Okiem naczelnego: Mentos, święta, kalendarze i pierwsza pomoc

Okiem naczelnego: Mentos, święta, kalendarze i pierwsza pomoc

Co ma wspólnego mentos z sytuacją w kraju? Komu potrzebne są kalendarze na 2021 rok? Jak to jest z udzielaniem pierwszej pomocy i dlaczego trzeba szukać odpowiednika dla Złotych Malin i Nagrody Darwina? W najnowszym wpisie z cyklu „Okiem naczelnego” jest też coś o łamaniu tradycji świątecznej.

  • Światowy Dzień Pierwszej Pomocy obchodzimy 14 września. Święto to, ustanowione w 2000 roku z inicjatywy Międzynarodowego Ruchu Czerwonego Krzyża, ma na celu uświadomienie, jak ważna jest umiejętność udzielenia pierwszej pomocy, a także promowanie akcji edukacyjnych wśród obywateli. Organizatorzy upatrują szczególną rolę w szkoleniu młodych osób, tak by uwrażliwić ich na potrzebę niesienia pomocy, wykształcić w nich właściwe postawy nauczyć zasad postępowania w razie wypadków. I tutaj zadajmy sobie pytanie: kto z nas w sytuacji kryzysowej udzieliłby pomocy drugiemu człowiekowi? Kto z nas wie, jak należy tej pierwszej pomocy przedmedycznej udzielić? Dane statystyczne, choć z roku na rok lekko się poprawiają, to nadal dalekie są od ideału – 45 proc. Polaków przyznaje się, że takiej pomocy udzielić by nie umiało. Pomijam już tutaj fakt, że ktoś takiej pomocy udzielić nie umie, ale znieczulica i debilizm – przepraszam za wyrażenie, ale inaczej nazwać się tego nie da – po prostu mnie osłabia.Przykładem niech będzie sytuacja z gór, kiedy to na szlaku leży nieprzytomny mężczyzna, a turyści jakby nigdy nic przechodzą obok. Gdy już ktoś „łaskawie” wezwał pomoc, to zrobiła się „atrakcja” i nagle jakby wielu przypomniało sobie, że ma przy sobie telefon i postanowiło sprawdzić swoje umiejętności filmowania, licząc chyba na Oskara za najlepsze zdjęcia. Osobiście nie przyznałbym im nawet Złotej Maliny, o Nagrodzie Darwina nie wspominając. Może ktoś z Państwa ma pomysł, jak taka nagroda dla tych „niespełnionych filmowców” mogłaby się nazywać?
  • Jedna ze stacji telewizyjnych naraziła się swoim sympatykom, emitując o ponad dwa miesiące wcześniej niemal kultowego Kevina. Oburzyło to telewidzów, którzy na forach dawali upust swojej frustracji. No cóż, patrząc na to, co mamy za oknem i pory roku, które, moim skromnym zdaniem, już dawno przestały istnieć, może ktoś w dziale programowym tejże stacji stwierdził, co za różnica jaki miesiąc – pogoda jest taka sama. A jak dobrze poszukać, to w największej stacji radiowej w kraju drugi symbol świąt, czyli „Last Christmas” zagrano już w… czerwcu.
  • Pozostańmy jeszcze w klimacie końcoworocznym. Wielu z nas powoli zaczyna zaopatrywać się już w kalendarze na 2020 rok. We wrześniu pojawiają się już w marketach i ich ceny są stosunkowo znośne. Szkoda tylko, że nie jest tak łatwo z dostępem do kalendarza na kolejne lata, począwszy od 2021. Byłaby to idealna opcja dla oczekujących na wizyty u lekarzy specjalistów, by mogli sobie zanotować, kiedy doświadczą tej „przyjemności”.
  • Już po wyborach. Jedni cieszą się bardziej, inni mniej. Jedno jest pewne. Niewiele się zmieni. Dalej będziemy jak Kargul z Pawlakiem, pies z kotem, ogień i woda, dobro i zło. Sytuację w naszym kraju najlepiej obrazuje reakcja, jaka zachodzi po wrzuceniu cukierka typu mentos do butelki z colą. Syczy i kipi aż miło.

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.