Kiedy nie jesteś już zasobem i kapitałem ludzkim...

Kiedy nie jesteś już zasobem i kapitałem ludzkim...

Tytuł niniejszego artykułu można potraktować również jako pytanie. A więc od kiedy przestajemy być „zasobem i kapitałem”? – Odpowiedź brzmi: w wieku poprodukcyjnym. Nie, nie, to nie będzie felieton o nowomowie, chociaż ten temat też mnie „kręci” ;) Będzie o starości, bo coś złego mi się robi, gdy co i raz potykam się o absurd i niemożność.

Gołym okiem widać, że społeczeństwa europejskie, w tym nasze – polskie, się starzeją. I co z tego? – muszę zapytać sama siebie, wiedząc to, co wiem.

Z jednej strony, ludzie wrażliwi społecznie oraz powołani z urzędu do takiej wrażliwości biją na alarm, prowadzą badania, przygotowują programy, które mają poprawić sytuację seniorów. Z drugiej strony, jest jasne, że jakieś szanse otwierają się jedynie przed seniorską „młodzieżą”, a o tych najstarszych pies z kulawą nogą się nie troszczy. Wszak nie są już „zasobem i kapitałem”.

Czytelnicy zapewne chcą już zobaczyć jakieś konkrety, poznać sytuacje, które mnie tak rozzłościły. – Bardzo proszę.

Swego czasu elbląski Lazarus – Stowarzyszenie Pomocy Humanitarnej im. Św. Łazarza –  reklamowało swój kapitalny projekt ”Ograniczanie skutków niepełnosprawności”. Oferowano m.in. bezpłatne udostępnianie sprzętu rehabilitacyjnego, opiekę pielęgniarską, rehabilitacyjną, psychologiczną, doradztwo zawodowe oraz profilaktykę i promocję zdrowia. Ponadto bezpłatny transport specjalistów do osoby niepełnosprawnej.

Wspaniale! – pomyślałam, mając na myśli konkretną 80-letnią, całkowicie niewidomą osobę, która świeżo po operacji onkologicznej miała poważne problemy z rehabilitacją. Niezbędną, dodajmy, aby nie doszło do dalszych, poważnych powikłań.

I wtedy przeczytałam to fatalne zdanie: Program ten jest w 90 % finansowany ze środków PFRON (Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych; red.). Nie trudno było przewidzieć, co będzie dalej. I rzeczywiście:  Mogą się do nas zgłaszać osoby niepełnosprawne  w wieku 18-65 lat.
Wszystko.

Sytuacja druga:
Wspólny projekt ERKON-u* i MOPS-u „Asystent osoby niepełnosprawnej”, w ramach którego osoba niepełnosprawna może otrzymać bezpłatne wsparcie. Takie,  jakiego najbardziej potrzebuje. Niewidomi np. potrzebują przewodnika, by wyjść do lekarza albo na spacer i lektora, bo nie ma im kto przeczytać listu czy pisma z administracji. Innym niezbędna jest pomocy w załatwianiu różnych spraw w urzędach itd.

I tu znowu chwila radości, ale krótka chwila. Niestety i tutaj obowiązuje limit wiekowy – od 18 do 65 roku życia, więc nie skorzystają np. uczniowie i – oczywiście – seniorzy w podeszłym wieku.

A przecież to właśnie ci najstarsi są już siłą rzeczy najsłabsi, schorowani, ich dzieci też są już niemłode i borykają się z własnymi problemami.

Zresztą, starsi ludzie potrzebują normalnych kontaktów społecznych, chcą porozmawiać chociaż od czasu do czasu z kimś „neutralnym”, kto odwróci ich uwagę od codzienności i problemów rodzinnych, wniesie świeży powiew w ich życie.
Ale niestety, projekt jest finansowany głównie przez Unię Europejską w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki… a jak ustaliliśmy na początku, po 60. kobieta, a po 65. roku życia mężczyzna, nie jest już kapitałem.

Dlatego, chociaż z entuzjazmem uczestniczyłam w przygotowywaniu Wojewódzkiego Programu na rzecz osób starszych, to teraz jestem sceptyczna. Przyglądam się rozdziałowi o finansowaniu programu i widzę, że ciężko będzie zdobyć pieniądze na działania na rzecz najstarszych i najmniej samodzielnych seniorów. Na osiedlowy klub, świetlicę blisko domu, na medyczną opiekę geriatryczną, na transport, na asystentów. Fundusze są wyraźnie nakierowane na „zasoby”, które jeszcze mogą się przydać gospodarce. Dla  współczesnych Matuzalemów trudno coś będzie uszczknąć.

Program wojewódzki zapewne w tym roku zostanie przyjęty przez sejmik samorządowy, ale jego poziom realizacji będzie w dużym stopniu zależał od możliwości finansowania.

Tu warto wspomnieć, że również w Elblągu, z inicjatywy FOSY – Federacji Organizacji Socjalnych naszego województwa, powstał podobny program, chociaż nie wiadomo jeszcze, kiedy zostanie przyjęty przez Radę Miejską. I to byłby akcent średnio optymistyczny.
A pesymistyczny jest taki, że jak dotąd, przyjęte przez samorząd programy społeczne nie mają swojego odzwierciedlenia w budżecie Miasta. Nie mam złudzeń, że teraz będzie inaczej.
*Elbląskiej Rady Konsultacyjnej Osób Niepełnosprawnych

fot: sarna00.blog.onet.pl  Elżbieta Szczesiul-Cieślak Wersja archiwalna wpisu dostępna pod adresem: http://razemztoba.pl/beta/index.php?NS=srodek_new_&nrartyk= 3031

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.