Majowe święta pielęgniarek i położnych

Majowe święta pielęgniarek i położnych

Każdego roku maj kojarzy nam się nie tylko z rozkwitającym bzem, ale także z dorocznym świętem pielęgniarek i położnych. W każdym ze szpitali to okazja, by przypomnieć o tych, którzy (a są wśród nich także mężczyźni) pracują najbliżej pacjentów, ofiarowując im swoją wiedzę i mądrość, otaczając opieką i troską. A dziś, w wyjątkowych czasach w których przyszło nam żyć, zastępują chorym także najbliższą rodzinę – mówi Elżbieta Gelert, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu.

– W Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Elblągu była to zawsze piękna okazja, by podziękować tym, bez których nasza praca i sprawne funkcjonowanie całej placówki byłoby niemożliwe. Zawsze, szczególnie w maju, staraliśmy się podkreślić te święta możliwie najmocniej, najserdeczniej. Bo przecież personel pielęgniarski i nasze położne to ponad 630 osób z naszej 1,5 tysięcznej szpitalnej społeczności. To aż 42% wszystkich naszych pracowników! – zaznacza Elżbieta Gelert. – Praca pielęgniarki czy położnej zawsze była trudna i odpowiedzialna. Nie jest to zawód, który może wykonywać każdy. To – nie bójmy się wielkich słów – powołanie. To codzienny zawodowy kontakt z wyjątkowym, bo chorym, cierpiącym, często bezradnym człowiekiem – wskazuje.

– Dziś, kiedy z powodu epidemii, musieliśmy wprowadzić zakaz odwiedzin pacjentów we wszystkich szpitalnych oddziałach, pielęgniarki (pielęgniarze) i położne automatycznie stały się także najbliższą rodziną naszych chorych. I automatycznie przejęły dodatkowe obowiązki, takie jak psychiczne wsparcie pacjentów odciętych od swoich najbliższych, wysłuchanie, dodanie otuchy, dużo większa pomoc w codziennej pielęgnacji chorych. A przecież innych obowiązków im nie ubyło! – czytamy w słowach skierowanych do pielęgniarek i położnych z okazji ich święta. – To samo dotyczy pacjentek, które w ostatnim czasie rodziły u nas swoje dzieci. To położne – zamiast osoby najbliższej – trzymały te kobiety za rękę, ocierając im łzy bólu, towarzysząc w cudownej, ale i niezwykle trudnej chwili porodu. Mam do nich najwyższy szacunek w każdej sytuacji, a w ostatnich czasach – szczególnie.

– Drogie nasze Pielęgniarki, Pielęgniarze, Panie Położne! Dziś nie dane nam jest świętować, tak jak zwykle. Nie mogę spotkać się z Wami, uścisnąć Waszych rąk, porozmawiać jak zwykle o tym, jak Wam się pracuje, co Was cieszy a co boli, co moglibyśmy wspólnie poprawić – napisała w liście Elżbieta Gelert. – Ale pamiętam o Was i życzę wszystkiego, co najpiękniejsze. Bo zawsze byłyście i wciąż jesteście bohaterkami swoich czasów, jakiekolwiek by one nie były. Dlatego bądźcie zdrowe, bądźcie silne! Niech Wam się wiedzie w pracy i w życiu osobistym.

– Kłaniam się Wam nisko, z całego serca dziękując za Waszą codzienną pracę w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Elblągu – kończy list dyrektor szpitala.

Fot. arch. redakcji