Lech Kurowski – modelarz pozytywnie zakręcony

Lech Kurowski – modelarz pozytywnie zakręcony

Misternie wykonany każdy najdrobniejszy szczegół, doskonale odwzorowana wieża katedry i przepiękna Brama Targowa. I aż dziw bierze, że ludzkie dłonie są w stanie wykonać, to co widzą oczy, bo Pan Lech, tworząc replikę elbląskiej katedry i Bramy Targowej nie opierał się o żadne gotowe materiały. Najpierw wykonał potrzebne zdjęcia, potem rozrysował projekt na papierze, a następnie zabrał się za wycinanie i klejenie. I tym o to sposobem po trzech latach żmudnej pracy, spod jego palców wyrosła ponad 70 – centymetrowa replika Katedry Św. Mikołaja wraz z Bramą Targową i wymyśloną przez siebie cerkwią. I gdyby nie konkurs plastyczny „Mój Elbląg”, z pewnością nigdy nie poznalibyśmy tak skromnego i wszechstronnie uzdolnionego Pana.

Lech Kurowski ma 58 lat i jest rencistą od 1990 roku. Wcześniej pracował jako kierowca – mechanik. Na rentę przeszedł z powodu przebytego udaru mózgu i problemów z kręgosłupem. Od tego czasu zajmuje się szeroko rozumianą „robótką ręczną”.

Kiedy rozpoczęła się Pana przygoda z modelarstwem?
Wszystko zaczęło się w momencie przejścia na rentę inwalidzką, czyli 22 lata temu. Wtedy też stwierdziłem, że bycie tylko rencistą jest nudne, szczególnie gdy przychodzi jesień, zima, wówczas trzeba coś robić z wolnym czasem. Trochę malowałem, rysowałem i kleiłem niewielkich rozmiarów modele samolotów. Swojego czasu nawet robiłem karmniki, szopki bożonarodzeniowe, a nawet wiszące zegary.
Czyli odkrył Pan w sobie wszechstronne zdolności manualne.
Bez przesady. To był raczej mój sposób na długie jesienne wieczory.
Ale to modelarstwo Pana wciągnęło?
O tak i to bardzo (śmieje się Pan Lech).
Ile czasu zajmuje wykonanie jednego modelu od A do Z?
Myślę, że nawet pół roku.
W ciągu dnia, ile czasu poświęca Pan swojemu hobby?
Cztery godziny. Po południu lub wieczorem siadam i kleję.
Jak rodzina zapatruje się na Pana zamiłowanie do modelarstwa?
Na szczęście żona nie ma nic przeciwko temu, że mam swoją pasję. Twierdzi, że jestem pozytywnie zakręcony.
Do konkursu plastycznego „Mój Elbląg” zgłosił Pan przepiękną replikę Katedry Św. Mikołaja wraz z Bramą Targową i wymyśloną cerkwią. Jak długo Pan to sklejał?
Trzy jesienie i trzy zimy, czyli trzy lata.
Widać ogrom włożonej pracy. Wszystko jest idealnie dopracowane. Zadbał Pan o każdy detal.
No tak. Starałem się, żeby ładnie to wyszło.
No i wyszło. Czy wcześniej podejmował Pan podobne próby stworzenia minireplik?
Nie. To był mój pierwszy raz.
Jak powstawało to dzieło?
Najpierw zrobiłem kilka zdjęć katedrze. Część pozyskałem z Internetu. Potem wszystko zacząłem rozrysowywać na papierze. I tak powolutku rodziła się elbląska starówka w moim wykonaniu.
Jakich materiałów Pan użył?
Używałem głównie sklejki, papieru, tektury, no i oczywiście kleju. Zaś do wykończenia detali na wieży użyłem blachy z puszek po piwie i szpilek.
Czyli nie była to wielka inwestycja?
Absolutnie nie. Wręcz przeciwnie. Wszystkie materiały do wykonania modelu katedry kosztowały góra 10 zł. Kleju nie kupiłem, bo dostałem.
W jakiej skali jest to odwzorowane?
1 do 125.
Pewnie niejednokrotnie miał Pan ochotę rzucić to wszystko w kąt.
To prawda. Zdarzało się, że na jakiś czas odkładałem model do piwnicy, by ponownie do niego wrócić z nowym zapałem.
Co przysporzyło najwięcej problemu?
Na pewno wieża. Bardzo żmudna praca przy odtworzeniu każdego drobiazgu.
Myślał Pan może, żeby wstąpić do jakiejś zrzeszonej grupy, bądź klubu modelarskiego?
Nie, nigdy o tym nie myślałem, bo nawet nie wiedziałem, że w Elblągu takie kluby istnieją.
Co w najbliższej przyszłości chciałby Pan skleić?
Trudno powiedzieć. Na razie nie mam pomysłu, ale może kiedyś uda mi się zbudować swój własny Zamek Krzyżacki z Malborka. Póki co, zdrowie nie pozwala mi na wielogodzinne siedzenie. Mam problemy z kręgosłupem.
Czego możemy Panu życzyć na przyszłość?
Przede wszystkim zdrowia. Żeby kręgosłup nie bolał. (śmieje się). Gdyby zdrowie pozwoliło, z pewnością zająłbym się nowym modelem.
I tego Panu życzymy.
Dziękuję za rozmowę.

Organizator konkursu plastycznego „Mój Elbląg”, wraz z autorem repliki Katedry, powstanowili, że makieta przedstawiająca elbląską architekturę zostanie przekazana do Muzeum Archeologiczno – Historycznego w Elblągu, gdzie będzie udostępniona dla zwiedzających.  AŚ Wersja archiwalna wpisu dostępna pod adresem: http://razemztoba.pl/beta/index.php?NS=srodek_new_&nrartyk= 8114

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.