Okiem naczelnego: Dobra strona niepełnosprawnych

Okiem naczelnego: Dobra strona niepełnosprawnych

Tańczyli, śpiewali, wznosili się na wyżyny własnych możliwości. Wydawać by się mogło, że niewiele ma to wspólnego z osobami posiadającymi jakąkolwiek dysfunkcję. Nic bardziej mylnego.

Każdy, kto ma choć minimalną styczność z osobami niepełnosprawnymi, wie do jakich czynów są oni zdolni. Nam zdrowym czasami się to w głowach nie mieści. Często zastanawiamy się, jak zareagowalibyśmy, gdyby nas spotkało coś podobnego, co spotkało naszych bohaterów. Często jesteśmy też godni podziwu dla ich woli walki i wytrwałości w dążeniu do celów. Pamiętajmy jednak, że zdrowie nie jest nam dane raz na zawsze. Jednego dnia chodzimy, biegamy, śmiejemy się, jesteśmy aktywni w pracy, drugiego – możemy zostać przykuci do wózka lub co gorsza – do łóżka. W jednej chwili i często w najmniej oczekiwanym momencie, świat wali nam się niczym domek z kart. Wszystko, co do tej pory miało jakiś sens i cel, przestaje być istotne.

Wielokrotnie już o tym pisałem i pisać będę, gdyż uważam, że osoby niepełnosprawne zasługują na jedynki w gazetach nie tylko wtedy, kiedy stają się „ofiarami” systemu czy są pokrzywdzone przez los. Oni bardzo często zasługują na to, gdyż są przykładem dla innych, jak należy korzystać z życia, nawet w chwili, kiedy wydaje się, że wszystko straciło sens. W ostatnich numerach Razem z Tobą w dziale PasjONaci przytaczaliśmy przykłady osób, które mimo własnych ograniczeń udzielają się na wielu płaszczyznach. Działalność ta niejednokrotnie jest godna podziwu i przyprawia o „wielkie oczy”. Nie ukrywam, że nawet po tylu latach spędzonych wśród osób niepełnosprawnych potrafią one jeszcze nie raz mnie zadziwić. Jednym z takich przykładów jest choćby Sebastian Luty, o którym piszemy na ostatnich stronach tego numeru.

Oczywiście nie neguję, że są sytuacje, kiedy trzeba tupnąć nogą i pokazać trudny przykład osoby niepełnosprawnej przez pryzmat jej walki o sprawiedliwość, kiedy niemal wszyscy odwróceni są do niej plecami. Warto pamietać, że nic nie jest tylko białe lub czarne. Tak samo życie osób niepełnosprawnych często nie bywa kolorowe. Osoby te cały czas muszą sobie, a szczególnie innym udowadniać: że się nadają, że dadzą radę, że podołają.

Bywają i sytuacje, kiedy osoby te potrzebują pomocy. Nikt z nas przecież nie jest z żelaza (choć patrząc czasami na wyczyny tychże osób choćby w sporcie osób niepełnosprawnych, można mieć wrażenie, że jest zupełnie odwrotnie) i czasami ma gorsze dni lub po prostu w pojedynkę niewiele może zdziałać, mając naprzeciw siebie bezduszną machinę biurokracji czy urzędniczy brak empatii. I wówczas wkraczają media i nagle coś, co było nieosiągalne i niemożliwe do realizacji, jak za dotknięciem magicznej różdżki staje się faktem.

W grudniu przypada Międzynarodowy Dzień Osób Niepełnosprawnych. Z tej okazji życzę wszystkim niepełnosprawnym, by ich drogi życiowe zawsze były szerokie i wolne od jakichkolwiek przeszkód. By życie, które i tak nie jest łatwe, dawało niejeden powód do uśmiechu, zadowolenia i dumy z osiągniętych celów zarówno osobistych, jak i zawodowych.

Ps. Ze względu na ograniczenia techniczne oraz te wynikające z druku, dystrybucji oraz okresu świąteczno–noworocznego oba numery, choć „zamknięte” jeszcze w starym 2017 roku, trafią do Państwa już w nowym roku. Z tej też okazji życzę wszystkim Czytelnikom Razem z Tobą pomyślności i spełnienia marzeń w nowym 2018 roku. Gdy piszę te słowa, czekamy na rozstrzygnięcia projektowe, które pozwolą nam kolejny rok wydawać dla Państwa Razem z Tobą.  Wierząc w pomyślność rozwiązań, mówię do zobaczenia.

Fot. YouTube

  Rafał Sułek  Wersja archiwalna wpisu dostępna pod adresem: http://razemztoba.pl/beta/index.php?NS=srodek_new_&nrartyk= 17264 

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.