Bezpośrednie dostawy leków dla pacjentów z niedoborami odporności

Bezpośrednie dostawy leków dla pacjentów z niedoborami odporności

Dzieci z pierwotnym niedoborem odporności, szczególnie narażone na zakażenia, będą otrzymywały leki w domu, a nie w zajmującym się nimi ośrodku leczniczym – poinformowali PAP eksperci. Program bezpośrednich dostaw immunoglobulin uruchomiono wraz z jednym z ich producentów.

– Pacjenci objęci dostawami domowymi leków to chorzy, którzy wcześniej byli objęci leczeniem domowym i wiedzą, jak prawidłowo podawać lub przyjmować leki. Jednak mimo przyjmowania terapii w domu, program leczenia wymusza regularne wizyty w ośrodku prowadzącym w celu odbioru kolejnych zestawów leków – wyjaśnia kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych, Pneumonologii, Alergologii i Immunologii Klinicznej Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie prof. Karina Jahnz-Różyk.

Dostawy leków bezpośrednio do domu umożliwiły nowe wytyczne ministra zdrowia. Dzięki temu nie muszą one podróżować do swojego lekarza i narażać się na niebezpieczeństwo – podkreśla w przekazanej informacji specjalistka. W pierwszej kolejności leki trafią bezpośrednio do pacjentów będących pod opieką Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie oraz Szpitala Uniwersyteckiego im. Jurasza w Bydgoszczy. Potem do systemu tego mają być włączone także inne placówki w całej Polsce.

Pierwotne niedobory odporności (PNO) to grupa ponad 400 rzadko występujących chorób genetycznych układu odpornościowego. Choroby te zaburzają funkcjonowanie systemu immunologicznego, a w konsekwencji powodują przewlekłe i nawracające zakażenia układu oddechowego i narządów wewnętrznych. Najczęściej jest to spowodowane zaburzeniami w produkcji immunoglobulin, na które przypada ponad połowa tych schorzeń.

W Polsce żyje ponad 5 tys. osób z tego typu wykrytymi niedoborami odporności. Najczęściej są to dzieci, aż 62 proc. chorych nie ukończyła 19. roku życia. Dla zmniejszenia ryzyka zakażeń muszą oni stale, zwykle przez całe życie zażywać odpowiednie leki. Najczęściej są to preparaty zawierające immunoglobulinę ludzką (Ig) podawane we wlewie dożylnym lub w podskórnie. W drugim przypadku lek może być stosowany w domu, samodzielnie przez pacjenta lub jego opiekuna po odpowiednim przeszkoleniu.

– Pacjenci z pierwotnymi niedoborami odporności są szczególnie bezbronni w obliczu epidemii. Wirus SARS-CoV-2, który atakuje drogi oddechowe, jest wyjątkowo niebezpieczny dla chorych o obniżonej odporności. Zabezpieczenie ciągłości leczenia tych chorych oraz zagwarantowanie im bezpieczeństwa jest priorytetem w obecnej sytuacji – twierdzi konsultant krajowy w dziedzinie immunologii klinicznej prof. Sylwia Kołtan.

Specjalistka, która pracuje w Klinice Pediatrii, Hematologii i Onkologii Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Bydgoszczy ma nadzieję, że dostawy leków do domów pacjentów będą w niedalekiej przyszłości dostępne dla wszystkich dzieci objętych domową, podskórną podażą immunoglobulin.

– Zmniejszenie konieczności wizyt w szpitalach lub klinikach podnosi komfort życia pacjenta, na co sami zainteresowani często zwracają uwagę. Zmniejsza to stopień ingerencji prowadzonej terapii w życie osobiste, rodzinne i zawodowe pacjenta. Istotne są też kwestie psychologiczne i ekonomiczne. Chorzy nie przeżywają dodatkowego stresu związanego ze zwiększonym ryzykiem narażenia na zakażenie koronowirusem – zaznacza Jolanta Birek, pielęgniarka z Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie.

Eksperci podkreślają, że nowoczesne terapie pozwalają poprawić stan zdrowia chorych na przewlekłe niedobory odporności oraz znacząco ograniczyć liczbę infekcji. Dzięki temu pacjent może prowadzić normalne życie, pracować zawodowo, uczyć się, uprawiać sport i założyć rodzinę.

Źródło: PAP
Fot. Pixabay