Biorezonans – elektroniczna terapia uzupełniająca leczenie tradycyjne

Biorezonans – elektroniczna terapia uzupełniająca leczenie tradycyjne

Terapia biorezonansowa (ang. BRT – Bioresonance Therapy). Praktykujący tę metodę twierdzą, że za jej pomocą możliwe jest diagnozowanie i leczenie. Urządzenie musi izolować i wskazywać patogenne odpowiedzi pochodzące z sygnałów, otrzymywanych za pomocą elektrod. Przesyłanie zmodyfikowanych (poprawnych) sygnałów przy pomocy tych samych elektrod, ma mieć funkcję leczniczą. Oficjalna nauka do tej metody odnosi się nieufnie. Biorezonans, według oficjalnej medycyny, jest kontrowersyjny ze względu na niejasny opis jego zasady działania. Tradycyjne środowiska medyczne uważają medycynę niekonwencjonalną za pseudonaukę. Jednocześnie wiadomo, że spora grupa lekarzy z akademickim wykształceniem, stosuje metody alternatywne. (Red. na podstawie Wikipedii.)
Medycyna niekonwencjonalna

Ma tylu gorących zwolenników, ilu nieprzejednanych wrogów. Ale kiedy zawodzą inne metody leczenia, właśnie te terapie często są ostatnią deską ratunku. W ostatnich latach alternatywne metody leczenia zyskały dużą popularność. Jednak oficjalna medycyna jest wobec nich wstrzemięźliwa. O tym, czym jest metoda biorezonansu i jak to działa rozmawiamy z Barbarą Skorupą, prowadzącą jedyny w Elblągu gabinet z terapią biorezonansem „Zdrowie i Uroda – Złoty Raj”. Pani Barbara jest z zawodu kosmetyczką; by móc do swego gabinetu wprowadzić taką usługę, musiała ukończyć odpowiednie szkolenia i uzyskać potrzebne certyfikaty. Sam zaś gabinet posiada certyfikat ISO 9002.

Czym jest biorezonans?

Jest to pomoc w leczeniu – tak to należy nazywać. Biorezonans to także potoczna nazwa urządzenia emitującego impulsowe pole magnetyczne, które przez  wytwarzanie sygnałów o tzw. ekstremalnie niskiej częstotliwości, może ingerować, na poziomie tkanek, w procesy elektromagnetyczne sterujące organizmem. Jako narzędzie może pomóc wyjść z nałogu palenia papierosów, oczyszczenia organizmu z toksyn, pozbycia się dręczących bólów, alergii i wielu innych schorzeń, ale nie „załatwi sprawy” sam od początku do końca. Potrzebna jest chęć i motywacja ze strony osoby poddającej się terapii. Cudów nie ma – jest medycyna i metody wspomagające leczenie – tego się trzymajmy.

Proszę więc wyjaśnić, najprościej jak się da, jak to działa?

Leczenie za pomocą biorezonansu opiera się na wykorzystaniu wchodzących w skład indywidualnego dla każdego człowieka spektrum drgań jego tkanek : fizjologicznych i patologicznych. Drgania fizjologiczne sterują i koordynują reakcje chemiczne i procesy zachodzące w organizmie. W momencie powstania choroby tworzą się specyficzne źródła promieniowania o charakterze patologicznym, zakłócające równowagę organizmu. Źródłem patologii mogą być jak już wspomniałam, ogniska chorobowe, bakterie, wirusy i ich toksyny, metale ciężkie, trucizny środowiskowe, alergeny i urazy.

Podczas terapii w układzie zamkniętym, który tworzy pacjent, elektrody i specjalne urządzenie , sygnały te są odbierane, przefiltrowane i zwrotnie skierowane do danej osoby. Brzmi to dosyć dziwnie i niezwykle, ale efekty są niesamowite. Wskutek takiego działania sygnały patologiczne, a tym samym ogniska chorobowe, zostają usunięte. Przez cały czas osoba badana jest podłączona do komputera, który pokazuje wszelkie odchylenia od normy. Przy tym każde schorzenie ma swój osobny program.

Ile zabiegów jest potrzebnych by na przykład pozbyć się nałogu tytoniowego?

Z reguły są to 2-3 zabiegi. Czasem wystarcza jeden zabieg. Ale mówimy tu o osobach, które po każdym zabiegu, wychodząc z gabinetu nie chwytają za papierosa, sprawdzając, czy to rzeczywiście działa. Jeśli ktoś tak o tym myśli, to jest w błędzie. Z reguły każdy organizm palacza po każdej tego typu kuracji powinien powstrzymać się o zapalenia papierosa przez ok. 12 godzin, dlatego palaczom do mnie przychodzącym doradzam, by na terapię przychodzili wieczorem bądź po południu po pracy, by móc spokojnie przespać ten pożądany czas przerwy. W trakcie terapii dochodzi do uruchomienia oraz ewakuacji z tkanek nagromadzonych wcześniej toksyn. Proces ich usuwania zachodzi przez nerki, skórę i jelita. Dlatego w ciągu kilkunastu godzin po zabiegu należy wypić od 1,5 do 2 litów wody, aby ułatwić proces ich wydalania. W ciągu 24 godz. po zabiegu nie należy stosować używek (alkohol, kofeina, teina). Rzeczą bardzo istotną dla palaczy jest fakt, że nie ma znaczenia staż palenia i ilość wypalonych papierosów. W większości przypadków wystarczy tylko jedna terapia i nie zaleca się stosowania żadnych środków zawierających nikotynę (gumy, plastry).

Ja zawsze przed każdą terapią zaczynam od diagnostyki, bo biorezonans to również urządzenie diagnostyczne mające na celu określenie, co w danym momencie dolega naszemu organizmowi, bądź co w przyszłości może nam szkodzić. Wówczas używam opracowanych już programów i testów do wykrywania różnorakich dolegliwości, poczynając od chorób narządowych, układowych, po zakażenia bakteryjne, grzybicze, alergiczne.

Czy można powiedzieć, że jest to rodzaj „skanowania” organizmu?

Można to tak nazwać. W dodatku urządzenie biorezonansu ma bardzo dużą zaletę, a mianowicie, szuka przyczyny naszego złego samopoczucia – nie leczy tylko objawów.

Czy do badania należy się jakoś przygotować?

Nie, nie trzeba.

Czy stosowanie urządzenia jest bezpieczne?

Tak. Nie są znane jakiekolwiek działania uboczne terapii biorezonasowej.

Ile trwa taka pojedyncza terapia?

Czas jednej sesji jest bardzo indywidualny. Wszystko zależy od schorzenia i jak długo organizm wysyła do urządzenia zmienione fale. Zwykle trwa to ok. 30 minut.

A ile sesji jest potrzebnych, żeby poczuć poprawę?

To również jest bardzo indywidualne. Czasem cztery, pięć a niekiedy osiem. Ja swoim pacjentom powtarzam, że każdą terapię należy doprowadzić do końca, by osiągnąć zamierzony efekt. W tym przypadku nie da się niczego przyspieszyć. O tempie leczenia decyduje organizm. Z własnego doświadczenia wiem, że dzieci szybciej się leczą. Nie myślą za bardzo o tym, nie ma tu bariery psychicznej. Poza tym młody organizm szybciej się regeneruje.

Czy można stosować urządzenie jednocześnie z lekarstwami lub suplementami żywieniowymi?

Tak, ale po pewnym czasie zaleca się ponowną konsultację lekarską, ponieważ wraz z poprawą systemu przenoszenia sygnałów w organizmie, prawdopodobnie należy zmniejszyć stosowaną dawkę leku.

Czy aparat ten daje również możliwość zbadania, jak działają na nas zażywane leki (witaminy, antybiotyki, leki hormonalne itp.)?

Tak, da się to sprawdzić, i jak na nas działają również – korzystnie, czy niekorzystnie. Bywa i tak, że są neutralne.

Jakie osoby najczęściej odwiedzają Pani gabinet?

Przeważnie są to osoby z licznymi alergiami, cierpiące na reumatoidalne zapalenie stawów, ze schorzeniami układu krążenia, ale także osoby zmęczone, zestresowane, szukające przyczyn swoich dolegliwości, osoby z nałogami, ale i takie które chcą schudnąć a nie mogą.
Najczęściej jednak przychodzą do mnie te osoby, które już nie wiedzą gdzie szukać pomocy i wykorzystały wszelkie inne sposoby powrotu do zdrowia. To smutne, ale tak rzeczywiście jest. Kiedy lekarze rozkładają ręce i nie mają już żadnego pomysłu, taka osoba trafia do mnie. Zawsze zachęcam do współpracy a nie do wyboru między terapią niekonwencjonalną i tradycyjną pomocą lekarską. Przecież lekarz przepisując dany lek pacjentowi, nie jest też duchem świętym i nie wie na 100%, czy dany lek pomoże. Jak już wcześniej wspomniałam, urządzenie biorezonansowe ma możliwość sprawdzenia oddziaływania leku na dany organizm. Przecież z własnego doświadczenia wiemy, że jest mnóstwo dostępnych leków przeciwbólowych które, zwyczajnie na nas nie działa. Tak samo jest z innymi lekami. Istnieje też całe mnóstwo zamienników, o podobnym składzie, gramaturze, które działają na nas każdy inaczej. Tak więc współpraca między gabinetami jest jak najbardziej korzystna.

Często proszę rodziców najmłodszych pacjentów ze skłonnościami alergicznymi, o informacje, w czym dziecko się kąpie, jakiego proszku do prania się używa. Bo może być tak, że mimo używania dwóch różnych detergentów np. proszku do prania dla dzieci i proszku do prania dla dorosłych, dziecko ciągle jest uczulone, bo ociera się o odzież rodziców, siada na kolana i wdycha alergeny. Tego typu substancje również możemy zbadać za pomocą biorezonansu. Rodzice przynoszą próbki używanych proszków, mydeł, kocyków, poduszek „antyalergicznych”, które w rzeczywistości nimi nie są, a nawet kurz. (Nie pobieram za testowanie tych produktów dodatkowych opłat).
Natomiast osoby chcące schudnąć zawsze podpytuję, czy nie cierpią na zaburzenia hormonalne ze strony tarczycy, czy dana osoba badała swoją wątrobę, trzustkę, gdyż tu może leżeć główna przyczyna problemu. Nic nie dzieje się bez przyczyny i uważam, że pomoc tradycyjnej medycyny jest jak najbardziej potrzebna i wskazana.
Muszę tu powiedzieć, że obecnie wiele osób nawet o tym nie wie, ale cierpi na zakażenia grzybicze, są totalnie zagrzybione. Wiele osób ma również problem z pasożytami i to nie tylko dzieci.

Skąd tak duży problem?

Główną przyczyną jest niewłaściwy styl życia. Stres, złe odżywianie, niewłaściwa higiena, osłabiona odporność, a czasem wystarczy chwycić za skażone przedmioty – klamki, ręczniki. Organizm człowieka zdrowego, nawet jeśli będzie miał kontakt z jajami pasożyta, nie przyjmie go. Zagrożone są tylko osoby, z osłabioną odpornością, ale takich, niestety, jest coraz więcej.

Kto nie może korzystać z biorezonansu?

Z pewnością osoby ze wstawionym rozrusznikiem serca, implantami, kobiety ciężarne i osoby pod wpływem alkoholu.

Pewnie każdy kto przeczyta tę rozmowę, chciałby zapytać, czy raz przebyta terapia odczulająca, raz na zawsze spowoduje, że nie będzie się odczuwało reakcji alergicznej na dany alergen?

Wygląda to tak: alergia zostaje uśpiona, ale alergik pozostaje alergikiem, jednak już nie ma problemu z daną substancją, produktem uczulającym. Przy tym ważne jest, by dbać o podtrzymanie, usprawnianie odporności organizmu przez właściwą dietę, np. picie dostatecznej ilości wody, unikanie słodyczy, niepalenie papierosów itp. Błędem popełnianym przez rodziców, w przypadku alergii pokarmowej u dzieci, już po odczulaniu, jest całkowite zakazanie jedzenia danej rzeczy. Należy postępować wręcz przeciwnie! Może to jeść, ale w zdrowych ilościach, nie objadając się na przykład czekoladą, czy produktami pszennymi.
Podkreślę tu jednak, że tak jak medycyna tradycyjna, tak i biorezonans nie daje 100% gwarancji, że po terapii będzie się zdrowym do końca życia. Żaden lekarz nie da takiego zapewnienia. Każdy organizm inaczej funkcjonuje i w indywidualny sposób przechodzi choroby a także w indywidualnym tempie się starzeje. Wszystko to jednak zależy od nas i w jaki sposób dbamy o swoją kondycję.

To wydaje się niezwykle proste. Jedno urządzenie a tyle zastosowań. Bez zbędnych badań, pobierania krwi, prześwietleń i bez kolejek. Dlaczego więc my pacjenci, klienci służby zdrowia, nie wiemy o tym?

Ponieważ jest to metoda alternatywna i jeszcze mało znana w Polsce. Za naszą zachodnią granicą – w Niemczech –  praktycznie w każdym gabinecie lekarskim jest takie urządzenie, które służy pacjentowi. W Polsce jest to niestety ciągle rzadkość.

Jak reagują środowiska medycyny tradycyjnej na stosowanie tego typu terapii?

Nie spotkałam się bezpośrednio z negowaniem tej metody. Zresztą ja zachęcam do konsultacji i współpracy lekarzy z pacjentami poddających się biorezonansowi. Nie narzucam słuszności tylko tej metody, bo nie na tym to polega. Smutno mi jednak, że w Elblągu w dalszym ciągu nie ma ze strony lekarzy zainteresowania tą metodą wspomagania leczenia i zapobiegania występowania licznych chorób.

Czy istnieją źródła potwierdzające medyczną skuteczność tej metody?

Co do badań medycznej skuteczności, nie mam takiej wiedzy. Są jednak szkolenia prowadzone przez lekarzy akademickich i organizowane są seminaria poświęcone biorezonansowi, które prowadzą także lekarze.

Czy taka terapia jest droga?

W zależności od tego, czego oczekujemy po terapii. Jeśli osoba chce wykonać wstępną diagnostykę – zbadać funkcję swoich narządów itp. to jest to koszt 70 złotych. I załóżmy, że wykryliśmy jakieś schorzenie, to każda pojedyncza terapia wspomagająca leczenie kosztuje 30 zł. Test podstawowy na 90 alergenów to kwota 220 zł, test pyłkowy na 90 alergenów również 220 zł, zaś wybranego jednego alergenu 5 zł. Odczulanie jednego alergenu kosztuje zaś 100 zł. Terapia antynikotynowa (bez względu na liczbę terapii) to koszt 120 zł. Natomiast terapia alkoholowa (5 wizyt) 400 zł.

Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała Agnieszka Światkowska

Zrzeczenie się odpowiedzialności i zastrzeżenie dotyczące pojęć medycznych

Artykuły i wszelkie informacje w miesięczniku ”Razem z Tobą” i na portalu internetowym www.razemztoba.pl, które mogą dotyczyć lub wpływać na zdrowie mają tylko i wyłącznie znaczenie informacyjne. Nie mogą być traktowane jako porady lekarskie.

  Agnieszka Światkowska Wersja archiwalna wpisu dostępna pod adresem: http://razemztoba.pl/beta/index.php?NS=srodek_new_&nrartyk= 6155