Katedra św. Mikołaja w Elblągu. Z kart historii

Katedra św. Mikołaja w Elblągu. Z kart historii

Cykl artykułów dotyczy architektury elbląskiej, jednak pisząc o kościele (a obecnie katedrze) Św. Mikołaja, nie sposób pominąć ciekawych faktów z codziennej historii tej świątyni, postanowiłem więc o nich napisać. Wszak historia katedry to odzwierciedlenie historii miasta. Żadne ważniejsze wydarzenie związane z Elblągiem nie ominęło tego duchowego serca naszego grodu.

Artykuł ukazał się na łamach Razem z Tobą w 2007 roku.

Kościół św. Mikołaja od powstania aż do 1454 r. był pod patronatem krzyżackim, mimo iż został przebudowany przez mieszczan. Parafia otrzymała krzyżackie nadania w XIII wieku, w postaci 118 ha ziemi i lasu w pobliżu Elbląga, na utrzymanie kościoła i księży, a w 1533 roku – 10 łanów ziemi pokrzyżackiej od króla polskiego,

Relikwia Św. Krzyża

Po przegranej Krzyżaków i zburzeniu ich zamku w 1454 roku wiele cennego wyposażenia kaplic i kościoła zamkowego trafiło do elbląskich kościołów, najwięcej do kościoła św. Mikołaja, a wśród nich relikwia Krzyża Świętego. Do elbląskiego kościoła trafiły również przedmioty liturgiczne z kościoła zamkowego w Szczytnie. W XIII wieku kościół miał ołtarz główny (trzykondygnacyjny z wizerunkiem Chrystusa Ukrzyżowanego, obrazami św. Andrzeja – patrona diecezji i św. Mikołaja – patrona kościoła), ołtarz św. Mikołaja oraz św. Pawła. Od XIII wieku nastąpiła rozbudowa kościoła trwająca kilka następnych stuleci, przez co świątynia otrzymała szereg kaplic i nowych ołtarzy. Przy skarbcu znajdowała się kaplica św. Katarzyny Większej, przy XIII wiecznym ołtarzu św. Pawła Kaplica, św. Pawła i Piotra. Prawdopodobnie po stronie północnej znajdowała się kaplica św. Olafa, dalej koło chrzcielnicy pod organami kaplica Jedenastu Tysięcy Dziewic. Przy chrzcielnicy zlokalizowana była kaplica Panny Maryi Verte a pod wieżą kaplica św. Tomasza, kaplica św. Anny (w przedsionku pod dzwonami), kaplica św. Barbary i kaplica św. Jana Chrzciciela. Od strony południowej kościoła znajdowały się: kaplica św. Trójcy, kaplica św. Marii Magdaleny (bractwa kaptańskiego), kaplica Matki Boskiej, kaplica św. Michała, kaplica Trzech Króli, kaplica i ołtarz św. Szymona i św. Judy Tadeusza, ołtarz Bractwa św. Jerzego, ołtarz św. Brygidy, ołtarz św. Katarzyny Mniejszej i ołtarz św. Jakuba.

Część wnęk kaplicznych i ołtarzy była odgrodzona od reszty kościoła metalowymi lub drewnianymi, ale okutymi kratami. Za kratą znajdowała się zamykana skrzynia, w której bractwa opiekujące się danym ołtarzem lub kaplicą trzymały przedmioty liturgiczne. Rzadziej używane arganteria z tych ołtarzy, które nie miały okratowania oraz inne cenne przedmioty i ornaty przechowywane były w skarbcu kościelnym. Skarbiec znajdował się obok północnej zakrystii – obecnie jest tam boczne wejście. Dla bezpieczeństwa i uniknięcia pokusy rabunku, skarbiec był zamykany na trzy zamki. Od jednego zamka klucz posiadał proboszcz, a od dwóch pozostałych opiekunowie kościoła delegowani przez Radę Miasta. Szczególne miejsce zajmował wspomniany już relikwiarz Krzyża Świętego, pochodzący z kościoła zamkowego. Był on ozdobiony 29 koralami, a na szczycie szafirem. Został uszkodzony w czasie działań wojennych w 1410 roku, ale już rok później był naprawiony. Od 1945 roku, czyli prawie przez 500 lat odbierał cześć. Jednak 2 lutego 1945 roku w Uroczystość Ofiarowania Pańskiego (święto Matki Bożej Gromnicznej) na skutek działań wojennych kościół spłonął, a w czasie pożaru został uszkodzony także relikwiarz. Dopiero w 1973 roku na prośbę parafian dokonano jego rekonstrukcji i konserwacji. Od tego czasu w każdy piątek Relikwie odbierają cześć w katedrze św. Mikołaja w Elblągu. Na co dzień relikwiarz Krzyża Świętego znajduje się w pięknej gotyckiej niszy po prawej stronie ołtarza. Obecnie relikwiarza i ołtarzy oraz innych cennych, zabytkowych przedmiotów strzegą nie kraty, ale system alarmowy. Oczywiście na noc katedra jest zamykana. Przed laty miało miejsce dziwne zdarzenie. Rankiem idące do pracy panie spostrzegły w rogu okna człowieka, który tam utknął próbując wydostać się z zamkniętego kościoła. Dziwnym zbiegiem okoliczności system alarmowy nie zadziałał, a ów człowiek tłumaczył się tym, że zasnął w kościele podczas wieczornej mszy. Dalszych jego losów nie znam, ale system alarmowy został pilnie przesterowany i bardziej rozbudowany. W kościele św. Mikołaja znajduje się wiele skarbów kultury, wśród których najstarsze to płyta nagrobna z 1355 roku, stojąca na niej spiżowa chrzcielnica z 1387 roku (zastąpiła ona poprzednią, kamienną przeniesioną do kościoła św. Jakuba – dziś znajduje się ona w muzeum), figura św. Mikołaja (2,80 m), figura Chrystusa Ukrzyżowanego (4 m), towarzyszące jej figury Matki Boskiej i św. Jana Apostoła (2,5 m), które ostatnio zrekonstruowano) i rzeźby 12 Apostołów z około 1410 roku. Ponadto w kościele znajdują się cztery ołtarze późnogotyckie z cechami wczesnego renesansu, a są to: główny ołtarz wykonany przez Schoffsteina w 1505 roku, dawny ołtarz główny z kościoła Najświętszej Marii Panny (znajdowała się w nim figura Matki Boskiej tzw. szafkowej), ołtarz z 1515 roku przedstawiający Matkę Bożą oraz św. Katarzynę i Barbarę, ołtarz z 1510 roku Pokłon Trzech Króli (z kościoła Trzech Króli – był to jedyny kościół w Prusach o tej nazwie) oraz fragment ołtarza z 1520 roku ufundowanego przez czeladników szewskich, przedstawiający patronów tego rzemiosła – św. Kryspina i Kryspiniana.

Organy kościelne

Już w średniowieczu (1397 r.) organy towarzyszyły modlitwom elblążan, którzy przywiązywali wielką wagę do muzyki. W roku 1404 w kościele św. Mikołaja były już dwa instrumenty – duże organy i małe. Ważnym elementem ceremonii kościelnych był (i nadal jest) dźwięk dzwonków. Wielkość ich oraz zasięg słyszalności bicia dzwonków stanowił o prestiżu kościoła. Wadliwe wykonanie fundamentów pod wieżą kościelną, na której zawieszone były dzwony sprawiło, że przez około 50 lat dzwoniono nie przez kołysanie, lecz przez uderzanie w dzwon. Celem naprawy błędu budowlanego, po obu stronach wieży dzwonnej dobudowano dwie niższe wieże boczne i od 1428 roku dzwoniono zwykłym sposobem. Jednak to nie koniec kłopotów z dzwonieniem. Największy dzwon, tzw. Maryjny (wzywał wiernych do odmawiania Zdrowaś Maryjo o godz. 12:00) pękł. Używano wówczas mniejszego dzwonu poświęconego Trójcy Św., Apostołom i Wszystkim Świętym. Dopiero w 1486 r. dzięki ofiarności wiernych, dzwon Maryjny przetopiono i odlano na nowo. Jeszcze raz dzwony dały się we znaki kościołowi podczas wielkiego pożaru w 1777 roku. Zapaliły się drewniane umocowania dzwonów, które spadając zrujnowały całkowicie wieżę. Po wspomnianym wielkim pożarze świątynia wymagała gruntownego remontu, który pochłonął ponad 12 tys. talarów (same prace zewnętrzne) i znowu ciekawostka: na odnowę kościoła katolickiego oprócz wiernych wyznania katolickiego również protestanci organizowali zbiórkę pieniędzy. W 1786 roku rozpoczęto remont wewnątrz świątyni, który trwał 4 lata. W tym okresie nabożeństwa odprawiano w elbląskim gimnazjum i jeśli święta katolickie przypadały w dni powszednie, uczniowie mieli dodatkowe ferie.

Śledząc losy kościoła św. Mikołaja, można poznać więcej ciekawostek czy dziwnych wiadomości. Oto jedna z nich: w 1494 roku wybudowano rozmównicę Rady, gdzie radni omawiali pilne sprawy miejskie podczas długich nabożeństw.

Biblioteka

W dobudowanej części kościoła w 1403 roku powstała biblioteka, w której znajdowało się 157 ksiąg (przykutych do regałów) oraz biblioteka proboszczowska z 84 księgami. Od XV wieku kościół znajdował się pod patronatem królów polskich, którzy ustalili obowiązek, by proboszczowie zwani prepozytami znali również język polski. O dziwo, wymóg ten obowiązywał do II wojny światowej, czyli nawet w okresie, gdy Elbląg znajdował się w rękach niemieckich.

Kolejni proboszczowie katedry

Inna sprawa związana była z proboszczami Katedry. Proboszczem parafii św. Mikołaja w Elblągu, zwanym prezpozytem, był w latach 1924-1945 ks. Arthur Kather. Trzeba tu zaznaczyć, iż była to wielka postać. Proboszcz Kather jako pierwszy na Warmii zaprowadził kartotekę swych parafian, ułatwiającą mu pracę duszpasterską. W tym czasie w Elblągu panowała wielka bieda. Ks. Kather jako były dyrektor diecezjalny „Caritas” doskonale znał problemy ludzi biednych, potrzebujących pomocy. I to on był organizatorem wielu akcji charytatywnych. Część ofiar z tacy szła na wspieranie najuboższych, kwestował wśród bogatszych rodzin, a wraz z nim kobiety ze Stowarzyszenia św. Elżbiety (znane jako Adwentowe Mateczki). Po dojściu Hitlera do władzy, działalność charytatywna została zakazana. Niemiecki proboszcz nadal jednak ją organizował, lecz w zmienionej formie. Działalność charytatywna i odprawianie mszy w każdą niedzielę dla polskich robotników nie podobała się partii hitlerowskiej i gestapo. Księdzu proboszczowi bardzo pomagali dwaj jego współpracownicy: ks. Johannes Evers i ks. Adolf Steinhaner. Cała trójka 12 września 1940 roku została w ciągu kilku godzin wysiedlona z Elbląga i Prus przez gestapo. Pierwszym polskim powojennym proboszczem był ks. Białek, który rozpoczął odbudowę kościoła św. Mikołaja. Parafią i pracami budowlanymi oraz wyposażeniem świątyni w zachowane w innych elbląskich kościołach (ale zniszczonych podczas działań wojennych) obiekty kultu religijnego kierował do 31 grudnia 1947 roku. Od 1948 roku objął parafię św. Mikołaja k. Wacław Hipsz, który bardzo dbał o parafię i parafian skupiając wokół siebie oraz kościoła św. Mikołaja wielu wiernych, a wśród nich i środowisko inteligenckie. Nie bardzo podobało się to funkcjonariuszom Urzędu Bezpieczeństwa, który w 1952 roku karnie nakazał opuścić ks. proboszczowi Elbląg i województwo gdańskie. Ks. Wacław Hiszp osiadł w Ostródzie, a jego dzieło w latach 1953 – 1968 kontynuował ks. Gedymin Pilecki. W 1968 roku proboszczem parafii św. Mikołaja, a obecnie parafii katedralnej został ksiądz Mieczysław Józefczyk (Honorowy Obywatel Elbląga). Od 1992 roku ksiądz infułat jako konserwator zabytków diecezji elbląskiej opiekował się już nie tylko bezcennym zabytkiem jakim jest Katedra św. Mikołaja, ale i zabytkami sztuki sakralnej naszej diecezji. Po przejściu w 2005 roku księdza infułata na emeryturę, proboszczem katedralnej parafii został ksiądz Stanisław Błaszkowski, który od 2007 roku rozpoczął renowację katedry od ściany wschodniej i od razu niespodzianka – podczas prac konserwatorskich odkryto zabytkowy, renesansowy portal. Jak wynika z dokumentów, z portalem tym wiąże się ciekawa historia – ówczesny burmistrz Walenty Bodecker (funkcję burmistrza sprawował 6 kadencji) jeszcze za życia wybudował sobie epitafium, które bardzo lubił podziwiać. Burmistrz urzędował w ratuszu położonym po drugiej stronie Starego Rynku. By skrócić sobie drogę do często odwiedzanej świątyni, nakazał wybudować przejście do kościoła w pobliżu swojego epitafium. Około 100 lat później ówczesny proboszcz katolicki ksiądz Tomasz Prądnicki kazał przejście zamknąć, gdyż spieszące na targowisko przekupki z żywym drobiem lub rozkrzyczane dzieci, skracały sobie drogę, idąc przez kościół. Proboszcz uznał to za brak szacunku dla świętego miejsca i przejście zostało ostatecznie zamurowane. Również w 2007 roku wybudowano kryptę dla biskupów. I tu nie obyło się bez rewelacji. Podczas prac odkryto płytę nagrobną z XVII wieku, ludzkie kości i naczynia liturgiczne. Zabytkowa płyta wykonana z piaskowca poświęcona jest pamięci elbląskiego burmistrza zmarłego w 1615 roku, nomen omen, tego od portalu. W 2008 roku renowacji poddane zostaną – w pierwszej kolejności – ściany północna i południowa, a na koniec ściana zachodnia i wieża. Jakie jeszcze tajemnice odkryje katedra?

Paweł Kulasiewicz senior