Nadzieja na pokonanie Alzheimera

Nadzieja na pokonanie Alzheimera

Jest nadzieja w walce z Alzheimerem. Zespołowi amerykańskich badaczy udało się powstrzymać rozwój schorzenia i sprawić by uszkodzone komórki mózgu ponownie podjęły pracę.

To co prawda dopiero pierwszy etap badań z udziałem ludzi, ale uczeni z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego (UCSD) są przekonani, że stworzona przez nich metoda będzie przełomem w leczeniu choroby Alzheimera. Jeżeli osiągnięte wyniki uda się powtórzyć w kolejnych badaniach, pacjenci będą mieli szansę na w miarę normalne życie.

To dopiero pierwszy etap badań z udziałem ludzi, ale uczeni z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego (UCSD) są przekonani, że stworzona przez nich metoda będzie przełomem w leczeniu choroby Alzheimera. Jeżeli osiągnięte wyniki uda się powtórzyć w kolejnych, zakrojonych na szeroką skalę badaniach, pacjenci, którym dotychczas praktycznie nie można było pomóc, zyskają szansę na w miarę normalne życie.

Czym jest Alzheimer?

Alzheimer to dziś najczęstsza przyczyna demencji na świecie. Jak się szacuje, cierpi na nią co dziesiąta osoba po przekroczeniu 65. roku życia i aż połowa z tych, którzy skończyli 85 lat.

Chorzy stopniowo zaczynają mieć problemy z najprostszymi codziennymi czynnościami – nie pamiętają gdzie położyli jakiś przedmiot czy gubią drogę do domu. W końcowej fazie chory człowiek zwykle nie rozpoznaje już najbliższych sobie osób, nie jest w stanie chodzić ani samodzielnie połykać jedzenia. Jest już całkowicie zależny od otoczenia.

Przyczyn schorzenia nie udało się na razie poznać, ale z badań przeprowadzanych po śmierci osób cierpiących na alzheimera wiadomo, jakie powoduje zmiany w systemie nerwowym. W kluczowych dla naszych zdolności intelektualnych rejonach mózgu zaczynają się gromadzić złogi szkodliwego białka – amyloidu, a znajdujące się tam neurony stopniowo obumierają.

Właśnie ten ostatni proces postanowił powstrzymać Mark Tuszynski, profesor neurologii na UCSD. To kierowany przez niego zespół przedstawił w najnowszym wydaniu ”Nature Medicine” wyniki ponad 16 lat pracy, która miała tylko jeden cel – powstrzymać rozwój alzheimera. W tym celu zdecydował się wykorzystać tzw. czynnik wzrostowy nerwu (nerve growth factor – NGF), czyli obecne w mózgu białko, które w normalnych warunkach pobudza pracę neuronów i chroni je przed śmiercią.

W pionierskim eksperymencie zdecydowało się wziąć udział ośmiu ochotników u których rozpoznano alzheimera we wczesnym stadium. Od wszystkich pobrano komórki skóry, które następnie poddano genetycznej obróbce, tak by produkowały duże ilości NGF. Teraz przyszedł czas na najważniejszy etap eksperymentu – zabieg chirurgiczny. W te miejsca mózgu, gdzie znajdują się ośrodki odpowiedzialne za sprawność umysłową i gdzie – jak podejrzewano – choroba szerzy największe spustoszenie, pacjentom wszczepiono implanty zawierające zmienione komórki. Teraz pozostało już tylko czekać i obserwować badanych.

Cukier pomoże?

Stan zdrowia chorych w następnych miesiącach wyraźnie się poprawił. Efekty terapii przerosły oczekiwania badaczy. Testy psychologiczne (polegające np. na wymienieniu z pamięci wszystkich liczb od 20 w dół, czy prośba o podanie ważnych dat ze swojego życia) pokazały, że charakterystyczne dla postępującego alzheimera obniżanie się sprawności intelektualnej uległo aż dwukrotnemu spowolnieniu. To jeszcze nie koniec. Uczeni postanowili sprawdzić, co działo się w mózgu po wszczepieniu implantów. W tym celu śledzili przetwarzanie glukozy – cukru, który jest głównym ”paliwem” dla komórek nerwowych, a szybkość jego metabolizmu jest wyznacznikiem sprawności działania neuronów.

Pacjentom podano specjalnie oznaczony cukier – 18-fluorodeoksyglukozę, a następnie za pomocą tomografu wykonano zdjęcia tkanki mózgowej. Okazało się, że w rejonach, gdzie dostarczono NGF, glukoza jest znacznie szybciej przetwarzana, niż miało to miejsce przed zabiegiem.

Ponadto wykonano sekcję mózgu u jednego z uczestników eksperymentu, który w międzyczasie zmarł. Pokazała ona, że w dotkniętych chorobą miejscach uszkodzone komórki znów podjęły pracę. Wszystko wskazuje więc na to, że terapia działa. Co będzie dalej?

Opisany w ”Nature Medicine” program był pierwszą fazą badań klinicznych, które przede wszystkim miały upewnić badaczy, że metoda jest bezpieczna dla ludzkiego organizmu. Teraz, kiedy już to wiadomo, czas na potwierdzenie wyników na większej grupie chorych – zapowiada prof. Tuszynski.  TF Wersja archiwalna wpisu dostępna pod adresem: http://razemztoba.pl/beta/index.php?NS=srodek_new_&nrartyk= 367

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.