2020 rok pod znakiem zaciskania pasa

2020 rok pod znakiem zaciskania pasa

10 grudnia odbyła się w elbląskim ratuszu debata budżetowa, na którą Prezydent Elbląga zaprosił mieszkańców miasta. Projekt budżetu pokazuje trudności, jakie czekają samorząd w przyszłym roku w zapewnieniu sprawnego funkcjonowania miasta w sytuacji, gdy trzeba spełnić zobowiązania narzucone przez rząd bez zapewnienia odpowiedniej wysokości środków finansowych, przy jednoczesnej obniżce dochodów z podatków.

Zaproszenie przyjęła nieliczna grupa elblążan, może z uwagi na przedpołudniowe godziny, w których odbywała się debata, wygodne dla urzędników, ale nie dla pozostałych pracujących obywateli. Obecna też była część radnych.

Debata rozpoczęła się od prezentacji projektu budżetu na 2020 rok przez skarbnika miasta – panią Rozalię Grynis. Dochody ogółem wg obecnych szacunków wyniosą 693 mln zł., w tym dochody bieżące 659 mln zł. Wydatki ogółem planowane są na 697 mln zł, w tym wydatki bieżące na 655 mln zł. Nadwyżka dochodów bieżących nad wydatkami bieżącymi wyniesie tylko nieco ponad 4 mln zł, co oznacza, że potrzebna będzie ścisła dyscyplina budżetowa. W ubiegłym roku ta nadwyżka wynosiła 41 mln zł.

Dochody będą zaniżone o 41,3 mln zł z powodu niepełnych subwencji na zadania rządowe. 21 mln zł musi dodatkowo wyłożyć samorząd na podwyżki wynagrodzeń nauczycieli, 8 mln zł zabierze podwyżka płac podstawowych, 5 mln trzeba będzie zapłacić więcej za energię elektryczną. Jednocześnie o 4 mln zł spadną dochody z podatku od osób fizycznych.

Tak mała nadwyżka budżetowa skutkuje ograniczeniem inwestycji i wydatków na niektóre zadania.

Między innymi Szpital Miejski nie otrzyma planowanej wcześniej dotacji na podniesienie jakości usług medycznych, przeciwko czemu protestowali niektórzy radni. Na inwestycje w budżecie przeznaczonych zostało 22 mln zł, najmniej na przestrzeni ostatnich lat.

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.