Gdynia: „Dzień dobry! Dzwonię z Centrum Aktywności Seniora...”

Gdynia: „Dzień dobry! Dzwonię z Centrum Aktywności Seniora...”

Każdego dnia pracowniczki Centrum Aktywności Seniora dzwonią, wysyłają maile i sms-y do gdyńskich seniorów – obecnych i byłych uczestników zajęć w klubach, studentów Gdyńskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Dopytują o zdrowie, o to czy czegoś nie potrzeba, przekazują wszystkie ważne informacje dotyczące koronawirusa i tego co robić, by unikać zakażenia. Od połowy marca takich kontaktów było około ośmiu tysięcy.

Przestrzeganie przez seniorów obostrzeń związanych z pandemią, zachowanie wszelkich środków które pomogą w uniknięciu zakażenia ma kluczowe znaczenie, gdyż są w grupie szczególnego ryzyka. Dlatego już w połowie marca decyzją prezydenta Gdyni do odwołania zamknięte zostały kluby seniora – i te prowadzone przez samorząd, i te przez samorząd wspierane. Nie działa też Gdyński Uniwersytet Trzeciego Wieku. Seniorom zalecono pozostawanie w domach.

– To trudna sytuacja, zwłaszcza dla osób, które są same. Potrzebna jest pomoc w kupieniu jedzenia czy lekarstw, trzeba wyprowadzić psa. By móc taką pomoc zapewnić, by upewnić się że nasi seniorzy są w dobrej kondycji, by przekazać im wszystko to co powinni w tej sytuacji wiedzieć, pracowniczki Centrum Aktywności Seniora od połowy marca kontaktują się z nimi – informuje Michał Guć, wiceprezydent Gdyni ds. innowacji.

– Dzwonimy regularnie, bo dzięki tej stałości kontaktu wiemy, jak nasi seniorzy sobie radzą i gdy trzeba, jesteśmy w stanie zareagować – dodaje Bożena Zglińska, dyrektor Centrum Aktywności Seniora w Gdyni. – Wiemy, że te telefony bardzo też pomagają mentalnie. To ważne by wiedzieć, że gdzieś jest ktoś, kto się zwyczajnie martwi.

Z seniorami w stałym kontakcie pozostają animatorki sześciu miejskich klubów seniora oraz pracowniczki na co dzień obsługujące sekretariat CAS.

Klaudia Palmąka, animatorka Miejskiego Klubu Seniora „Chylonia” (w tym roku obchodzącego 15-lecie) przyznaje, że to dla niej bardzo ważne doświadczenie. – Nasza dotychczasowa praca polegała na nieustannym bliskim, bardzo dynamicznym i serdecznym bezpośrednim kontakcie z seniorami. Do tej pory rozmowy telefoniczne nie były tak intensywne. Moje wrażenia? Ogromna ilość dobrych słów i pozytywnej energii, ale także wzruszenia – po obu stronach. Wiele osób nie ma stałego dostępu do internetu, więc rozmowa telefoniczna to czasem także okno na świat. Seniorzy, z którymi pracuję na co dzień, telefonują także do mnie do klubu. Pytają jak się czuję, ale głównie o to, kiedy znów się spotkamy. Pan Ryszard – na przykład – przesyła mi mailem zdjęcia kwiatów. Pani Jola piękne kartki. Pani Barbara i pan Wojciech nagrywają i przesyłają piosenki, które zamieszczamy na naszych stronach. Pani Ela czyta mi przez telefon swoje wiersze. To dla mnie duża dawka duchowego wsparcia i optymizmu – zaznacza.

W pierwszych dniach po zamknięciu klubów, a później po wprowadzeniu restrykcji związanych z przemieszczaniem się, rozmowy dotyczyły przede wszystkim spraw praktycznych. Panie z CAS przekazywały numery telefonów, pod którymi w razie potrzeby można uzyskać pomoc, podpowiadały gdzie kupić rękawiczki jednorazowe, maseczki, ostrzegały przed oszustami. Przede wszystkim jednak prosiły – i robią to nadal – by seniorzy pozostawali w domach.

– Część osób może liczyć na pomoc rodziny czy sąsiadów, część radzi sobie sama. Część ma rodzica czy sąsiada, któremu z racji wieku przydałaby się pomoc, wtedy też często zapisują podawane przeze mnie numery – mówi Daria Szopa, animatorka klubu „Północ”.

– Sytuacja była nowa, seniorom było trudno było ją zrozumieć – zwłaszcza osobom aktywnym – zauważa Barbara Kwiatkowska, animatorka klubu „Orłowo”. – Zachęcałam więc do gimnastyki na przykład przy otwartym oknie, do kontaktów telefonicznych ze znajomymi znajdujących się w takiej samej sytuacji jak oni. Seniorzy planowali na ten czas zaległe porządki w mieszkaniach, przygotowania do świąt, porządkowanie zdjęć i pamiątek rodzinnych, rozmowy telefoniczne z długo nie widzianymi znajomymi.

– Te pierwsze nasze rozmowy były trudniejsze, dziś wydaje mi się, że seniorzy już się z tą sytuacją pogodzili – mówi Marlena Zygmuntowicz, animatorka klubu „Śródmieście”. – Zaakceptowali obostrzenia, przyzwyczaili się do nich, zrozumieli że trzeba to przetrzymać. Dziś, choć można wychodzić z domu, zaczynam rozmowę od tego żeby jednak w nim pozostać.

Seniorzy przyznają, że zdarza im się wyjść z domu, ale z zachowaniem dyscypliny. Jeśli przejazd to własnym samochodem, jeśli gdzieś idą – to z zachowaniem odległości.

Monika Szczepkowska, animatorka klubu „Wielki Kack” często słyszy, jak ważne są rozmowy telefoniczne, gdy seniorzy nie mogą się spotykać. Wie, że uczestnicy zajęć mają z sobą kontakt mailowy czy telefoniczny. W rozmowach z seniorami z grupy fotograficznej pojawił się pomysł zorganizowania wystawy on-line, albo wydarzeń, które będą mogły ewentualnie odbyć się po ustąpieniu zagrożenia.

Nim to się stanie – seniorzy mogą korzystać z Wirtualnego Centrum Aktywności Seniora.  Tu dostępne są nagrania około setki wykładów, które specjalnie dla swoich studentów zarejestrowali wykładowcy GUTW. Na portalu Facebook działa natomiast grupa Gdyńscy Seniorzy – wirtualnie: miejsce wymiany pomysłów na ciekawe spędzenie czasu, dzielenia się swoją twórczością czy po prostu rozmów.

– Choć znamy się z klubu, nasze rozmowy telefoniczne są inne, poznajemy się z zupełnie innej strony i rozmawiamy z sobą coraz dłużej – zauważa Małgorzata Łaboszczak, animatorka MKS „Witomino”. – Bywało, że podczas spotkań w klubie zamienialiśmy kilka szybkich słów. Teraz wydaje mi się, że nasi seniorzy bardzo potrzebują rozmów, stają się bardziej otwarci.

W tym roku klub „Witomino” obchodzi 10-lecie działalności. Seniorzy już zastanawiają się, w jaki sposób będą mogli zaznaczyć tę rocznicę.

W Centrum Aktywności Seniora pracownicy dyżurują od poniedziałku do piątku w godz. 8:00 – 16:00.

Kontakt telefoniczny: 58 663 50 82 lub mailowy: sekretariat@cas.gdynia.pl

Aleksandra Dylejko / gdynia.pl
Fot. ilustr. Laboratorium Innowacji Społecznych