany w ostatnim czasie żart. A zatem:

„Pewnego razu niewidomy postanowił odwiedzić Teksas. Wsiada do samolotu teksańskich linii lotniczych i zapada się w miękkim, dużym fotelu.

– Hej… – mówi niewidomy – ale duży fotel.

– W Teksasie wszystko jest większe, niż gdzie indziej – mówi siedzący obok pasażer.

Kiedy niewidomy wylądował w Teksasie, pierwsze kroki skierował do baru. Dostał kufel, bada go dłońmi i mówi z podziwem:

– Ale duże kufle tu macie.

– W Teksasie wszystko jest większe niż gdzie indziej – mówi barman.

Po kilku piwach niewidomy pyta barmana, gdzie jest toaleta.

– Na drugim piętrze, trzecie drzwi po prawej – pada odpowiedź.

Niewidomy idzie, ale gubi drogę i zamiast do toalety, wchodzi do sali z basenem. Potyka się, wpada do wody i przerażony krzyczy:

– Nie spłukiwać! Nie spłukiwać!”.

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.