Elbląg pamięta. 71. rocznica Sprawy Elbląskiej

Fot. Mateusz Misztal

71 lat temu po pożarze w Zakładach Mechanicznych im. gen. Świerczewskiego w Elblągu, pod zarzutem sabotażu, Urząd Bezpieczeństwa aresztował ponad 200 osób. Skazano trzydzieści jeden osób, w tym pięć na karę śmierci. Dwie osoby nie wyszły żywe z więzienia, a w różny sposób prześladowano około tysiąca osób. Był to najbardziej odczuwalny w Elblągu akt stalinowskiego terroru.

Wśród osób, które uczestniczyły w dzisiejszej uroczystości nie zabrakło świadków tamtych wydarzeń i ich bliskich. Obecny był m.in. Marian Pilarz, świadek wydarzeń sprzed 71 lat.

– Mija 71 lat od tragicznych wydarzeń znanych szerzej pod nazwą Sprawy Elbląskiej. Za tym określeniem kryją się brutalne stalinowskie represje, które w lipcu 1949 roku, dosięgnęły społeczność Elbląga. Był to czas kiedy nasze miasto podnosiło się ze zniszczeń wojennych i przybywali tu z różnych stron Polacy doświadczeni II Wojną światową. Sztandarowym miejscem powojennej odbudowy Elbląga były wówczas zakłady mechaniczne, które przygotowywały się do rozpoczęcia wielkiej produkcji przemysłowej. Wtedy właśnie, w nocy z 16 na 17 lipca 1949 roku, wybuchł pożar w gotowej już hali produkcyjnej. Próby zbadania przyczyn tego pożaru były pretekstem do zapoczątkowania przez władze komunistyczne represji i brutalnych przesłuchań oraz kar więzienia. Cała propagandowa akcja sądowa i prześladowcza zyskała z czasem miano Sprawy Elbląskiej. Ucierpieli zarówno pracownicy zakładów mechanicznych, ich rodziny, jak również osoby nie związane z największym elbląskim zakładem. […] W różny sposób prześladowano około tysiąca mieszkańców – mówił podczas dzisiejszej uroczystości Michał Missan, v-ce prezydent Elbląga. – Władze i propaganda wykorzystały pożar do napiętnowania polskich reemigrantów z Francji, starając się wskazywać na ich winę.

Odtajnione materiały mówią o nawet 222 aresztowanych. Ich rodziny traciły mieszkania i pracę. W czasie procesu na karę śmierci skazani zostali Jean Bastard, Alojzy Banasiewicz i Andrzej Skrzesiński. Karę dożywotniego pozbawienia wolności otrzymał Stefan Czyż, na 15 lat więzienia skazani zostali Adam Basista i Bolesław Jagodziński. 12 lat pozbawienia wolności zasądzono Bolesławowi Bubulis i Edwardowi Dawidowicz, a 11 lat w więzieniu miał spędzić Józef Olejniczak. 24 marca 1956 roku wszystkich skazanych uniewinniono.

– Urząd Bezpieczeństwa upatrywał w pożarze aktu sabotażu i torturami wymusił od niewinnych ludzi przyznanie się do podpalenia i szpiegostwa. Brutalne przesłuchania skutkowały fałszywymi zeznaniami, a te z kolei doprowadziły do surowych wyroków – przypomniał dziś w swoim wystąpieniu Antoni Czyżyk, przewodniczący Rady Miejskiej w Elblągu. – Po dziś dzień nie zostały zbadanie kulisy Sprawy Elbląskiej, a winni tej bestialskiej zbrodni nie zostali ukarani. Naszą powinnością jest zachowanie pamięci o wydarzeniach tamtych lat i przekazywanie jej kolejnym pokoleniom młodych elblążan. Tą uroczystością właśnie to czynimy.

W uroczystości wzięli udział także m.in. Elżbieta Gelert – posłanka na Sejm RP, Jerzy Wcisła – Senator RP, bp. Jacek Jezierski, Maciej Bukowski – honorowy konsul Republiki Mołdawii w Polsce, Grażyna Kluge – v-ce przewodnicząca Sejmiku Warmińsko-Mazurskiego, płk. Ryszard Pięta, reprezentujący dowódcę Wielonarodowej Dywizji Północy-Wschód, mjr Jerzy Bocian, reprezentujący dowódcę Garnizonu Elbląg oraz przedstawiciele Instytutu Pamięci Narodowej w Gdańsku.

Kliknij w zdjęcie główne, by obejrzeć fotorelację z wydarzenia.