Grzech nieznany

Grzech nieznany

Upalny letni dzień, plaża. Cora Tannetti spędza miły dzień z mężem i synem. Nagle wstaje, idzie w stronę siedzącego niedaleko mężczyzny. Morduje go. Dlaczego? Odpowiedź na to pytanie wcale nie jest prosta, a widzowie do ostatnich odcinków mogą jedynie domyślać się motywacji bohaterki. Tym bardziej, że Cora sama nie jest w stanie wskazać powodu, dla którego wielokrotnie ugodziła nożem obcego człowieka.

Rodzina Tannetti nie wyróżnia się niczym szczególnym. Ot, dwoje kochających się ludzi, którzy skupiają się na „tu i teraz”, pracy i spotkaniach z bliskimi. Nie jest to sielankowy obrazek, a „po prostu życie” – choć już na początku serialu widać rysy, które nie tyle zapowiadają przyszłe wydarzenia, co raczej przynoszą czytelnikowi wrażenie, że coś jest nie tak.

„Grzesznica” (ang. „The Sinner” ) to amerykański dramat produkcji Iron Ocean i Universal Cable Production, powstały na podstawie powieści psychologicznej autorstwa Petry Hammesfahr o tym samym tytule. 16-odcinkowa historia z każdym kolejnym epizodem wciąga coraz bardziej, budząc w widzu narastające pytanie: „dlaczego?”.

Odpowiedzi poszukuje Harry Ambrose (w tej roli Bill Pullman) – uwikłany w trudne relacje detektyw, którego postępowanie może budzić wiele kontrowersji. Motywu szuka również Cora Tanetti (fenomenalna rola Jessiki Biel), która sama nie rozumie, co kierowało nią tamtego słonecznego dnia. Bohaterka poznaje siebie na równi z widzami, którzy podążają za jej historią. Każdy odcinek wnosi coś nowego: religijny fanatyzm rodziców, złożoną relację ze śmiertelnie chorą siostrą, pierwsze miłosne doświadczenia i próby wyjścia poza narzucony schemat. Cora nie chce tracić swojego normalnego życia i rodziny, dlatego wbrew sobie odkrywa coraz więcej, zanurzając się we wspomnieniach i przywołując trudne doświadczenia.

Twórcom serialu udało się do samego końca utrzymać atmosferę pełną napięcia i niepewności, ukazując nowe elementy układanki, które z każdym epizodem zmieniają jej obraz. Zazwyczaj na hasło „Tu nic nie jest takie, jak się wydaje!” wzruszamy ramionami i nie mamy wielkich oczekiwań w stosunku do tego, co postanawiamy przeczytać lub obejrzeć. W przypadku tego serialu to hasło nie kłamie.

Fot. kadr z serialu

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.