Czy człowiek głupszy jest od myszy?

Czy człowiek głupszy jest od myszy?

Ostatnio wpadł mi w ręce Warmińsko-Mazurski Informator Medyczny NFZ, 2007. Jak wpadł tak i wypadł. Otóż z tego informatora wynika, iż człowiek po 59 roku życia jest już wyjęty spod prawa do badań profilaktycznych, tak jak i do rehabilitacji, gdzie najpierw zerka się na wiek. No i słusznie, bo i po co zajmować się człowiekiem, z którego aparat ucisku, czyli Państwo wycisnęło wszystkie soki. Biały murzyn zrobił swoje, więc może odejść. Dobrze, że ZUS funduje drewnianą jesionkę.

No coż… momentami człowiek ma wrażenie, że żyje na planecie bezmózgowych małp. Tylko małpy nie zabijają swoich dzieci. Natomiast niby człek rozumny, a domaga się prawa do zabijania swojego potomstwa. Za to dzieci z wdzięczności do swych rodzicieli, starych, chorych i niepełnosprawnych członków rodziny domagają się prawa do eutanazji. Wszystko to w trosce o człowieka. Chorych należy uśpić, jak koty, bo terapia zbyt uciążliwa, no i kosztowna.

Taki sposób myślenia jest bardzo groźny. Każdy człowiek zdrowy na umyśle nie chce umierać. Boi się tego ciemnego grobu. Przez dwa miesiące w Hospicjum stałam przy łóżku Michałka. Widziałam, jak ludzie cierpieli. Jednak ani razu nie usłyszałam błagania o skrócenie cierpienia. Dziś mówi się o eutanazji, jako o prawie do godnej śmierci. Jakim prawem, dobijanie człowieka nazywa się godnym umieraniem?? To jakieś znikczemnienie społeczeństwa, które ogarnęła jakaś maligna. Bo wielcy uczeni idą dalej. Twierdzą, że takie takie zachowania, jak religijność, etyka, czy skłonności do bandytyzmu, to po prostu sprawa genów. Jeszcze parę takich badań pseudonaukowych i trzeba będzie wszystkich morderców, gwałcicieli wypuszczać z więzień, bo to Bogu ducha winni ludzie, których natura wyposażyła tak, a nie inaczej wyposażyła.

No i co robić? Ano po prostu wszystkim kupić pistolety, niech geny się realizują. W Heideburgu nieźle oberwało się Ministrowi Giertychowi za to, że ośmielił się wyrazić swój pogląd na temat aborcji i kochających inaczej. A przed wejściem Polski do UE zapewniali nas, że zachowamy swoją tożsamość, poglądy, zwyczaje, kulturę itp.. Dziś musimy brać wszystko to, co postępowa UE dyktuje. A co z wolnością poglądów, wolnością słowa, poczuciem godności ludzkiej? Unijni dygnitarze zachowują się, jak ojciec Wirgiliusz, który śpiewa: „hejże dzieci hejże ha, róbcie wszystko to, co ja!”.

Jestem bardzo ciekawa o jaki mur rozbije się ten walec zła. W radio usłyszałam krótką powiastkę:  Pan Bóg przez 7 dni tworzył świat, który miał być rajem na ziemi. Ale człowiek powiedział Bogu – mam swój rozum i ja też w ciągu siedmiu dni sam sobie urządzę swój świat. No i zabrał się za dzieła. W pierwszych trzech dniach zniszczył powietrze, wodę i zieleń. Budował silosy, bo chciał zabezpieczyć się na przyszłość. W końcu dla bezpieczeństwa wymyślił atom. No i omyłkowo nacisnął guzik. Wszystko zamienił w zgliszcza i pył. Zleciały się diabły, szatany i wszystkie demony, kiwając głowami rzekły: Ależ człowiek, to głupszy od myszy, bo mysz na siebie pułapki by nie zrobiła.

Rozgorzała walka o zmianę art. 30 i 38 w naszej Konstytucji. Aktualnie nasza Konstytucja nie chroni życia od poczęcia, aż do momentu naturalnej śmierci. A to pułapka na zabijanie poczętych i nieuleczalnie chorych. Jestem ciekawa, czy tym razem okażemy się mądrzejsi od myszy i powiemy „stop” aborcji i eutanazji.
  Łucja Bagnowska Wersja archiwalna wpisu dostępna pod adresem: http://razemztoba.pl/beta/index.php?NS=srodek_new_&nrartyk= 1517

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.