Dwa miliony złotych, by móc chodzić

Dwa miliony złotych, by móc chodzić

Iga Hodun ma pięć lat i cierpi na rzadką chorobę – wrodzony niedorozwój wszystkich kończyn. Jak jednak przekonują lekarze z kliniki Paley’a na Florydzie, dziewczynka ma jeszcze szansę być samodzielna. By tak się stało, potrzebne są aż dwa miliony złotych, które pozwolą na sfinansowanie zabiegu.

Rodzice dziewczynki od miesięcy bezskutecznie starają się o to, by to NFZ pokrył koszty zabiegu w USA. Fundusz odpowiada jednak, że w Polsce istnieje możliwość wykonania takiego zabiegu, więc tego, który ma być realizowany w Stanach Zjednoczonych, sfinansować nie może. Podobne zabiegi były w Polsce wykonywane, ale przypadek Igi jest niezwykle skomplikowany.

Rodzice dziewczynki chcą też mieć pewność, że ich dziecko będzie pod opieką najlepszych specjalistów – takich ma wspomniana klinika za oceanem.

By zebrać niezbędne środki i zrealizować operację, założono zbiórkę na portalu siepomaga.pl. – Moja córeczka od chodzenia pościerane ma ręce. Inne dzieci ścierają kolana, ale Iga tylko pełza po ziemi, czołga się, używając sztywnych przykurczonych rączek i jednej chorej nóżki… Nie wiem, kto podejmuje wtedy większy wysiłek – moja córeczka czy ja, starając się patrzeć i nie płakać – napisała na siepomaga.pl matka dziewczynki.

Kościozrost sprawił, że rączki Igi były zrośnięte pod kątem 90 stopni, a na pozór zdrowa nóżka zakończona była stopą końsko-szpotawą. Bilans straszny – wszystkie cztery kończyny do naprawy. Jak podkreślają rodzice, nigdy nie pogodzą się z jej kalectwem i nie poprzestaną, dopóki córka nie będzie samodzielna.

– Wydawało nam się, że wyjdziemy ze szpitala, pojedziemy do ortopedy, a on powie nam, co mamy robić dalej. Zaczęliśmy szukać, walczyć, odwiedzać kolejnych specjalistów, którzy tylko kiwali głowami. Trafiliśmy do ortopedów w Otwocku i Poznaniu, przeszliśmy przez dwa lata wizyt, gipsowania, zastanawiania się co dalej. Wszystkie te próby nie miały najmniejszego sensu, a lekarze nie mieli planu, tylko działali doraźnie. Dotarliśmy z Igunią do ściany, której nie potrafiliśmy pokonać – opisują swoją sytuację rodzice. – Wreszcie pojawiło się światełko w tunelu i w 2016 roku pojechaliśmy na konsultację do doktora Paley’a. Dopiero tam dokładnie dowiedzieliśmy się, jakie wady ma nasza córka.

Lekarze w USA zdiagnozowali u Igi silny niedorozwój prawej kości udowej, prawostronną hemimelię piszczelową (niedorozwój dystalnej części kończyny) i całkowity brak piszczeli oraz zwichnięcie prawej kostki i stopy. Do tego: lewa stopa końsko-szpotawa, niedorozwój kości udowej lewej z biodrem szpotawym o poważnym stopniu nasilenia oraz dysplastyczną panewkę i dwustronny kościozrost ramienno-promieniowy.

Mimo swojej niepełnosprawności dziewczynka nie przestaje się uśmiechać i marzyć. Jak sama podkreśla, chciałaby w przyszłości móc wziąć na ręce swoje dziecko.

Operacje w Stanach Zjednoczonych (niezbędnych jest ich kilka) wycenione zostały na 2 miliony złotych. Dla rodziców jest to kwota niewyobrażalna.

– Wiem, że Iga będzie protezowana do końca życia, ale będzie to w miarę normalne, samodzielne życie, nie będzie musiała być uzależniona od innych osób, kiedy nas zabraknie. Błagam, pomóżcie naszej córce – apeluje matka dziewczynki. – Na własne oczy widziałam efekty pracy dra Paley’a, wiem, że nasza córka może mieć sprawne rączki oraz wyleczone nóżki, na których będzie samodzielnie chodzić. Pomóżcie zrobić Igusi pierwszy krok, dalej pójdzie już sama.

Wpłat na leczenie Igi można dokonywać TUTAJ.

Oprac. MM
Źródło i fot.: siepomaga.pl

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.